fot. Sportizo.pl

Chociaż po przegranym starciu kibice Wisły zapewne jak najszybciej chcieliby zapomnieć o zakończonym meczu, wielu z nich jeszcze przed snem sprawdziło, co po ostatnim gwizdku powiedzieli obaj szkoleniowcy. Jak ocenili postawę swoich podopiecznych? Tych, którzy jeszcze nie znają wypowiedzi rywalizujących przy Reymonta trenerów, zapraszamy do lektury.

Martin Sevela na konferencji nie potrafił ukryć uśmiechu – mimo przeciętnej pierwszej odsłony meczu i konieczności odrabiania strat, jego podopieczni umiejętnie przeciwstawili się atakom Białej Gwiazdy i odwrócili bieg boiskowych wydarzeń. – Jesteśmy zadowoleni z meczu. Zdobyliśmy bardzo ważne punkty. W pierwszej połowie dominowała Wisła, a my koncentrowaliśmy się na kontratakach. Na początku drugiej połowy, 47. minucie, Rok Sirk ruszył z solową akcją, jednak nie udało mu się trafić. Niedługo później sprezentowaliśmy Wiśle gola, jednak reakcja mojego zespołu na tę stratę była bardzo dobra. Zrobiliśmy odpowiednie zmiany, zdobyliśmy bramkę ze stałego fragmentu gry i uwierzyliśmy, że możemy odnieść tutaj zwycięstwo. Ważne jest to, by oprócz walki, pokazać także piłkarskie umiejętności, co dzisiaj udało nam się zaprezentować w drugiej połowie – tak postawę swojej ekipy ocenił słowacki szkoleniowiec.
Artur Skowronek: Zabrakło konkretów

W zdecydowanie gorszym nastroju był szkoleniowiec Wiślaków. Na twarzy Artura Skowronka było wyraźnie wydać zrezygnowanie i smutek. Nic dziwnego – jego drużyna po raz kolejny traci gole po szkolnych błędach. – Nastawienie do tego meczu było odpowiednie. Graliśmy wysokim pressingiem i to miało pokazać, że w naszej drużynie są cechy, które pozwalają na kontrolę nad spotkaniem. Zabrakło konkretów – przede wszystkim celnych strzałów. W drugiej połowie chcieliśmy podkręcić tempo. Nie zmieniliśmy nastawienia i swoją przewagę udokumentowaliśmy golem. Później reagować zaczął także przeciwnik. Dobre zmiany dali Żivec i Mraz, a my nie mogliśmy sobie poradzić z ich atakami, co było widoczne szczególnie po bramce wyrównującej. Chcieliśmy rzucić do walki wszystko, co mamy, więc na boisku pojawiło się czterech graczy ofensywnych. Niestety, to nie przyniosło spodziewanego rezultatu. Przeciwnik trafił do siatki w końcowej fazie i wygrał to spotkanie – w ten sposób sobotni pojedynek skomentował opiekun krakowian.

Trener Wisły odniósł się także do postawy Nikoli Kuveljicia, którego strata przyniosła Miedziowym bramkę na wagę zwycięstwa. – Do momentu straty Niko grał niezły mecz. Trzymał pozycję, był wsparciem dla obrońców i był odpowiedzialny przy wyprowadzaniu piłki, ale przydarzył mu się błąd, który kosztował nas stratę gola.

Nie zabrakło także odpowiedzi na pytanie o zdjęcie z boiska strzelca jedynego gola dla krakowian, Felicio Brown Forbesa, który został zmieniony przez Fatosa Beqiraja. – Chcieliśmy mieć na murawie Fatosa, który ostatnio dawał dobre impulsy, a także liczyliśmy na więcej szybkości, co miało zrobić różnicę w ostatniej fazie starcia – tak swoją wypowiedź zakończył szkoleniowiec gospodarzy.