W rozmowie z „Gazetą Krakowską” plan na temat oddłużenia krakowskiej Wisły przedstawił prokurent spółki i pełnomocnik nowego zarządu Wisły Kraków SA ds. restrukturyzacji w osobie Piotra Obidzińskiego. 37-latek odniósł się również do ewentualnej upadłości klubu.

Reklama




Wisła z drugą murawą w Lotto Ekstraklasie!

– Każda firma działająca na rynku musi rozważać taki scenariusz, jeżeli wdrożona strategia nie zadziała. Mamy plan, by wyjść z długów i wejść na spiralę wzrostu, czyli poprawić wynik sportowy, pozyskiwać dzięki temu więcej sponsorów czy środków z Ekstraklasy. Działania te pomogą osiągnąć w przyszłości jeszcze lepszy wynik sportowy – mówił Obidziński cytowany przez „Gazetę Krakowską”.

– Mamy osiem nowych skyboxów. Liczymy więc, że dochód z lóż wyraźnie wzrośnie. Zamierzamy też przeprowadzić remont loży prezydenckiej, do której będziemy zapraszać naszych sponsorów. Doprowadzamy do tego, że w loży prezydenckiej spotka się elita Krakowa i Małopolski. To miejsce, gdzie oprócz możliwości śledzenia widowiska piłkarskiego można robić interesy – dodał przedstawiciel klubu z Grodu Kraka.

W powszechnej opinii długi Wisły szacowane są na 80 milionów złotych. W tej kwestii Obidziński również uchylił rąbka tajemnicy.

– Ponad 45 mln zł z tych pieniędzy to jednak dług długoterminowy, niewymagalny, który wcześniej piłkarska spółka była dłużna Tele-Fonice, a teraz Towarzystwu Sportowemu Wisła, które kupiło klub wraz z długami. Realne zobowiązania do spłacenia wynoszą ok. 35 mln zł. Trzeba zaznaczyć, że przy dzisiejszych przychodach i kosztach, bez zysków z transferów, piłkarska spółka Wisły nie jest deficytowa. Od czasu podjęcia akcji ratunkowej przez nowych udziałowców i zarząd klubu, operacyjnie jesteśmy na finansowym plusie, wszystkie nasze działania są przejrzyste, a środki racjonalnie i transparentnie dysponowane. Płynnościowo pogrążają nas jednak długi.Część z nich, ok. 20 mln zł, trzeba oddać w ciągu najbliższych dwóch lat – wyjaśnił prokurent spółki i pełnomocnik zarządu Wisły Kraków SA.