Dziwny przebieg miał niedzielny bój 24. kolejki Lotto Ekstraklasy, w którym Wisła Kraków przed własną publicznością przegrała 2:3 z Pogonią Szczecin. Podopieczni Kosty Runjaicia już do przerwy prowadzili różnicą dwóch goli, a po zmianie stron dołożyli jeszcze jedno trafienie. Wiślacy w ostatnich fragmentach gry zaczęli odrabiać straty, do czego odniósł się po meczu trener krakowian.

Vukan Savicević zaliczył debiut w Wiśle

– Dziwny mecz. Piękna bramka Majewskiego, rzut karny i to tak naprawdę ustawiło spotkanie, które dopiero miało się rozkręcić. Pogoń jest silnym zespołem z dobrą drugą linią, co dzisiaj pokazali. Dopiero po utracie trzeciej bramki zaczęliśmy stwarzać sytuacje i zabrakło nam czasu, by zmienić rezultat – mówił Maciej Stolarczyk cytowany przez oficjalną stronę Wisły.

– W Gdańsku przed tygodniem rezultat mógł być różny, Lechia strzeliła nam bramkę i zwyciężyła. Dziś Pogoń zdobyła trzy gole i wygrała. To mocny, dobrze zbudowany i prowadzony zespół. Nie chcę wdawać się w takie dyskusje, ale mogę powiedzieć, że ten mecz był dobrym widowiskiem. Gra toczyła się do końca, a wynik mógł ulec zmianie w samej końcówce – dodał szkoleniowiec teamu z siedzibą na Reymonta 22.

Dwa gole dla Wisły zaliczył dzisiaj Vullnet Basha. Stolarczyk pozwolił sobie na komentarz postawy pomocnika krakowskiej drużyny. – Vullnet posiada umiejętności i predyspozycje, które pozwalają mu strzelać takie bramki. Te trafienia nie dały nam dziś tego co chcieliśmy, dlatego są to gole, które mają posmak delikatnej goryczy – skwitował opiekun teamu z Miasta Królów.

W tabeli polskiej ekstraklasy Wisła wciąż plasuje się na dziewiątej pozycji, mając 32 punkty na koncie. Trzeba jednak pamiętać, że w poniedziałek dojdzie do starcia Zagłębia Lubin z Lechią Gdańsk. Team z Dolnego Śląska ma dwa „oczka” straty do ekipy Stolarczyka.