fot. Radosław Bełżek

– Dużo strzałów, dużo sytuacji. Było jednak nieskutecznie z jednej i drugiej strony. Wynik chyba zasłużony, choć w drugiej połowie to chyba my mieliśmy lepsze sytuacje do zdobycia zwycięskiej bramki – powiedział po wtorkowym meczu ze Śląskiem Wrocław napastnik Wisły Paweł Brożek.

Reklama




Najlepszy strzelec „Białej Gwiazdy” miał kilka dogodnych sytuacji, ale nie udało mu się wpisać na listę strzelców. Najlepszą zmarnował w pierwszej połowie. – Właśnie szukałem rogu. Tak naprawdę szukałem rogu, za czysto uderzyłem piłkę. Widziałem, że Mariusz się cofa, chciałem go złapać na wykroku i tak się stało. Tak naprawdę go nastrzeliłem. Gdybym uderzył pół metra w jedną lub drugą stronę to pewnie byłaby bramka, bo nie miał szans na reakcję – mówił Brożek.

W samej końcówce meczu Brożek również stanął przed szansą. – Tak naprawdę nie widziałem piłki. Byłem trochę przytrzymywany, piłkę zobaczyłem w ostatniej chwili. Brałem ja na wykroku, był duży kozioł. Być może jeżeli bym inaczej ustawił stopę to przy odrobinie szczęścia by to wpadło.

– Ja mam szukać sobie wolnych stref i próbowałem to robić. Raz udawało się to lepiej, raz gorzej. Pod koniec meczu brakło trochę sił. Mecz był prowadzony w szybkim tempie. Tak naprawdę nie było takiego momentu, że obydwie drużyny utrzymały przez dłuższą chwilę piłkę. Być może to się podoba kibicom, ale kosztowało nas to sporo sił – kontynuował.

W najbliższą sobotę Wisłę czeka ostatnie spotkanie w tym sezonie. Rywalem będzie Podbeskidzie Bielsko-Biała.
– Chcielibyśmy obronić dziewiąte miejsce, ponieważ to był cel w tej grupie spadkowej. Pewnie będą zmiany w składzie, bo trener już coś na ten temat wspominał. Zobaczymy w jakim składzie wyjdziemy – kontynuował.

W drugiej połowie na boisku pojawił się Krystian Kujawa. Jak jego występ ocenia Brożek? – Myślę, że było pozytywnie. Nie popełnił żadnych błędów. Ma się od kogo uczyć. Myślę, że obserwuje Arka i wyciąga pozytywne wniosku. Mam nadzieję, że z tych chłopaków w przyszłości będzie coś dobrego dla Wisły.

Zapytany o porównanie obecnej sytuacji do tej, w której on sam wchodził do drużyny odpowiedział: – Wydaje mi się, że wtedy było ciężej. Wtedy zawodnicy byli lepsi pod względem czysto piłkarskim. Ta Wisła różni się od tej, do której ja wchodziłem.