W piątkowy wieczór Wisła Kraków podejmie na własnym stadionie drużynę Jagiellonii Białystok. Po przegranej w Kielcach „Biała Gwiazda” może nie znalazła się w trudnej sytuacji, ale na pewno musi myśleć o zwycięstwie, by spokojnie dograć końcówkę sezonu. Aby jednak wygrać, trzeba wziąć jeszcze jeden głęboki oddech powietrza, które ostatnio zeszło z piłkarzy Wisły.

KONKURS: Wytypuj wynik i wygraj!

Niespodziewanie mecz z Jagiellonią urósł do rangi spotkania, w którym trzeba koniecznie wygrać, by zapewnić sobie pewne utrzymanie. Już mecz z Termalicą był w wykonaniu Wisły kiepski, a w Kielcach – zwłaszcza w pierwszej połowie – naprawdę słaby. Widać – co zresztą przyznają sami zawodnicy – że drużyna złapała zadyszkę, ale trzeba zmobilizować się na kolejny mecz i wrócić do grania tego, co jeszcze kilka tygodni temu.

W meczu z Jagą trener Wdowczyk nie będzie mógł skorzystać z pauzujących za nadmiar żółtych kartek Bobana Jovicia i Arkadiusza Głowackiego. Szkoleniowiec Wisły zdradził, że obok Richarda Guzmicsa na środku defensywy zagra Maciej Sadlok, natomiast za Bobana Jovicia do składu wskoczy młody Jakub Bartosz. Na lewej stronie bloku obronnego zobaczyć powinniśmy Tomasza Cywkę. Zobaczymy, czy występująca w eksperymentalnym składzie defensywa spisz się lepiej niż żelazna czwórka, która ostatnio pozwala rywalom na zbyt wiele.

Dariusz Wdowczyk: Nie jesteśmy jeszcze w domu (konferencja) >>

W kadrze meczowej dojdzie zmian: zabraknie słabo spisującego się w Kielcach Petara Brleka, który dodatkowo złamał palec u stopy i przymusowo zakończył sezon. O sporym pechu może mówić Michał Buchalik, który na skutek kontuzji stracił możliwość występu w ligowym meczu o czym wspomniał Wdowczyk.

Do pierwszej jedenastki powinni ponadto wrócić: Denis Popović oraz Rafał Boguski i Paweł Brożek, którzy przedłużyli swoje umowy z Wisłą o kolejny sezon. Wejście Brożka i Boguskiego w Kielcach na drugą połowę wyraźnie ożywiło grą zespołu i pokazało, jak ważnymi są oni zawodnikami dla drużyny. Po pauzie za kartki wróci także Patryk Małecki, który jest motorem napędowym Wisły i gra jak za dawnych lat.

Jagiellonia Białystok, która jeszcze w poprzednim sezonie o tej porze walczyła o mistrzostwo kraju, dziś walczy o utrzymanie. Podopieczni Michała Probierza w poprzedniej kolejce rzutem na taśmę wygrali na własnym stadionie z Podbeskidziem, dzięki czemu mają tyle punktów co Wisła.

Ostatni wizyta zespołu z Podlasia na Reymonta zakończyła się klęską, bowiem tak trzeba nazwać porażkę aż 1-5. Tamten mecz ustawiła czerwona kartka, którą szybko złapał jeden z piłkarzy „Jagi”. Teraz Białostoczanie na pewno będą chcieli wziąć rewanż za tamten mecz.

Największą słabością „Jagi” jest gra obrona. Defensywa drużyny z Białegostoku jest najbardziej dziurawa w całej lidze, co wiąże się z tym, że pozwoliła ona rywalom na wbicie aż 59 bramek. Oczywiście liczymy na to, że przy Reymonta pęknie liczba „60” .

Wisłę i Jagiellonię na pewno łączy poczucie udręki, jaką jest kończący się powoli sezon dla obydwu klubów. Zarówno Wisła jak i Jaga potrafią przecież grać dobry futbol, teraz muszą grać w dolnej ósemce. W piątek oczekujemy dobrego, otwartego spotkania i oczywiście zwycięstwa Wisły, które oficjalnie pozwoli utrzymać się w Ekstraklasie.

Spotkanie poprowadzi pan Jarosław Przybył z Kluczborka.

Transmisja meczu w Canal+Sport. Początek o 20.30.