We wtorek odbyła się konferencja prasowa z władzami TS Wisła Kraków, na której prezes klubu Marzena Sarapata w w oświadczeniu odniosła się do kwestii wpłynięcia oferty przejęcia Wisła Kraków SA.

“21 lipca po południu, około godz. 16:00, do sekretariatu TS Wisła Kraków wpłynął dokument traktujący o zakupie 100% akcji akcji Wisły Kraków SA. Dokument został dostarczony przez pełnomocnika Telefonika Holdings Limited, wraz z plikiem fotografii ilustrujących produkty, jak można domniemywać, wskazanej w dokumencie firmy. Ten dokument wbrew wcześniejszym doniesieniom, głównie medialnym, nie stanowi oferty. Brakuje w nim również umocowania dla osoby, która na dokumencie jest podpisana. Dokument nie może być ofertą, już choćby z uwagi na to, że zawarty jest w nim warunek dojścia tej umowy do skutku. Podkreślam z całą mocą, że ani wcześniej, wbrew temu co twierdził ten rzekomy pełnomocnik, ani do tego momentu, nikt ze strony potencjalnego sponsora nie skontaktował się z TS Wisła Kraków. Podpisany pod tym dokumentem pan nie odbiera telefonów. Nie jest nam również wiadomo, aby przedstawiciele inwestora kiedykolwiek byli w siedzibie, czy to Towarzystwa Sportowego, czy piłkarskiej spółki.

– Mamy przede wszystkim na względzie najlepiej pojęty interes Wisły Kraków SA, która jest dla nas dobrem najwyższym. Bardzo proszę, aby w to nie wątpić. Nie jest tak, że TS Wisła Kraków będzie blokować jakiekolwiek próby wsparcia piłkarskiej spółki. Nie mamy żadnych powodów, aby tak robić. Przede wszystkim pamiętamy o doświadczeniach związanych z przejęciem klubu przez Jakuba Meresińskiego, a zatem do takich wydarzeń, jak złożenie takiego dokumentu, podchodzimy z chłodną rezerwą. W tej chwili zarząd TS Wisła dokładnie analizuje potencjalnego inwestora, aby nie doszło do sytuacji tożsamej z tą z zeszłego roku.

– Przede wszystkim należy zdementować informację, jakoby do takiego przejęcia już doszło. Absolutnie TS Wisła Kraków pozostaje jedynym właścicielem wszystkich akcji Wisła Kraków SA. Chciałabym się również odnieść do domniemywać, że TS nie wiedziało o klauzuli zawartej w umowie sprzedaży akcji. Oczywiście, że mieliśmy pełną świadomość, że oferta zakupu akcji może do klubu wpłynąć. Taka oferta nie wpłynęła, dlatego regulacje, jaki wchodziłyby w grę na mocy umowy z Telefonika Holdings Limited, nie mają w tym wypadku zastosowania. Jako, że termin skorzystania z umownej klauzuli minął, potraktujemy potencjalnego inwestora jak każdy inny podmiot, który zgłosiłby chęć wykupienia Wisły Kraków SA. Podejmiemy rozmowy z każdym, kto wyrazi chęć zainwestowania środków w budowanie silnej marki klubu. Absolutnie nie wykluczamy zawarcia umowy z podmiotem, który wyraził wstępną wolę 21 lipca. Ale tak jak podkreślałam, nadrzędne będzie dobro Wisły Kraków. I tak jak napisała Telefonika w oświadczeniu, zrobimy wszystko, aby to dogłębnie sprawdzić i mieć przekonanie co do powagi tej oferty.

– Jak to wyglądało w piątek 21 lipca… Dokument został złożony przez pełnomocnika umocowanego przez Telefonikę. Następnie nikt, ani od potencjalnego inwestora, ani od pana który pisze o sobie, że jest pełnomocnikiem podmiotu w tym piśmie wskazanego, z nami się nie skontaktował. Wygląda na to, że skontaktowano się jedynie z mediami. Podkreślę jeszcze, że sposób wykazania podmiotu w dokumencie złożonym w TS Wisła, nie pozwala na jednoznaczną identyfikację tego podmiotu.”

Po zakończeniu prezes TS Wisła Kraków i Wisła Kraków SA odpowiadała na pytania dziennikarzy.

– Absolutnie nie jest tak, że jakikolwiek podmiot może prowadzić rozmowy lub doprowadzić do zawarcia umów bez wiedzy, zgody i akceptacji TS Wisła. Poprzedni właściciel miał prawo do złożenia takiej oferty, za określoną kwotę, którą to ofertę mielibyśmy obowiązek przyjąć, jeżeli uznalibyśmy, że dokument spełnia wymogi oferty i uznalibyśmy, że wszystko jest w 100% wiarygodne. Natomiast nie nastąpiłoby żadne automatyczne przeniesienie własności. TS Wisła jest właścicielem 100% akcji Wisły Kraków SA dotąd, dopóki nie zdecyduje się dokonać sprzedaży – mówiła Sarapata.

– W ślad za otrzymaniem tych dokumentów, które wzbudziły nasze wątpliwości, wypowiedzieliśmy pełnomocnictwo Telefonice po to, aby chronić dobrze pojęty interes klubu. Po to, aby nie doszło do jakichś ruchów trudniejszych do odwrócenia. Nie miało to nic wspólnego z tym, że chcieliśmy udawać, że dokument nie wpłynął. To była reakcja na dość wątpliwy kształt tego pisma, które wpłynęło do TS.

– W niemieckim KRS-ie taki podmiot nie istnieje. To nie wyklucza tego, że może funkcjonować w innej formie, ale tego na tę chwilę nie wiemy. Tak jak powiedziałam, podpisany pod dokumentem pan nie odebrał telefonu. Wystosowaliśmy do niego mail, w którym poinformowaliśmy go, że nie wyrażamy zgody na działanie osoby nieumocowanej przez wskazany w treści pisma z mocodawcą. W ślad za tym próbowałam się do tego pana dodzwonić, aby uzyskać informacje, czy możemy się spodziewać się jakichś dokumentów. Niestety nie udało nam się skontaktować – dodała.