Ciekawego wywiadu na temat Wisły Kraków udzielił Bogusław Leśnodorski na antenie radia Weszlo.fm, w którym zabrał głos między innymi na temat sytuacji finansowej „Białej Gwiazdy”. Były prezes Legii Warszawa wypowiedział się też na temat, czy będzie odbierany jako zdrajca przez fanów „Wojskowych”.





Mateusz Lis: Zainteresowanie jest, ale czekam, co się wydarzy w Wiśle

– Gdy zobaczyłem wszystko od środka, naszła mnie refleksja. Na tym klubie się nie da nie zarabiać, więc sytuacja jest niewiarygodna. Tam są tak niskie koszty, że obecna sytuacja to katharsis. Jak pojawią się sensowni ludzie, nie ma możliwości, żeby klub nie zarabiał, żeby nie spłacał długów. Żeby tracić, trzeba się mocno nagimnastykować – mówił Leśnodorski w rozmowie z Krzysztofem Stanowskim na antenie Weszlo.fm.

– Potrzeba finansowania zewnętrznego powoduje zmienne, ale na ten moment kilka milionów pozwoli normalnie funkcjonować. Tak mi się wydaje – kontynuował były współwłaściciel Legii.

– Wisła powinna mieć wszelkie możliwości otwarte, bo nie ma dużo czasu, żeby sobie wybierać. Ten czas minął, teraz priorytetem jest spowodowanie, żeby sytuacja stała się stabilna. Plus jest taki, że kilka poważnych osób chce pomóc – zaznaczył 43-latek.

Leśnodorski nie ukrywa też, że kompletnie ignoruje Matsa Hartlinga, nie odpowiadając między innymi jego wiadomości e-maile. – Szczerze mówiąc, nie czytam ich. Media też powinny przestać promować takie osoby. Jesteśmy poważnym krajem, a cała sytuacja nie wygląda poważnie. Nie powinniśmy o nim gadać, nie powinniśmy traktować go jako partnera czy strony w rozmowach – rzekł znany polski prawnik.

Były prezes Legii nie ukrywa swojej sympatii do stołecznego klubu, co sprawia, że część kibiców „Wojskowych” nie potrafi pogodzić się z tym, że zdecydował się pomóc Wiśle. Leśnodorski zabrał głos w tej kwestii.

– Jeżeli ktoś ma swoje dziwne samopoczucia, to nic na to nie poradzę. Uważam, że każdy sensowny człowiek powinien starać się, żeby grać mecze z Wisłą Kraków, a nie z Niecieczą. Zakładam, że jak się uda uratować Wisłę, to wszyscy powinni być zadowoleni. Jeździłem na mecze do Krakowa i było fajnie. Jeżeli chcemy, żeby nasza piłka jakoś wyglądała, to Wisła powinna być jednym z klubów, który będzie nasz futbol ciągnąć do przodu – powiedział były działacz Legii.