fot. Radosław Bełżek

Już w niedzielę Wisłę czeka kolejne spotkanie przed własną publicznością. Tym razem podopieczni Kiko Ramireza zmierzą się z Wisłą Płock. W tygodniu drużynę czeka natomiast derbowa konfrontacja z Cracovią.

– Czeka nas trudne zadanie. Zarówno ja, jak i zawodnicy jesteśmy świadomi, że przed nami są dwa ważne mecze, w tym jeden rozgrywany przed własną publicznością. Dla mnie ten mecz z Wisłą Płock jest szczególnie ważny, ponieważ będziemy się mierzyć z tą drużyną po meczu, który przegraliśmy. Będzie on służyć wzmocnieniu całej drużyny i podniesieniu ducha po tej porażce z Górnikiem. W tym momencie moim zadaniem jako trenera jest sprawienie, aby zawodnicy skupili się najpierw na tym meczu, a dopiero później przeszli do analizowania kolejnego przeciwnika, jakim jest Cracovia – powiedział trener Kiko Ramirez.

W niedzielnym meczu od pierwszej minuty z pewnością zagra Marcin Wasilewski, który na środku defensywy zastąpi pauzującego za kartki Arkadiusza Głowackiego. – Stąd też ten transfer, właśnie w razie takich sytuacji, kiedy któryś zawodnik będzie musiał pauzować za kartki lub gdyby przydarzyła się kontuzja. Teraz logiczne wydaje się, że to jego zobaczymy na boisku. Ma za sobą 15 sesji treningowych razem z drużyną. Teraz potrzebne mu tylko nabranie rytmu meczowego. Całe jego doświadczenie oraz profesjonalizm jako zawodnika na pewno nam pomoże. Marcin ma takie charakterystyki, aby wspomóc drużynę właśnie w tej sytuacji. Jestem zadowolony, że udało nam się go pozyskać i wzmocnił drużynę – powiedział szkoleniowiec naszego zespołu.

– Z pewnością Wisła Płock to jedna z drużyn, które ryzykują na boisku. To jedna z drużyn, która gra całkiem dobry futbol. Prezentując taki styl, jaki prezentują, zdarza się czasem, że wychodząc do przodu, ryzykując i starając się o zwycięstwo, zdarzają się porażki. Na pewno jest to zespół, którego nie możemy zlekceważyć. To drużyna, która dobrze gra piłką, ma dobrych zawodników i przede wszystkim trenera, który ma jasne założenia i idee. Na pewno go nie zlekceważymy, ponieważ to groźny rywal – odpowiedział Kiko Ramireza poproszony o scharakteryzowanie najbliższego rywala.

Przed tygodniem Wisła musiała na wyjeździe uznać wyższość Górnika Zabrze. Jak z tą porażką poradziła sobie drużyna? – To na pewno ciężko sytuacja, gdy drużyna traci dwa gole w tak krótkim czasie, a dodatkowo dochodzi wyrzucenie jednego zawodnika. Z mojej strony jestem zadowolony z postawy mojej drużyny, ponieważ udało nam się zdobyć gola, choć mecz skończył się przegraną. W całym sezonie zdarzają się różnego typu mecze. Ten ułożył się, tak jak się ułożył. Ja jednak ufam mojej drużynie, ponieważ walczyła do samego końca. Rezultat nie był taki, jaki oczekiwaliśmy, ale ufam swojej drużynie i jestem z niej zadowolony – mówił Kiko Ramirez.

– Z pewnością te trzy spotkania będą ważne, ponieważ wpłyną na obierane cele na wiosnę. Myślę, że w tym momencie jesteśmy drużyną, która cały czas liczy się w walce o mistrzostwo. Wiadomo, że za nami porażka z Górnikiem, ale generalnie jestem zadowolony z postawy mojej drużyny. W każdym meczy wychodziły na boisko, aby wygrywać, ale musimy również pamiętać o tym, jak doszliśmy do tego momentu, w którym jesteśmy. Przed sezonem Wisła miała więcej problemów. Na pewno naszym celem będzie bycie wśród najlepszych drużyn, a być może dostać się do europejskich pucharów. Na dzień dzisiejszy jesteśmy od tego na dwa punkty.

– Na wiosnę uda nam się doprowadzić wszystkich zawodników, którzy są teraz kontuzjowani, do dobrej formy. Będą mogli nam pomagać na boisku. Czasami zapominamy o tym, jaką drogę przeszła Wisła i z jakimi problemami musieliśmy się zmagać. Gdy obejmowałem tę drużyna Wisła była w takiej sytuacji, że przegrywała siedem spotkań pod rząd. Nie zapowiadało się, że będzie lepiej. Wszystko było przedstawiane w szarych barwach. Od początku tego sezonu rozgrywając każdy mecz patrzymy w górę i chcemy się tam piąć. Oczywiście porażka z Górnikiem nie jest żadnym pozytywem, ale warto pamiętać, ze to porażka z liderem i takie rzeczy się zdarzają.

Trzy żółte kartki na swoim koncie mają Pol Llonch i Maciej Sadlok. Czy będą oni uczuleni przez trenera w obawie o pauzę w derbowym meczu z Cracovią? – Raczej nie będę ich specjalnie uczulał, ponieważ dla mnie każdy mecz jest ważne, a ten najbliższy jest najważniejszy. Każdy mecz koniec końców ma taką samą wagę: trzy punkty – dodał Ramirez.