Łukasz Burliga w piątkowy wieczór w spotkaniu piątej kolejki polskiej ekstraklasy zaliczył swój jubileuszowy 150. występ w koszulce krakowskiej Wisły. Po ostatnim gwizdku sędziego zawodnik nie mógł celebrować radości po zwycięstwie, gdyż jego drużyna tylko zremisowała 0:0 z Górnikiem Zabrze, chociaż pomeczowe statystyki pokazały, że to team z Grodu Kraka był zespołem lepszym.

Marcin Brosz: Cieszy, że nie straciliśmy bramki [konferencja prasowa]

Łukasz Burliga pod nieobecność Jakuba Błaszczykowskiego i Macieja Sadloka w wyjściowym składzie pełnił funkcję kapitana drużyny. Co zawodnik powiedział po ostatnim gwizdku sędziego?

– Wyszliśmy na boisko mocno skoncentrowani i zmobilizowani. Od początku spotkania byliśmy dobrze ustawienie taktycznie, jak również wyglądaliśmy lepiej pod względem fizycznym. Myślę, że zaskoczyliśmy Górnika, szczególnie w pierwszej połowie, bo nie zostawiliśmy im zbyt wiele wolnej przestrzeni i dominowaliśmy na boisku. Odczuwamy lekki niedosyt, bo mogliśmy pokusić się o trzy punkty, a mieliśmy ku temu kilka dogodnych sytuacji – mówił piłkarz Wisły cytowany przez Wisla.krakow.pl.

– Na pewno takie spotkania dodają pewności całej drużynie, bo pokazaliśmy charakter i to, że możemy kontrolować wydarzenia boiskowe, grając z pomysłem. Nie mogę jednak powiedzieć, że przed spotkaniem bralibyśmy taki wynik w ciemno, bo jesteśmy piłkarzami Wisły Kraków, która zawsze gra o zwycięstwo. Wiedziałem, że stać nas na dobrą grę – kontynuował Burliga.

Były zawodnik między innymi Ruchu Chorzów, czy Jagiellonii Białystok wyprowadził Wisłę w piątkowy wieczór jako kapitan drużyny. – Już raz miałem okazję pełnić tę rolę, jednak miało to miejsce w zespole rezerw. W spotkaniu na szczeblu Ekstraklasy po raz pierwszy mogłem założyć kapitańską opaskę. Cieszę się, że zakończyliśmy tę potyczkę na „zero” z tyłu, chociaż zabrakło tego stempla w postaci naszego gola – rzekł Burliga.

Dodajmy, że na bilans 32-latka w krakowskiej ekipie składa się 138 meczów w Ekstraklasie, siedem w Pucharze Polski, cztery w Pucharze Ligi i jeden w starciu o Superpuchar Polski.