Denis Popović odzyskał miejsce w wyjściowej jedenastce Wisły Kraków. – Czuję, że trener Wdowczyk mi ufa i myślę, że to widać również na boisku – powiedział pomocnik w wywiadzie dla „Dziennika Polskiego”.

Słoweniec nie miał najwyższych notowań u poprzedniego szkoleniowca – Tadeusza Pawłowskiego.

– Możliwe, że jestem teraz tym graczem, od którego zaczyna się wiele akcji. Ale tego po prostu oczekuje szkoleniowiec. Trener chce, byśmy długo utrzymywali się przy piłce i – jak mówi – umieli nią „poklepać”. Stąd ta wysoka liczba kontaktów z piłką. Cóż, zawodnik też potrzebuje, by trener w niego wierzył. A nie tak, że jak po niezłych meczach zagra jeden słabszy, to od razu ląduje na ławce. Chociaż nie miałem żadnych pretensji do trenera Pawłowskiego. On podejmował decyzję i musiałem to uszanować – powiedział Popović.
26-latek zdradził jak trener Wdowczyk pobudził zespół do lepszej gry.

– Trener powiedział, że Wisła musi prowadzić grę i że mamy zawodników, którzy potrafią to robić. Brakowało tylko wiary w nasze możliwości. Szkoleniowiec mówił: „Panowie, macie duże umiejętności, pokazujcie to na boisku! Wierzcie w siebie i efekty przyjdą”. Teraz wygraliśmy dwa mecze i nie ukrywamy, że czujemy się lepiej – wyznał pomocnik.

Dziennik Polski: “Czasem trzeba ryzykować” >>