Kibice krakowskiej Wisły nie tak wyobrażali sobie początek pracy Jerzego Brzęczka. Były selekcjoner reprezentacji Polski w dwóch, pierwszych meczach ligowych zdobył tylko 1 punkt, a odpadnięcie z Pucharu Polski kosztem III-ligowej Olimpii Grudziądz trzeba rozpatrywać w kategoriach katastrofy. Pomimo kilku ciekawych transferów i hucznych zapowiedzi o postępach zespołu, Biała Gwiazda wciąż nie potrafi uporać się ze starymi demonami, a widmo spadku z Ekstraklasy coraz mocniej zagląda w oczy wszystkim, związanym z krakowskim klubem. W sobotnim, ligowym meczu Wisła zmierzy się z walczącą o najwyższe cele Lechią Gdańsk. Jak może potoczyć się ten mecz i które typy bukmacherskie warto wziąć pod uwagę? Zapraszam do lektury.

Lechia vs Wisła – zapowiedź

To, oraz inne spotkania Ekstraklasy obejrzeć można dzięki bukmacherowi Fuksiarz, który przy wykorzystaniu naszego kodu promocyjnego oferuje miesięczny dostęp do Polsat Box Go Sport – sprawdź!

W ramach przypomnienia – Adrian Gula miał być twarzą długofalowego projektu sportowego Wisły Kraków, lecz bardzo słabe wyniki w Ekstraklasie sprawiły, że zarząd klubu postanowił zrezygnować ze słowackiego szkoleniowca, a w jego miejsce zatrudniono dobrze wszystkim znanego Jerzego Brzęczka. 50-letni trener nie ukrywał radości z powrotu do pracy, lecz podkreślał również, że zdaje sobie sprawę z obecnej sytuacji nowego zespołu i z obowiązku regularnego punktowania od pierwszego spotkania. Niestety plan nie poszedł do końca po myśli Brzęczka, jak i całej drużyny. Pomimo wyraźnej przewagi, Wisła nie zdołała pokonać Górnika Łęcznej, a stare demony w postaci nieskuteczności pod bramką rywala znów dały o sobie znać. 

Jeszcze gorzej było podczas wyjazdowego spotkania z Legią Warszawa. Przyjezdni przez większość rywalizacji byli jedynie tłem dla mistrzów Polski i przez ponad 90 minut rywalizacji zdołali oddać ledwie 1 celny strzał, który z resztą wylądował w siatce Wojskowych. Remis utrzymywał się aż do 94. minuty spotkania, jednak wtedy, w kontrowersyjnych okolicznościach, komplet punktów zapewnił gospodarzom Mateusz Wieteska. 

Wracając do meczu przy Łazienkowskiej, porażka w takich okolicznościach zdecydowanie nie poprawiła nastrojów w szatni, lecz spowodowała, że Wisła spadła na przedostatnie miejsce w ligowej hierarchii. Przełamanie kiepskiej serii miało nastąpić w pucharowym spotkaniu przeciwko Olimpii Grudziądz. Brzęczek dokonał aż siedmiu zmian w porównaniu do wspomnianego starcia z Legią, a szansę gry od pierwszego gwizdka dostali chociażby Luis Fernandez, czy Dawid Szot. Roszady w składzie nie pomogły, a Wisła sensacyjnie odpadła z Pucharu Polski po serii rzutów karnych. 

Co więcej, nie można nawet powiedzieć, że Biała Gwiazda była lepszym zespołem, bowiem lider III ligi stworzył sobie podobną liczbę dogodnych okazji podbramkowych. Krótko podsumowując pierwsze tygodnie pracy Jerzego Brzęczka – trzeba otwarcie przyznać, że nikt nie spodziewał się tak słabej postawy, a nade wszystkim wyników krakowskiego zespołu. Wisła wciąż ma problemy z wykorzystywaniem okazji podbramkowych, nie stanowi monolitu w defensywie, a względnie szeroka kadra to jeszcze nie gwarancja punktów, których przecież tak bardzo potrzebuje zespół Białej Gwiazdy.

O korzystny wynik będzie trudno także w sobotę. Lechia to jedna z rewelacji trwającego sezonu Ekstraklasy i ekipa, która wciąż liczy się w walce o awans do europejskich pucharów. Gdańszczanie na obecny moment zajmują piątą lokatę w stawce i od początku kampanii prezentują otwarty i ofensywny styl gry, którego efektem jest średnia 1,57 zdobytych bramek na spotkanie. Co prawda, początek rundy wiosennej nie należał do perfekcyjnych, bowiem podopieczni trenera Kaczmarka zanotowali 2 zwycięstwa i 2 porażki. Trzeba jednak nadmienić, iż wspomniane klęski miały miejsce w spotkaniach wyjazdowych. 

Gra przed własną publicznością jest zaś piekielnie mocną stroną Lechii. Niespełna 2 tygodnie temu przekonał się o tym lider naszej ligi – poznański Lech, który poległ w Gdańsku 0:1. Ówcześni gospodarze potrafili grać bardzo pewnie w defensywie, a w końcówce wyprowadzili decydujący cios, którego autorem był zaledwie 18-letni Filip Koperski. Od początku sezonu Lechia wygrała 8 z 11 domowych meczów i należy przyznać, iż w przypadku tego zespołu, publiczność zbierająca się na Polsat Plus Arenie jest do prawdy dwunastym zawodnikiem miejscowych. Pytanie brzmi, czy fantastyczna passa Gdańszczan zostanie przerwana w sobotę?

Statystyki:

– Lechia zajmuje 5. miejsce w Ekstraklasie, ma w dorobku 39 oczek.
– Gdańszczanie po wznowieniu rozgrywek zdobyli 6 punktów (2 wygrane i 2 porażki).
– Podopieczni trenera Kaczmarka wygrali 7 z 10 ostatnich spotkań domowych.
– W starciach ligowych z udziałem Lechii oglądamy średnio 2,7 bramki.
– Wisła plasuje się na 17. pozycji w stawce, dotychczas zdobyła 22 punkty.
– Zespół z Krakowa zainkasował 1 punkt w rundzie wiosennej (3 porażki i 1 remis).
– Piłkarze Jerzego Brzęczka zdobyli 8 oczek w 12 ligowych potyczkach wyjazdowych.
– W meczach z udziałem Wisły pada średnio 2,5 goli.
– 5 poprzednich meczów bezpośrednich to 3 wygrane Lechii i 2 remisy.

Co obstawiać?

Nie mam wątpliwości, iż lwia część czytelników głęboko wierzy, że 55. spotkanie w historii rywalizacji Wisły z Lechią padnie łupem przyjezdnych z Krakowa. Obstawiając mecze należy jednak odłożyć sympatie na bok i kierować się chłodną logiką. Ta zdecydowanie podpowiada, że faworytami są piłkarze z Gdańska. Lechia wygrała 73% spotkań ligowych przed własną publicznością, a w niedawnym meczu z Lechem udowodniła, że potrafi zagrać piekielnie wyrachowany i zarazem skuteczny futbol. Nie odkryję nawet skrawka Ameryki, stwierdzając, że Wisła jest w poważnym kryzysie. Biała Gwiazda nie wygrała meczu o stawkę od 17. grudnia, a podczas pierwszych meczów pod wodzą Jerzego Brzęczka nie widać było znaczących postępów. W mojej opinii seria siedmiu kolejnych starć bez wygranej nie zostanie przełamana w sobotę, a mój typ to wygrana gospodarzy w przynajmniej jednej połowie!