W spotkaniu 11. kolejki polskiej ekstraklasy Wisła Kraków w delegacji zmierzy się z Lechem Poznań, chcąc zrehabilitować się za przegrany derby. Przed tym starciem szkoleniowiec wiślaków przekonywał, że rywal gra ofensywnie, co zwiastuje ciekawe widowisko.

Mak trenuje z drużyną, występ Brożka z Lechem niepewny

Maciej Stolarczyk zanim odniósł się do poznańskiej ekipy, to wrócił jeszcze pamięcią do potyczki z Cracovuą.

– Odnosząc się do spotkania derbowego, musimy podziękować kibicom. Niestety, ten mecz był dla nas rozczarowaniem, ale to pokazuje ogrom pracy, jaki jest przed nami. Nie da się pójść na skróty, nasz zespół jest podczas odbudowy i trzeba dużo pracy – rzekł trener Wisły w trakcie konferencji prasowej.

Po rozegraniu 10 spotkań krakowianie plasują się na pozycji 12., legitymując się 11 punktami na koncie. Wisła w boju przeciwko teamowi Dariusza Żurawia będzie chciała zakończyć passę trzech przegranych bojów z rzędu, licząc wszystkie rozgrywki.

– Przed nami kolejny mecz i teraz musimy dobrze zareagować i rozegrać go tak, by skończył się po naszej myśli. To jest kluczowe teraz i na taką reakcję liczę, jeśli chodzi o zespół – powiedział Stolarczyk.

– To będzie starcie z zespołem, który jest w przebudowie i zmienił swoje oblicze. Mocniej postawił na młodzież z akademii, jest inny niż w zeszłym sezonie. Gra ofensywnie, więc może to być ciekawe spotkanie, bo my wyznajemy podobną filozofię – dodał 47-latek.