Konkurs: POWRÓT TATY – lista laureatów

0
926

Dobiegł końca konkurs z autobiografiami Radosława Kałużnego “Powrót Taty” do wygrania. Spośród kilkunastu odpowiedzi konkursowych opartych na Waszych wspomnieniach Wielkiej Wisły i fantastycznego Kałużnego w jej barwach, wytypowaliśmy trzy. Poniżej zwycięskie konkursowe prace.

Przypomnijmy, że pytanie konkursowe brzmiało “Który mecz był dla Kałużnego najbardziej udany w barwach Wisły i dlaczego?”.

Paweł Siwek

Moim zdaniem najbardziej udanym występem Radosława Kałużnego w koszulce z Białą Gwiazdą na piersi był ten wyjazdowy z Legią Warszawa w 1999 roku w którym strzelił bramkę na 0:1 oraz decydującą o zwycięstwie 1:2 w ostatnim kwadransie spotkania. Niestety, żadnej z bramek z tego meczu nigdy nie było mi dane zobaczyć, gdyż relację z tego meczu śledziłem słuchając audycji Radio Kraków – ma to jednak dziś swój urok, gdyż pamiętam jak komentator wychwalał w niebogłosy Kałużnego po każdym z jego trafień oraz wyrazy radości płynących z jego słów. Sam natomiast na długo po zakończeniu spotkania nie mogłem pozbyć się satysfakcji jaka ogarnia każdego zagorzałego Wiślaka po zwycięstwie Wisły na Łazienkowskiej. Podsumowując- Kałużny swoim występem wpisał się na stałe do historii klubu a trybuny na Reymonta 22 zaczęły przez to głośno skandować jego nazwisko.

Gdybym miał natomiast wybrać najważniejszego gola przez Niego strzelonego to bez wahania wybrałbym potężną bombę z pierwszego meczu z Realem Saragossa, które jak później się okazało, było bardzo ważne w kontekście rewanżowego spotkania i być może zadecydowało o awansie Wisły do dalszej fazy Pucharu UEFA. Przez to nie można umniejszać jego występu także i w tym spotkaniu, bo co prawda Biała Gwiazda poniosła wtedy sromotną porażkę, jednak przez końcowe zwycięstwo tamten mecz trzeba ocenić jako jeden z najbardziej kluczowych w całej karierze Kałużnego.

Artur Szpoton

Gdy tylko przeczytałem znów nazwisko Radosław Kałużny, to przypomniały mi się piękne czasy. Piękne czasy mojej młodości i Wisły Kraków. Te szalone mecze z Żurawskim i Frankowskim, mecze w europejskich pucharach i moje pojedynki na podwórku i boisku MKS Krakus

Sam trenowałem piłkę nożną w jednym z krakowskich klubów. Nigdy nie bylem asem dryblingów i szybkich akcji. Za to twardo walczyłem i po odbiorze od razu rzucałem piłę do zawodników ofensywnych. Dlatego też trener ustawił mnie na pozycji defensywnego pomocnika. Grałem na tej samej pozycji co mój idol – Radosław Kałużny. Od tej pory moim ulubionym numerem był 2 (później w Wiśle przejął go Szymkowiak, i również trzymał wysoki poziom tego numeru). Lubiłem walczyć na boisku, a czasami włączać się do akcji ofensywnych. Choć nie strzelałem tylu bramek co Radek, ale walczyłem nie mniej.A po treningach i meczach na podwórku oglądałem w TV mecze Wisły z jej najlepszych czasów (wtedy transmitowane w TVN).

Pamiętam mistrzostwa Wisły. Przemarsz po ostatnim wygranym meczu,fetę na Rynku Głównym. Cała drużyna była na tarasie sukiennic, a my kibice krzyczeliśmy i śpiewaliśmy. Wtedy też krzyczeliśmy do Kałużnego : “zostań Radek zostań!” . Podniósł kciuk do góry… Później więcej w Wiśle nie zagrał. Ale i tak będę miał go w sercu na zawsze, tak jak innych walecznych zawodników Wisły którzy zostawiali serce na boisku, takich jak Sobolewski, Głowacki, Moskalewicz, Kosowski.

Jaki mecz Radka był najlepszy w Wiśle Kraków ? Ciężko mi wybrać jeden z nich. Myślę że cały sezon 2000/2001 był dla niego wyjątkowo udany. Pamiętam mecze w których Smuda ustawiał go jako środkowego napastnika (nie od początku, ale w późniejszych fazach meczu przechodził na tą pozycję). Pamiętam jego gole w meczu z legią. Pamiętam też mecz z Białorusią gdzie ustrzelił hat-trick. Później przeniósł się do Niemiec, i już nie zagrał na tym samym poziomie co w tych meczach z roku 2000/2001

Dziękuje że mogłem podzielić się wspomnieniami

Artur Kubacki

Tata oprócz tego, że jak zwykle rządził w środku pola to jeszcze dodatkowo strzelił dla Wisły obie bramki dające nam w rezultacie wygraną 2-1 na boisku prestiżowego rywala i wymarzone i długo wyczekiwane mistrzostwo Polski (po 21 latach).

Chciałem gdzieś znaleźć ten mecz i gole, są na filmiku do którego załączyłem poniżej link od 4:30.

Dobre, piękne stare czasy…

Jeżeli nie wygraliście książki, możecie ją wciąż kupić z dużym rabatem na sklep.goal.pl >>