fot. Wojciech Barczewski

– Przede wszystkim gratuluję Wiśle zwycięstwa. My także mieliśmy swoje sytuację i gdybyśmy je wykorzystali, mecz mógł się różnie zakończyć. Później stały fragment zadecydował o tym, że trzy punkty zostają w Krakowie. Szkoda, bo nie musieliśmy tego meczu przegrać, ale piłka taka bywa. Teraz mamy dwa mecze u siebie. Początek był nieudany, ale myślę, że praca wykonywana przez nas przyniesie efekty – powiedział po przegranym 1:2 meczu z Wisłą trener Pogoni Kazimierz Moskal.

W bramce Pogoni wystąpił Jakub Słowik, który popełnił kilka błędów, szczególnie przy wyprowadzaniu piłki. – Nie będę ukrywał, że ciśnienie kilka razy skoczyło. Decyzja była taka, że to Kuba dzisiaj stanie w bramce. W ostatnim sparingu, który graliśmy, Dawid Kudła również nie uniknął takich wpadek. Myśleliśmy, że ta nauczka poskutkuje i Kuba wyciągnie z tego wnioski. Nie udało się. Będziemy dalej pracować, ponieważ chcemy grać w piłkę, chcemy kontrolować to co się dzieje, ale absolutnie nie chcemy ponosić ryzyka, a w kilku momentach to ryzyko było zbyt wysokie – kontynuował.

– Po przegranym meczu samopoczucie nie może być dobre, ale na stare śmieci zawsze miło się wraca – dodał.