– Musiała dziś zagrać młodzież, starała się bardzo, ale jednak brakuje jej pewności siebie i to było widać w niektórych momentach. Druga sprawa – ciężko wygrać meczu bez napastnika. Pogoń strzeliła bramkę i później atakowała tylko z kontry. Staraliśmy się zdobyć gola, ale brakowało napastnika, który by wykończył akcję – podsumował przegrany mecz z Pogonią trener Kazimierz Kmiecik.

Wisła przegrała pięć ostatnich meczów, zdobywając w nich tylko jednego gola. Strzelił go Paweł Brożek, który później w Poznaniu doznał urazu. – Wystarczyło, że “Broziu” jest kontuzjowany i nie ma zawodnika, który wykończyłby sytuacje bramkowe – mówił Kmiecik, później zaś tłumacząc słabą postawę w ataku Rafaela Crivellaro. – Ma taki styl gry… Mówimy mu na treningach, że powinien więcej biegać. On chciałby więcej bawić się z piłką, pograć, wyjść… został ustawiony na środek napadu a w zagęszczeniu było mu trudniej. W środku pola ma więcej miejsca i rozgrywa.

Zapytany o obecność na ławce rezerwowych Macieja Jankowskiego i Krzysztofa Mączyńskiego Kazimierz Kmiecik przyznał, że z powodu kontuzji żaden z nich nie nadawał się dzisiaj do gry. Zapełnili więc ławkę rezerwowych, by zespół liczył 18 zawodników.

– Oby następny rok był lepszy od tego – zakończył pełniący dziś funkcję pierwszego trenera Kazimierz Kmiecik.