– Powtarzaliśmy sobie, aby w takich sytuacjach wróciła pewność siebie. Wróciła po meczu w Niecieczy, kiedy długimi fragmentami graliśmy dobrą piłkę. Dzisiaj było widać, że drużyna odzyskała pewność siebie i radość z gry – powiedział Paweł Brożek.

– Zawsze powtarzam, że gdy się czuję dobrze fizycznie to gra się układa i są bramki. Na pewno tego mi brakowało. Ten okres przygotowawczy był chyba najgorszy w mojej karierze. Wiem czego mi brakuje. Teraz są dwa tygodnie, aby nadrobić zaległości.

Czy Wisła powalczy jeszcze o pierwszą ósemkę? – Szanse matematyczne jeszcze są. Dopóki będzie szansa, na pewno będziemy robić wszystko, aby tam się znaleźć.

Kolejnym rywalem Wisły będzie Ruch. – Mamy dwa tygodnie, aby odpowiednio się do niego przygotować. Zrobimy wszystko, aby tam wygrać. Na pewno Ruch grając u siebie jest drużyną mocną, bardzo niewygodną, ale mając taki potencjał w drużynie, stać nas na zdobycie tam trzech punktów.

Co zmienił Dariusz Wdowczyk? – Wydaje mi się, że dobrze odczytał zespół i potencjał tego zespołu w ofensywie. To przynosi efekt. Mając tylu zawodników usposobionych ofensywnie, Wisła musi tak grać, musi grać wysoko pressingiem i stwarzać sytuacje.