Wisła Kraków nie rozpieszcza swoich kibiców w trakcie trwającego sezonu. Z różnych stron słychać, że ekipę ze stolicy Małopolski może niebawem prowadzić nowy trener. Chociaż przedstawiciele „Białej Gwiazdy” dementują wszelkie doniesienia w tej sprawie. Tymczasem krytycznych słów w kierunku teamu z Krakowa nie szczędził w felietonie dla „Przeglądu Sportowego” Kamil Kosowski.

Wisła Kraków po rozegraniu czterech ligowych meczów plasuje się na 13. miejscu w ligowej klasyfikacji. Team z Grodu Kraka legitymuje się zaledwie dwoma punktami, notując serię bez zwycięstwa w lidze, która trwa od 11 lipca. W miniony piątek wiślacy ulegli na swoim obiekcie 0:3 w derbach rzecznych swojej imienniczce z Płocka.

Na grę Wisły po prostu nie da się patrzeć. A przecież „Biała Gwiazda” przez ostatnich 20 lat rozpieściła kibiców. Były sukcesy, styl, chciało się ją oglądać. Nawet nie tak dawno, kiedy wszyscy ratowali ten klub, Vullnet Basha, Paweł Brożek czy Gieorgij Żukow prezentowali się świetnie, w zespole widać było dobrą energię. Teraz, patrząc na wiślaków, zastanawiam się, gdzie podziała się ich forma – napisał były reprezentant Polski na łamach najpopularniejszego dziennika sportowego w Polsce.

W kontekście krakowskiej Wisły wymieniało się ostatnio kilku kandydatów, w celu zastąpienia Artura Skowronka. Swojego faworyta ma Kosowski, przekonując jednak, że postawienie na tego szkoleniowca wpłynęłoby na solidne zmiany związane z grą zespołu.

Dziś mam wrażenie, że trudno znaleźć jego następcę. Pojawia się kilka nazwisk, mówi się o Jacku Zielińskim, Kazku Moskalu, a nawet Maćku Skorży. Moim zdaniem jedyną osobą, która mogłaby Wiśle pomóc, jest Leszek Ojrzyński. Tyle że wówczas ta drużyna całkowicie zmieniłaby styl gry. Ten ofensywny, krakowski, zostałby zastąpiony przez defensywny, oparty na stałych fragmentach gry. Nie wiem, czy kibice byliby zadowoleni, ale ratując ligę, nie zwraca się uwagi na takie rzeczy – napisał były piłkarz teamu z Miasta Królów.

W najbliższy piątek krakowska drużyna rozegra swoje kolejne spotkanie. Tym razem na drodze krakowskiego teamu stanie Górnik Zabrze, który jest jedynym zespołem niepokonanym w tej kampanii PKO Ekstraklasy. Bój z udziałem obu drużyn zaplanowany jest na godzinę 20:30.