Po sparingu z Piastem Gliwice ciekawego wywiadu „dziennikarzom udzielił Patryk Małecki. Piłkarz krakowskiej Wisły nie ukrywa, że jest rozczarowany faktem, że trener pomija go w ustalaniu wyjściowej „11” na mecze ligowe. Zawodnik nierzadko nie mieścił się nawet do meczowej kadry.

Warto odnotować, że obecna umowa Małeckiego obowiązuje do czerwca 2020 roku. Tym samym kontrakt 29-latka obowiązuje jeszcze przez 2,5 roku. Przypomnijmy, że „Mały” przedłużył swoją umowę jesienią minionego roku. Mimo wszystko zawodnik bierze pod uwagę rozstanie z klubem z Krakowa po zakończeniu sezonu.

– Myślę, że w moim odsunięciu nie chodzi o sprawy sportowe. Sam nie wiem do końca, o co chodzi. Nie było momentu, w którym mogłem trenerowi podpaść. Kiedyś robiłem różne głupoty i wiem, że źle się zachowywałem. Teraz staram się robić, co w mojej mocy. Ciężko trenowałem. Nie podpadłem trenerowi, ani nikomu. Jeśli daję z siebie wszystko, a nie jestem brany do osiemnastki, to coś jest nie tak – mówił Małecki cytowany przez „Przegląd Sportowy”.

Mimo że piłkarz nie gra, to nie otrzymał żadnej informacji od szkoleniowca krakowskiej ekipy o swojej obecnej sytuacji.

– Nie jestem zawodnikiem, który chodzi do trenera pytać, czemu mnie nie bierze do osiemnastki. Działacze nie mówią, o co chodzi. Staram się nie załamywać, tylko robić swoje. Myślę, że nie muszę nic nikomu udowadniać. Każdy wie, na co mnie stać – zaznaczył 29-latek urodzony w Słupsku.

Powyższa sytuacja sprawia, że Małecki bierze różne scenariusze pod uwagę, biorąc pod uwagę swoją przyszłość. Jednym z wariantów jest nawet opuszczenie Wisły latem.

– Nie będę oszukiwał, nie jestem zawodnikiem, który jest zadowolony z tego, że siedzi na trybunach i zarabia – jak na polskie warunki – bardzo dobre pieniądze. Jeśli nic się nie zmieni, będę chciał odejść i grać. Chcę znowu odzyskać radość z gry. Jeśli nie tu, to gdzie indziej. Mam ważny kontrakt, ale jeśli nie będę grał, nic mnie tu nie trzyma. Nie lubię brać pieniędzy za darmo. Taki już jestem. Może ktoś powie, że jestem nienormalny, ale mam taki charakter. Po prostu tego nie zniosę – skwitował były zawodnik Pogoni Szczecin.

Małecki w tej kampanii wystąpił łącznie w 18 spotkaniach, w których strzelił jednego gola i zaliczył dwie asysty. Tymczasem w drużynie dowodzonej przez Joana Carrillo zawodnik zaliczył jak na razie dwa mecze. Pierwszy miał miejsce w boju z Lechią Gdańsk, w którym Małecki zaliczył 61 minut. Z kolei drugie spotkanie „Mały” zaliczył z Jagiellonią Białystok, spędzając na placu gry 27 minut.

Opracował ŁP