Yaw Yeboah
fot. Grzegorz Wajda

Drugie zwycięstwo – taki cel przed sobą stawiają piłkarze Wisły przed sobotnim meczem 8. kolejki PKO Ekstraklasy, w którym na własnym stadionie zmierzą się z Podbeskidziem Bielsko-Biała. Podopieczni Artura Skowronka będą chcieli udowodnić, że ostatnia wygrana w Mielcu nie była dziełem przypadku.

Biała Gwiazda w poprzedniej kolejce nie tylko odniosła pierwsze zwycięstwo w tym sezonie, ale dokonała tego w bardzo efektowny sposób. Wiślacy zdominowali swojego przeciwnika, zaaplikowali mu sześć bramek, nie tracąc przy tym ani jednej. Wynik 6:0 robi wrażenie i może napawać optymizmem. Rozmiary tego zwycięstwa nie będą miały jednak żadnego znaczenia, jeżeli wiślacy w sobotę nie potwierdzą, że nie był to tylko przypadek.

Trener Artur Skowronek wierzy jednak, że drużyna obrała właściwy kierunek. – Bardzo głęboko w to wierzę, że złapaliśmy odpowiedni kierunek tego, co chcemy grać w tym sezonie. Najważniejsze jest to, że łączymy to z budową tego naszego zespołu. Ważne jest również to, że lepiej wyglądamy pod względem fizycznym i dzięki temu możemy kontrolować przebieg meczu, rozpędzać się, szukać coraz więcej nawyków. Do tego dążymy w treningu. Piłkarze świetnie wyglądają w tym procesie treningowym i przy tym wszystkim jest dobre nastawienie mentalne do następnego spotkania – mówił podczas piątkowej konferencji prasowej.

Górale punktują w Krakowie

Weryfikacja nastąpi bardzo szybko. W sobotę do Krakowa zawita kolejny z beniaminków – Podbeskidzie Bielsko-Biała. Górale wizyty w stolicy Wielkopolski wspominają bardzo dobrze. Z pięciu ligowych pojedynków obu zespołów, które rozegrane zostały na stadionie Wisły, aż trzy zakończyły się wygranymi Podbeskidzia. Ostatni raz miało to miejsce w sezonie 2015/16.

W obecnym sezonie drużyna z Bielska-Białej spisuje się ze zmiennym skutkiem. W siedmiu dotychczas rozegranych spotkaniach zapisała na swoje konto tylko pięć punktów. Jedyne zwycięstwo odniosła w pojedynku z innym beniaminkiem Stalą Mielec, wygrywając u siebie 1:0. Po jednym punkcie Podbeskidzie zdobyło natomiast w meczach z Cracovią (2:2) i Jagiellonią Białystok (2:2).

Jedna zmiana w podstawowym składzie

Wisła w sobotę ponownie nie będzie mogła zagrać w najsilniejszym składzie. Choć żaden zawodnik nie jest wyłączony z gry z powodu kontuzji, to nadal w kadrze są zawodnicy zmagający się z koronawirusem. W piątek klub poinformował o kolejnych trzech pozytywnych wynikach wśród członków pierwszego zespołu. Naturalnie żaden z zakażonych zawodników nie będzie mógł pojawić się w sobotę na boisku.

Niemniej jednak nie należy spodziewać się wielu zmian w podstawowym składzie Wisły. Wiele wskazuje na to, że nastąpi tylko jedna. W bramce prawdopodobnie nie zobaczymy Mateusza Lisa, którego zastąpić powinien Michał Buchalik. Do dyspozycji trenera Artura Skowronka będą natomiast Jakub Błaszczykowski i Aleksander Buksa, ale obaj mecz prawdopodobnie rozpoczną na ławce rezerwowych.

Sobotnie spotkanie na stadionie przy ulicy Reymonta rozpocznie się o godzinie 15:00.