Piłkarze Wisły Kraków wrócili w środę do treningów przed startem rundy wiosennej, co przykuło uwagę praktycznie całej Polski. Tymczasem na temat tego, co dzieje się w klubie głos przed kamerą katowickiego „Sportu” zabrał trener „Białej Gwiazdy”, dając do zrozumienia, że sprawa z niedoszłymi zagranicznymi inwestorami pomogła Wiśle.





Sport.pl: Kwiecień definitywnie rezygnuje z przejęcia Wisły

Nie jest tajemnicą, że piłkarze krakowskiego klubu od kilku miesięcy nie otrzymali wynagrodzenia za swoją grę. Maciej Stolarczyk przyznał bez owijania w bawełnę, że dla zawodników ważne są kwestie materialne.

– Czekamy na rozwój wydarzeń, co czeka nas w najbliższych dniach. Liczymy na pospolite ruszenie i wierzymy, że wszystko dobrze się skończy – mówił opiekun teamu z Grodu Kraka.

– Tak naprawdę to wiadomo, że dla zawodników ważne są kwestie finansowe. Czas, który przeżywali, powinien się dla nich skończyć. W każdym razie to jest jakiś proces, który każdy z piłkarzy musi zaakceptować – kontynuował szkoleniowiec krakowian.

– Zawodnicy są na treningu zespołem, podobnie jest w szatni. Man nadzieję, że tak będzie, jak najdłużej – dodał Stolarczyk.

W środowych zajęciach Wisły wziął udział Jakub Błaszczykowski, który ostatnio rozwiązał swoją umowę z VfL Wolfsburg. Na dzisiaj nie wiadomo, czy reprezentant Polski wzmocni krakowski team, do czego odniósł się były dyrektor sportowy Pogoni Szczecin.

– W kontekście Błaszczykowskiego wszystko wyjaśni się w niedalekiej przyszłości. Na razie trenuje gościnnie z nami, a co będzie dalej, czas pokaże – mówił Stolarczyk.

W ostatnim czasie media obiegła wiadomość, że wpływ na to, aby władze klubu zdecydowały się na to, aby pertraktować z Vanną Ly i Matsem Harlingiem ws. sprzedaży klubu, miał mieć sztab szkoleniowy „Białej Gwiazdy”. Trener Wisły również w tej kwestii się wypowiedział.

– Jesteśmy od trenowania, a nie od wywierania nacisków [śmiech]. My mogliśmy wyrazić swoje zdanie, bo to był jedyny inwestor na tamtą chwilę. Dzięki temu, że była taka oferta, utrzymaliśmy się przy życiu do końca grudnia – skwitował 46-latek.