Po tym jak Radosław Cierzniak został odesłany do rezerw Wisły, trwa rywalizacja o pozycję pierwszego bramkarza pomiędzy Michałem Buchalikiem i Michałem Miśkiewiczem. – Myślę, że jesteśmy bardzo blisko decyzji – zdradził trener Tadeusz Pawłowski.

Władze klubu podjęły decyzję o przesunięciu Cierzniaka do drugiej drużyny w związku z umową, jaką 32-latek podpisał z Legią Warszawa. Wejdzie ona w życie 1 lipca.

– To jest też nowa sytuacja dla naszych dwóch bramkarzy, którzy myśleli, że będą rezerwowymi, czy będą walczyć o pozycję numer dwa. W tej chwili walczą o pozycję numer jeden i uważam, że każdy z nich zasługuje na równą szansę. Tutaj na pewno dużo do powiedzenia będzie miał trener od bramkarzy, bo zawsze w tym wypadku się konsultuję. Myślę, że on wskaże zawodnika, który wystąpi we Wrocławiu (w meczu ze Śląskiem zaplanowanym na piątek 12 lutego – przyp. red.) – wyjawił szkoleniowiec „Białej Gwiazdy”.

GK: Buchalik czy Miśkiewicz? Pawłowski jeszcze się zastanawia >>

Nie jest jednak tajemnicą, że Wisła rozgląda się za kolejnym zawodnikiem na pozycję bramkarza. – Rozważamy taką możliwość. Na dziś trudno jednak zdeklarować, czy to zakończy się powodzeniem. Wszystko zależy od warunków finansowych. Z drugiej strony (…) nie ma sensu podpisywanie umowy tylko po to, aby była w drużynie określona liczba zawodników. Jeśli uda się zakontraktować bramkarza, z którym będziemy wiązać nadzieje na dłuższy czas, to będzie w porządku. Ściąganie kogoś na chwilę nie ma raczej sensu – to wypowiedź prezesa Piotra Dunina-Suligostowskiego w wywiadzie dla „Gazety Krakowskiej”.