– Życie trenera jest brutalne. Coś można zaplanować, ale później dostaje się taki sposób czerwoną kartkę. Szkoda tego, bo do tego momentu było to wyrównane spotkanie. Później za szybko straciliśmy bramkę. Nie potrafiliśmy się zorganizować i za łatwo oddaliśmy pole. Wisła nabrała rozpędu i zdobyła cztery bramki – powiedział Michał Probierz.

– Nie pamiętam w swoim życiu trenera, abym do przerwy przegrywał 0:4. Był to dla nas bardzo trudny moment, szczególnie że graliśmy w dziesięciu. Kluczowe było podniesienie morale zespołu. Aby spróbować wrócić do gry, zdobyć bramkę i nie stracić żadnej. Częściowo to się udało, bo zdobyliśmy bramkę, ale straciliśmy jeszcze jedną. Wisła miała jeszcze jedną sytuację, ale w drugiej połowie pokazaliśmy w defensywie, że potrafimy grać. Jest to bolesne, trzeba to przyjąć z pokorą – kontynuował.

Michał Probierz
fot. Radosław Bełżek

– Jeszcze są dwie kolejki, które są ważne. Teraz nie jest już ważne to co się dzisiaj wydarzyło, a to co nasz czeka. Jest przerwa na reprezentację, u wielu zawodników trzeba podnieść morale i zrobić wszystko, aby te dwa spotkania wygrać i awansować do ósemki. Jest to na pewno bardzo trudne, ale jest to realne. Musimy tylko grać zdecydowanie lepiej, nie mieć takich wahań. Trzeba pokazać charakter – dodał.