Michał Probierz nie ma szczęścia w ostatnim czasie do konfrontacji derbowych z Wisłą Kraków. W niedzielny wieczór prowadzona przez urodzonego w Bytomiu trenera drużyna poniosła czwartą porażkę z rzędu z „Białą Gwiazdą”. Nie dziwi zatem, że opiekun „Pasów” nie miał najlepszego nastroju po zakończeniu meczu.

Reklama




Maciej Stolarczyk: Wygraliśmy dzięki wsparciu kibiców [konferencja prasowa]

– Przespaliśmy pierwsze 20 minut spotkania. Za wolno wychodziliśmy z pressingu, mieliśmy dużo strat własnych, co napędziło zespół Wisły, a momenty utrzymania się przy piłce nie były takie, jak byśmy chcieli. Bramka na 1:0 na pewno ustawiła spotkanie, dodała sił gospodarzom i praktycznie każdy strzał kończył się bramką – przekonywał Probierz cytowany przez stronę Wisla.krakow.pl.

– Kluczowym momentem meczu była sytuacja, w której Mateusz Wdowiak wyszedł sam na sam. Strzelając bramkę na 3:1 wrócilibyśmy do gry zdecydowanie szybciej. Mieliśmy później momenty, w których dominowaliśmy i zepchnęliśmy Wisłę do głębokiej defensywy, ale jedna z kontr i indywidualność Kuby Błaszczykowskiego, który wykorzystał trudną sytuację, zadecydowały o tym, że mieliśmy 3:0, choć wierzyłem do końca i miałem przeczucie, że będziemy walczyć – kontynuował trener Cracovii.

– Szkoda także, że piłka nie wpadła do siatki po strzale głową Cabrery w 81. minucie – moglibyśmy szybciej odrobić część strat. Później zdobyliśmy jeszcze dwie bramki, próbowaliśmy do ostatniego gwizdka, ale nie udało się.  Popełnialiśmy za dużo błędów. Mogę tylko przeprosić kibiców Cracovii, którzy byli na meczu i oglądali nas, za to że przegraliśmy, ale w piłce trzeba mieć trochę pokory i przyjąć to, nie szukając winnych gdzie indziej – skwitował 46-latek.