Śląsk Wrocław pozostawił w pokonanym polu krakowską Wisłę w sobotni wieczór, wygrywając mecz drugiej kolejki polskiej ekstraklasy 3:1. Tym samym drużyna z Dolnego Śląska z sześcioma punktami na koncie udaje się na reprezentacyjną przerwę.

Śląsk Wrocław wygrał sobotni bój w dużym stopniu dzięki świetnej postawie Roberta Picha. Słowak zdobył dwie bramki, a rzut karny wykorzystany przez Waldemara Sobotę został podyktowany za przewinieniu na nim. Nie dziwi zatem, że trener wrocławian był zadowolony z postawy swoich piłkarzy.

Nie wszystko układało się zgodnie z planem

– Zawsze chcemy grać aktywnie obojętnie, czy gramy u siebie czy wyjeździe. Myślę, że pokazaliśmy dużo naszej pracy. W pierwszych 25-30 minutach zdobyliśmy bramkę, jednak później straciliśmy aktywność, a piłkarze Wisły krok po kroku przejmowali nieco inicjatywy i naciskali nas – mówił Vitezslav Lavicka cytowany przez Wisla.krakow.pl.

– Także w trakcie meczu nie wszystko dobrze wyglądało. Czuliśmy presję przeciwnika, ale przeciwstawiliśmy się temu. Po przerwie zrobiliśmy zmiany i wpuściliśmy zawodników z nową energią. Bardzo ważne było zdobycie drugiej bramki, która dała nam dużo więcej pewności siebie. Nie wszystko się dzisiaj nam jednak udało. Szacunek dla drużyny gospodarzy za postawienie trudnych warunków. Dla nas najważniejsze jest to, że wywalczyliśmy trzy punkty – dodał Czech urodzony w Pilznie.

Bardzo ciekawie zapowiada się trzeci mecz ligowy z udziałem WKS-u. Śląsk na swoim stadionie zmierzy się w nim z Lechem Poznań. Spotkanie zaplanowane jest na sobotę 12 września na godzinę 20:00.