Paweł Brożek już w trzeciej minucie sobotniego spotkania z Pogonią Szczecin zdobył pierwszego gola w nowym sezonie. – Fajnie, że zdobyłem bramkę. Znalazłem się w odpowiednim miejscu, w odpowiednim czasie. Już po ostatnim sparingu mówiłem, że moje samopoczucie jest dobre, a jeśli dodatkowo udało mi się strzelić gola, to jest tym lepiej dla mnie. Rośnie dzięki temu moja pewność siebie – zakończył.

Po meczu przyznał jednak, że powinien zakończyć spotkanie z większym dorobkiem bramkowym. – Moja to była wina, że nie wykorzystałem swojej sytuacji na swoje drugie trafienie. Za długo zwlekałem, ponadto robiłem jeszcze niepotrzebne przekładki. Do tego dała o sobie znać moja słabsza lewa noga i nie udało mi się zdobyć kolejnej bramki – powiedział Brożek.

– Pcha mnie trochę do pomocy. Być może wpływ na to ma fakt, że Zdenek Odrasek dobrze radzi sobie w ataku. Dzięki niemu mogę szukać swojej strefy boiska, porozgrywać trochę piłkę, czyli grać to, co lubię – kontynuował.

– Założyliśmy sobie, że będziemy grać piłką po ziemi. Tym bardziej że zdawaliśmy sobie sprawę, że Jarek Fojut i Kuba Czerwiński świetnie czuja się w grze w powietrzu. Wiedzieliśmy zatem, że czeka nas trudny mecz. Wiadomo też, że pierwsze spotkanie to zawsze jakaś niewiadoma, ale cieszymy się trzech punktów – dodał.

(Łukasz Pawlik)