Wiślacy w niedzielę, 30 listopada zaczynają rundę wiosenną Betclic 1 Ligi od domowego spotkania ze Stalą Mielec, a przed tym spotkaniem szkoleniowiec Białej Gwiazdy - Mariusz Jop odpowiedział na pytania dziennikarzy.
Przez absencję trzech zawodników z powodu żółtych kartek trzeba dokonać zmian. „Na pozycji środkowego obrońcy mamy dużą rywalizację, bo jest Łasicki, Kutwa. Również Joe Colley, który też nominalnie jest środkowym obrońcą. Oczywiście wymienieni wcześniej piłkarze, potencjalnie będą grali jutro. Potwierdzili w meczach pucharowych albo w meczach ligowych, że można na nich liczyć, że są w dobrych dyspozycji. Mariusz Kutwa niedawno rozegrał dwa mecze w reprezentacji młodzieżowej na dobrym poziomie. Więc z mojej perspektywy jest tutaj duży wewnętrzny spokój, jeżeli chodzi o tę pozycję.” – powiedział szkoleniowiec Wisły.
Kacper Duda w Siedlcach wchodził z ławki. Czas na pierwszą jedenastkę? „Wiemy, że Kacper ma dużą jakość, ale w środku pola jest spora rywalizacja. Duda w treningu wygląda bardzo dobrze i oczywiście jest brany pod uwagę od początku.” – mówił Mariusz Jop.
Frederico Duarte w Siedlcach był cały czas "pod grą", ale zebrał różne opinie za swój występ. „Myślę, że zawsze każdy dziennikarz, każdy kibic ma prawo do tego, żeby wyrażać swoją opinię i te opinie często są różne, skrajne na temat każdego piłkarza. Dla mnie najważniejsze jest to, co widzę na treningu. Oczywiście ostatnie spotkanie jest istotne, natomiast ten tydzień pracy i ta obserwacja jest również bardzo ważna w końcowej decyzji dotyczącej pierwszej jedenastki.” – tłumaczył.
Czy ma trener dodatkowe sposoby na zmotywowanie zawodników na te ostatnie mecze w tym roku? „Oczywiście, tej motywacji różnego rodzaju można szukać i piłkarze mają tego świadomość. Po pierwsze złość taka piłkarska, podrażniona ambicja właśnie związana z faktem, że dwa ostatnie spotkania nie były wygrane. Po drugie, to właśnie pożegnanie się z kibicami, podziękowanie im za bardzo wysoką frekwencję praktycznie w każdym meczu i za świetny doping. Zawsze możemy na nich liczyć. Po trzecie, to to, że zaczynamy nową rundę jutrzejszym spotkaniem. Jesteśmy mistrzami jesieni i teraz naszym celem jest być mistrzem wiosny, więc runda rewanżowa się zaczyna, chcemy dobrze zacząć i zacząć ją zwycięstwem.” – podkreślił szkoleniowiec Białej Gwiazdy.
„My musimy się skupiać przede wszystkim na sobie i na swoich zadaniach, bo z jednej strony można powiększyć przewagę, ale też nie chciałbym, żeby się wkradło takie myślenie, że ten dystans jest duży i żeby to nie wpływało trochę rozluźniająco na niektórych. Więc my się skupiamy na swoich działaniach, raczej staramy się odsunąć to, co jest w tabeli i jakie są wyniki w tej kolejce. Są one do tej pory korzystne dla nas, natomiast my musimy zrobić przede wszystkim swoją robotę.” – dodał trener.
Stal prezentuje się najgorzej ze spadkowiczów z Ekstraklasy. Nie można jednak lekceważyć żadnego przeciwnika. „Myślę, że nie muszę tego jakoś specjalnie podkreślać, bo zarówno sztab, jak i zawodnicy znają specyfikę tej ligi i wiedzą, jak przewrotne czasami są rezultaty. Chociażby wczorajszy Polonii Bytom z Górnikiem Łęczna, gdzie Łęczna zremisowała na wyjeździe u wydawałoby się murowanego faworyta tego spotkania. Wiemy, że to jest trudna liga, nieprzewidywalna. Każdego trzeba szanować, podchodzić z respektem, natomiast też z wiarą w to, co my potrafimy jako zespół. Stal Mielec jest to zespół, który praktycznie w każdym spotkaniu zdobywa chociaż jedną bramkę. Dwie kolejki temu z Pogonią Siedlce tylko zremisowali 0-0, a tak to jest to zespół, który lubi posiadać piłkę. Uważam, że jest całkiem dobrze zorganizowany jeżeli chodzi o atakowanie, o tworzenie przewagi w bocznych sektorach. Jest to zespół groźny z piłką, który lubi posiadać piłkę. Oczywiście mają swoje problemy, jeżeli chodzi o grę obronną, natomiast absolutnie nie lekceważymy tego rywala. Z szacunkiem podchodzimy do tego przeciwnika i wiemy, że ten teoretycznie większy potencjał, jaki mamy jako zespół, trzeba zawsze potwierdzić na boisku.” – opisywał trener Jop.
Czy widać zmęczenie w zespole po wielu tygodniach rozgrywek? „Myślę, że jest to naturalne, że końcówka roku to jest taki czas, gdzie piłkarze mają prawo być już trochę zmęczeni i trochę fizycznie i trochę pod tym względem mentalnym, bo wiemy, że każdy mecz, każdy trening wymaga od piłkarzy maksymalnej koncentracji. Poza tym też jest dużo informacji, które otrzymują, więc oczywiste jest, że jest jakieś tam lekkie zmęczenie, natomiast to jest zmęczenie, które dotyczy nie tylko Wisły Kraków, ale też innych zespołów. Natomiast to nie jest tak, że my tu nie mamy energii na to, żeby grać, wręcz przeciwnie, widzę w zespole, taką dużą mobilizację, bardzo dobrą jakość treningu.” – mówił
Wiktor Staszak stale występuje w rezerwach. Czy trzecioligowy poziom to jednak nie za mało dla niego? Jaki jest plan na tego zawodnika? „Wiktor będzie z nami jutro na meczu. Jest w dwudziestce na mecz. Spotkał się z ogromną rywalizacją w środku pola i to jest problem, który napotkał. Jest wielu piłkarzy, którzy mogą grać na kilku pozycjach i również w środku pola. Jeżeli chodzi o pomysł na Wiktora, to będziemy o tym rozmawiać jeszcze z dyrektorem sportowym i z samym Wiktorem po zakończeniu spotkań w tym roku. Zobaczymy też, jakie ruchy będą wewnątrz zespołu i podejmiemy taką decyzję, która będzie najlepsza dla piłkarza, czyli taką, która sprawi, że będzie się mógł rozwijać.” – opisał sytuację szkoleniowiec Białej Gwiazdy.
Plan przygotowań na kolejne dni. „Po treningu środowym wyjeżdżamy do Bydgoszczy. W dniu meczu mamy jeszcze do południa rozruch, nocujemy w tym hotelu, w którym będziemy przed meczem z Zawiszą. Rano w piątek mamy zaplanowany trening na obiektach w Bydgoszczy, przejeżdżamy do Łodzi, a w sobotę trenujemy w Łodzi. W niedzielę rozgrywamy mecz i wracamy.” – opowiadał o przygotowaniach.
„Mówiłem to już wcześniej, ale na pewno takim ważnym motywatorem jest to, że gramy u siebie, przed własną publicznością i chcemy kibicom podziękować za ten półroczny okres, za rundę jesienną.” – zakończył Mariusz Jop trener Wisły Kraków.