Wisła Kraków w poniedziałkowy wieczór zaliczyła swoje pierwsze zwycięstwo w trakcie trwającej kampanii polskiej ekstraklasy. Podopieczni Macieja Stolarczyka rzutem na taśmę za sprawą gola Chuki pozostawili w pokonanym polu Górnika Zabrze. Nie dziwi zatem, że opiekun krakowian był po zakończeniu spotkania w dobrym humorze.

Reklama




Chuca kupuje serca kibiców Białej Gwiazdy. Wisła – Górnik 1:0

– Czuję ogromną radość po takim spotkaniu, bo zwłaszcza w drugiej połowie mieliśmy okazję zobaczyć mecz z dużą liczbą sytuacji strzeleckich, na nieszczęście także pod naszą bramką. Do ostatniej minuty walczyliśmy o zwycięstwo i mimo wszystko to my schodzimy z trzema punktami – powiedział Stolarczyk cytowany przez oficjalną stronę internetową Wisły.

– Był to ostatni mecz z nami na ławce dla Radosława Sobolewskiego i chcieliśmy wspólnie z zespołem wygrać to spotkanie, a to zwycięstwo zadedykować właśnie Radkowi – za to co nam dał, za jego profesjonalizm i postawę – dodał opiekun teamu z Grodu Kraka.

Stolarczyk podkreślił wagę piłkarzy, którzy pojawili się na boisku z ławki rezerwowych. – Chciałem mieć argumenty na ławce, bo meczu nie wygrywa jedenastka, lecz dwudziestka piłkarzy, wygrywa cały zespół. Zdawałem sobie sprawę, że Górnik jest dobrze zorganizowany, zdobył cztery punkty w dwóch poprzednich spotkaniach i jest to trudny rywal, w starciu z którym niełatwo jest zrobić różnic – mówił trener krakowian.

– Chciałem więc mieć te argumenty na ławce, by zwodnicy wprowadzeni w odpowiednim czasie na zmęczonego rywala pokazali umiejętności, potencjał i tak właśnie się stało. Bardzo się cieszę, że tak się to skończyło – skwitował Stolarczyk.