Przed startem nowego sezonu Lotto Ekstraklasy szeregi krakowskiej Wisły zasilił Kamil Wojtkowski. 19-latek trafił do drużyny „Białej Gwiazdy” z młodzieżowego zespołu RB Lipsk, wiążąc się z krakowianami umową do czerwca 2020 roku. W rozmowie z naszym serwisem zawodnik opowiada o swojej pewności siebie na boisku i tym, czy fakt, że w stolicy Małopolski wiele sobie obiecują po Wojtkowskim, ciąży na nim.

Wychowanek OSiR Sokołów Podlaski w meczu przeciwko Górnikowi Zabrze wybiegł na plac gry w wyjściowym składzie. Zawodnik był nawet bliski zdobycia bramki, ale ostatecznie piłka po jego próbie trafiła w słupek.

– Dużo pomagają mi rozmowy z rodzicami, a przede wszystkim z tatą, który ma duże doświadczenie, bo sam grał kiedyś w piłkę. Zawsze mi mówi, że jeśli gram w wyjściowej „11” to dlatego, że trener widzi mnie w zespole. Tym samym muszę pokazywać to, co potrafię najlepiej. Dlatego też zawsze wychodząc na boisko, staram się dawać z siebie wszystko – mówił w rozmowie z naszym serwisem Wojtkowski.

W trakcie okna transferowego urodzony w Sokołowie Podlaskim zawodnik był wymieniany w gronie ewentualnych wzmocnień jednego z klubów z Górnego Śląska. Wojtkowski przekonywał jednak, że to nie zaprzątało jego głowy.

– Docierały do mnie głosy, że Górnik Zabrze był mną zainteresowany. Niemniej przed samym meczem z zabrzanami wyleciało mi to z głowy i w ogóle o tym nie myślałem. Nie podchodziłem zatem do tego spotkania z myślą, że mogłem trafić do Górnika, więc chce się w starciu z tą drużyną pokazać za wszelką cenę z jak najlepszej strony – powiedział.

Wojtkowski pozwolił sobie również na porównanie treningów Wisły z tymi w ekipie z Lipska. – Trudno powiedzieć, czy treningi pod okiem Kiko Ramireza są trudniejsze od tych, które miały miejsce w Niemczech. Trudno mi to oceniać, bo w sumie byłem przez pół roku wyłączony z gry z powodu kontuzji, więc inaczej mogłem odczuwać różne obciążenia. Faktem jest jednak, że jest spora intensywność zajęć. Podoba mi się jednak w Wiśle to, że praktycznie wszystkie treningi mamy z piłką. Będąc w Niemczech, dużą wagę przywiązywało się także do taktyki – zaznaczył.

Jak każdy młody zawodnik, Wojtkowski również ma swoje plany i marzenia. Jednak młody piłkarz stara się przede wszystkim koncentrować na tym, co czeka w najbliższej przyszłości.

– Jednym z moich celów na pewno jest gra w kadrze olimpijskiej, ale ogólnie staram się koncentrować zawsze na najbliższym celu, czyli najbliższym treningu. Jeśli na nich będę się pokazywał z dobrej strony, to wszystko samo przyjdzie – skwitował.

Dodajmy, że Wojtkowski w RasenBallsport Lipski do lat 19 zaliczył łącznie 42 mecze, strzelając w nich 10 goli. Ponadto na koncie 19-latka jest też pięć asyst.

Rozmawiał ŁP