Choć Cracovia rozegrała dobrą pierwszą połowę, to Wisła wyszła ostatecznie zwycięsko z derbów Krakowa. Jedyną bramkę strzelił Yaw Yeboah, kończąc serię dwóch kolejnych ligowych porażek Białej Gwiazdy.

Cracovia była znacznie aktywniejsza w pierwszej połowie gorących derbów Krakowa. Już na samym początku w dobrej sytuacji znalazł się Filip Piszczek, ale przegrał pojedynek z Mikołajem Biegańksim. Jeszcze przed kwadransem golkiper Wisły Kraków popisał się przy uderzeniu Kamila Pestki. W odpowiedzi Wisła zaatakowała w 29. minucie. Po dobrym dośrodkowaniu – i błędzie zaniechania dwóch defensorów Pasów – przed dobrą sytuacją stanął Jan Kliment, ale z jego główką poradził sobie Lukas Hrosso. Kilka chwil później ponownie pokaz umiejętności dał Biegański. Piszczek uderzał z dwóch metrów, po wygraniu pojedynku z Michałem Frydrychem, a golkiper Wisły zdołał jakimś cudem obronić ten strzał.

Przewaga gości nie znalazła przełożenia na bramki, co tuż po zmianie stron wykorzystała Biała Gwiazda. Mateusz Młyński ładnym podaniem między dwoma rywalami odnalazł Michała Skvarkę, który posłał płaskie dośrodkowanie. Tam czyhał już Yaw Yeboah, który uderzył na bramkę. Piłka trafiła jeszcze w bramkarza Cracovii, ale znalazła drogę do siatki.

Ten gol ustawił spotkanie. Po jego utracie Pasy nie zdołały już wrócić do gry, a Wisła Kraków dowiozła skromne zwycięstwo do końca. Tym samym Biała Gwiazda skończyła swoją serię dwóch kolejnych ligowych porażek i wygrała pierwsze derby od marca 2020 roku.

(Paweł Paczocha)