Wisła Kraków w trakcie minionego weekendu została zmuszona uznać wyższość GKS-u Bełchatów, przegrywając 1:2. Tymczasem szkoleniowiec „Białej Gwiazdy: zachowuje spokoju w rozmowie z oficjalną stronę internetową klubu ze stolicy Małopolski.

W środę kolejny sparing Wisły, tym razem z Sandecją

– Graliśmy z dobrze zorganizowanym przeciwnikiem, który także skutecznie się bronił. Dodatkowo, rywal szybko atakował. Na tym właśnie nam zależało, aby przeciwnik obnażył nasze słabości. Jesteśmy nadal w fazie przygotowań i zdaję sobie sprawę, że dziś brakuje świeżości oraz że cechy motoryczne, tj. szybkość i trzeźwość myślenia, nie były w szczytowej formie – mówił Maciej Stolarczyk cytowany przez stronę Wisla.krakow.pl.

Przy okazji meczu w województwie łódzkim opiekunowi krakowian przypomniały się czasy, gdy sam bronił barw „Brunatnych”. 47-latek zaliczył w szeregach GKS-u łącznie 26 meczów, notując dwa trafienia. Stolarczyk odniósł się do atmosfery na piłkę w Bełchatowie.

– Wszyscy są skoncentrowani na tym, żeby być częścią tego miasteczka. Futbol i siatkówka to dla kibiców dwie sztandarowe dyscypliny, biorąc pod uwagę grę drużynową. Zdarzało się nam, zawodnikom, chodzić na siatkówkę i oglądać mecze z trybun – powiedział trener „Białej Gwiazdy”.