Wisła Kraków w powszechnej opinii rozczarowała w swoich dwóch pierwszych spotkaniach sezonu 2020/2020. „Białą Gwiazda” podzieliła się punktami z Jagiellonią Białystok, z kolei po starciu ze Śląskiem Wrocław schodziła z placu gry na tarczy. Tymczasem ostatnio komentarz na temat sytuacji w klubie z Grodu Kraka przedstawił ekspert Canal+ – Kamil Kosowski.

Wisła Kraków z dorobkiem jednego punktu na koncie plasuje się aktualnie na pozycji 12. w ligowej klasyfikacji, mając dwie bramki zdobyte i cztery stracone. Po przerwie na mecze reprezentacyjne podopieczni Artura Skowronka zmierzą się w delegacji z Pogonią Szczecin.

– Jak wiemy, w tym sezonie spadnie z ligi tylko jedna drużyna, więc w tym kontekście jestem o Wisłę spokojny. Jeśli natomiast coś może martwić, to jej ostatnie transfery. Z jednej strony nie chciałbym być specjalnie ostry w tym temacie, bo to dopiero początek, a każdy potrzebuje czasu na aklimatyzację w nowej lidze. Z drugiej – ludzie, którzy mieli pomóc Wiśle, na razie jej nie pomagają – mówił były reprezentant Polski cytowany przez Krakow.wyborcza.pl.

Czy krakowski team włączy się w tym sezonie o najwyższe cele? W tej kwestii były zawodnik Wisły także zabrał głos.

– Jeśli Wisła chce wrócić do gry o „coś”, muszą pojawić się w klubie pieniądze. Innego sposobu nie ma, by rywalizować z Legią, która – jak słyszę – ma 10-krotnie większy budżet. Albo z Lechem, którego budżet jest cztery razy większy. Jasne, można zebrać fajną ekipę mając mniej pieniędzy, co zresztą w poprzednim sezonie Wiśle się udało. To była wielka rzecz, ale tamto to już przeszłość. Jest nowy sezon i znów trzeba się skupić na tym, by Wisła nie kręciła się w okolicach ostatniego miejsca – powiedział Kosowski.