Wisła Kraków w meczu 18. kolejki Lotto Ekstraklasy wróci na swój stadion, chcąc przełamać się po dwóch z rzędu porażkach ligowych. Przed jutrzejszą potyczką na dzisiejszej konferencji prasowej z dziennikarzami spotkał się szkoleniowiec „Białej Gwiazdy”.
Wisła z Jagą bez Jesusa Imaza!
– Zdaję sobie sprawę, że w drużynie panuje podniesione ciśnienie. Musimy sobie z tym poradzić. Najgorsze, co nas może spotkać, to byśmy doprowadzili do destrukcji od środka – mówił Maciej Stolarczyk w trakcie spotkania z przedstawicielami mediów.
– Ostatnie spotkania nie były najlepsze w naszym wykonaniu. Borykamy się z problemami, które gdzieś siedzą w głowach, ale z którymi trzeba sobie poradzić – kontynuował opiekun „Białej Gwiazdy”.
– Zespół pokazał swój potencjał w meczach z silnymi zespołami i teraz musi dążyć, pracować tak, jak wcześniej, by ten potencjał znów pokazać – dodał trener Wisły.
– Myślę, że w naszych głowach króluje przeświadczenie, że nasze problemy mogą skończyć się w każdym momencie. To co robimy teraz okaże się wymierne na koniec sezonu – powiedział Stolarczyk.
Mimo trudnej sytuacji finansowej krakowski klub cały czas może liczyć na wsparcie swoich fanów. W tej kwestii szkoleniowiec „Białej Gwiazdy” również zabrał głos.
– Wsparcie kibiców jest bardzo pozytywnym aspektem i liczę, że jutro, pomimo niskiej temperatury, znów będziemy mogli na nie liczyć – mówił opiekun Wisły.