Patryk Małecki za swoje stanowisko związane z odsunięciem go od składu został ukarany przez sterników Wisły Kraków karą finansową. Jak jednak informuje portal Krakow.wyborcza.pl, jest ona symboliczna.

Wisła wystartuje z nowym projektem, wciąż trwa spór z Wdowczykiem

Feralna wypowiedź zawodnika miała miejsce po meczu kontrolnym „Białej Gwiazdy” z Piastem Gliwice. Małecki nie ukrywał tego, że jest rozczarowany faktem, że trener Joan Carrillo nie tylko nie daje mu okazji do gry, ale nawet nie znajduje dla niego miejsce w kadrze meczowej na kluczowe spotkania dla teamu z Grodu Kraka.

– Do końca nie wiem, o co chodzi. Nikt z klubu, ani trenerzy, ani działacze, ze mną nie rozmawiał. Jeśli nic się nie zmieni, będę chciał odejść, by grać. Chcę odzyskać radość z gry, jak nie tu, to gdzie indziej – przekonywał były piłkarz Pogoni Szczecin w trakcie rozmowy z przedstawicielami mediów.

Powyższa wypowiedź zdecydowanie nie przypadła do gustu władzom krakowskiego klubu. Następstwem takiego stanu rzeczy wytoczone zostało postępowanie dyscyplinarne wobec zawodnika. Małecki został jednocześnie poproszony o wytłumaczenie się ze słów, które wyszły z jego ust. Po złożeniu wyjaśnień została podjęta decyzja ws. piłkarza.

– Na zawodnika została nałożona kara finansowa, przysługuje mu odwołanie do Komisji Ligi – powiedziała rzecznik prasowa Wisły Olga Tabor-Leszko w rozmowie Krakow.wyborcza.pl.

W tym sezonie Małecki wystąpił łącznie w 19 spotkaniach, w których zdobył jedną bramkę i zaliczył dwie asyst. 29-latek ma umowę z krakowskim klubem ważną do czerwca 2020 roku z opcją przedłużenia o kolejny rok.

Opracował ŁP