Zdecydowanie najciekawszym meczem w ramach 14. kolejki polskiej ekstraklasy jest potyczka Lecha Poznań z Wisłą Kraków. Piątkowa potyczka będzie starciem dwóch ekip, w których trenerzy są zdecydowanymi przeciwnikami VAR-u w piłce nożnej. Wiślacy do swojej potyczki przystąpią, chcąc się zrewanżować „Kolejorzowi” za porażkę z maja tego roku przy ulicy Bułgarskiej.

Krakowska ekipa w ostatnim czasie nie jest w najlepszej dyspozycji. Licząc pięć ostatnich spotkań w wykonaniu „Białej Gwiazdy”, to tylko raz podopieczni Kiko Ramireza przechylili szalę zwycięstwa na swoją stronę. Nie może zatem dziwić, że coraz częściej słychać głosy, że Hiszpan może zostać wkrótce zwolniony.

Gdyby nie to, że Carlitos Lopez jest w szeregach krakowskiej drużyny, to można sobie wyobrazić, że Wisła byłaby aktualnie znacznie niżej w ligowej klasyfikacji. Na piętnaście strzelonych goli w tym sezonie przez krakowski team, aż dziewięć bramek zdobył hiszpański napastnik.

Porozmawiaj o meczu na naszym forum

W miniony weekend Wisła na swoim stadionie przegrała z Legią Warszawa. Mimo że trybuny obiektu przy ulicy Reymonta było wypełnione po brzegi, a przy okazji został pobity rekord frekwencji na stadionie im. Henryka Reymana, to doping fanów „Białej Gwiazdy” nie poniósł piłkarzy i przedstawiciele 13-krotnych mistrzów zanotowali swoją piątą porażkę w trwającej kampanii.

Warto odnotować, że krakowianie po rozegraniu 13 meczów ligowych mają na swoim koncie 20 punktów, tracąc trzy „oczka” do lidera, który jest właśnie najbliższy przeciwnik Wisły. Na pierwszy rzut oka krakowianie nie mają zatem dużych strat do czołówki. Wynika to jednak zdecydowanie bardziej ze słabości ligi niż niezwykłej dyspozycji „Białej Gwiazdy”.

Niespodzianka od głównego sponsora Białej Gwiazdy

Tymczasem poznański team legitymuje się trzech meczów bez porażki w lidze. Jeszcze lepiej wygląda seria teamu ze stolicy Wielkopolski na swoim stadionie. Ostatnią drużyną, która sięgnęła po pełną pulę w Poznaniu, była warszawska Legia, która dokonała tego w kwietniu. Od tamtej pory w polskiej ekstraklasie Lech wygrał osiem spotkań.

Piątkowa potyczka z udziałem obu ekip będzie 104 spotkanie o ligowe punkty. Korzystniejszym bilansem mogą pochwalić się wiślacy, którzy wygrali 39 spotkań. 38 meczów zakończyło się wiktorią „Kolejorza”, a w 26 bojach miał miejsce remis.

Po raz pierwszy w lidze Lech mierzył się z Wisłą w 1948 roku. Ciekawostką jest fakt, że poznaniacy występowali wówczas pod nazwą ZZK. Mecz ten zakończył rezultatem 1:1. Na swoim stadionie Lech nie przegrał z „Białą Gwiazdą” od czterech spotkań. Wisłą po raz ostatni wygrała z lechitami na ich obiekcie w sierpniu 2014 roku. O tym, jak dawno to było, najlepiej obrazuje to fakt, że dwa gole dla krakowian w tym spotkaniu strzelił Łukasz Garguła, a jedno trafienie dołożył Donald Guerrier. Tymczasem bramki dla gospodarzy zdobyli Hubert Wołąkiewicz i Barry Douglas.

Dodajmy, że obie ekipy do swojej potyczki podejdą osłabione. Trener Nenad Bjelica nie będzie mógł skorzystać z usług Nikoli Vujadinovicia oraz Nicki Bille Nielsena. Ponadto pod znakiem zapytania stoją występy Rafała Janickiego oraz Mario Situma. U gości zabraknie natomiast Patryka Małeckiego, Pawła Brożka i Frana Veleza. Ponadto z powodu zawieszenia nie będzie mógł zagrać Ivan Gonzalez.

Sędzią zawodów będzie Daniel Stefański z Bydgoszczy, który w trakcie trwającej kampanii prowadził już mecz z udziałem wiślaków. Była to potyczka derbowa z Cracovią, która zakończyła się triumfem wiślaków. 40-latek prowadził też dwa spotkania Lecha, które za każdym razem kończyły się triumfem poznańskiego teamu.

27.10.2017, godz. 20:30 INEA Stadion w Poznaniu
LECH POZNAŃ – WISŁA KRAKÓW

Przewidywane składy:

LECH (4-2-3-1): Putnocky – Gumny, Nielsen, Dilaver, Kostevych, Gajos, Trałka, Makuszewski, Majewski, Jevtić, Gytkjaer

WISŁA (4-2-3-1): Buchalik – Cywka, Arsenić, Głowacki, Sadlok, Basha, Pol Llonch, Boguski, Victor Perezz, Jesus Imaz, Carlitos.

Opracował ŁP