Lech Poznań zaprezentował doskonałą formę w hicie 8. kolejki PKO BP Ekstraklasy. Zespół Macieja Skorży rozbił Wisłę Kraków aż 5:0. Tym samym umocnił się na fotelu lidera tabeli.

Pierwsze kilkanaście minut mogło dać nadzieję, że w Poznaniu zobaczymy świetne widowisko z obu stron. Wraz z upływem czasu gasła ona coraz mocniej. Lech rósł bowiem z każdą akcją, która tylko napędzała gospodarzy do jeszcze lepsze gry. Pożądany efekt dała ona w 29. minucie. Wówczas Mikael Ishak odegrał do mającego sporo miejsca wokół siebie Joao Amarala. Portugalczyk z łatwością przymierzył w lewy róg bramki.

Wydawało się, że na przerwę poznaniacy zejdą wygrywając 1:0. Tymczasem w doliczonym czasie gry ze świetniej strony pokazały się dwa letnie nabytki Kolejorza. Pedro Rebocho podawał w szesnastce, a akcję precyzyjnym strzałem wykończył Adriel Ba Loua.

Przed upływem godziny gry, Lech wypracował sobie już cztery gole zaliczki. Na 3:0 po asyście Amarala z bliskiej odległości trafił Rebocho. Osiem minut później poznaniacy wyprowadzili kontratak zakończony celnym podaniem do Ishaka. Szwed bez problemu umieścił futbolówkę w siatce. Napastnik gospodarzy w 77. minucie wypracował dublet. Podszedł do rzutu karnego, który wykorzystał po skutecznym strzale podcinką. Zespół Macieja Skorży nie miał litości i zmiażdżył Wisłę Kraków 5:0.

(Oskar Szatraj)