Przy okazji zmian w Wiśle Kraków na specjalnie zwołanej konferencji prasowej obecna była Marzena Sarapata, zabierając głos na temat kilku ważnych kwestii.

Jesus Imaz: Musimy pracować dla klubu, który nam płaci

– Zeszły sezon dał nam wiele radości, nie zabrakło emocji do samego końca związanych z walką o europejskie puchary. Sytuacja klubu jest tylko niewiele lepsza niż rok temu o tej samej porze, a w każdym razie nie poprawiła się tak, jak było to planowane. Teraz będziemy budować klub, a nie tylko pierwszą drużynę – mówiła przedstawicielka Wisły cytowana przez oficjalną stronę krakowskiego klubu.

– Przyszedł czas, aby ze sposobu działania w celu ocalenia Wisły, przejść do budowania drużyny krok po kroku tak, jak powinno to wyglądać. Pamiętać trzeba, że w momencie przejmowania Wisły sytuacja nie była idealna, a w kilka miesięcy nie da się zmienić wszystkiego – dodała.

W trakcie spotkania z dziennikarzami pojawiło się pytania, które miało wyjaśnić, na jakim etapie są rozmowy z władzami miasta w sprawie dalszej dzierżawy stadionu. Sternicy Wisły nie ukrywają, że chcą zostać samodzielnym operatorem obiektu.

– Mamy pomysły, jak wykorzystać obiekt poza dniami meczowymi i jak skomercjalizować jego funkcjonowanie. Natomiast jeżeli nie otrzymamy opinii biegłego przed rozpoczęciem nowego sezonu, podpiszemy umowę z miastem na dotychczasowych warunkach z możliwością wprowadzenia aneksu pozwalającego na zarządzanie stadionem – zaznaczyła Sarapata.

Dodajmy, że swój pierwszy mecz w nowym sezonie krakowianie zagrają 21 lipca, mierząc się przed własną publicznością z Arką Gdynia.

Opracował ŁP