Wisła Kraków w swoim ostatnim meczu w ramach rundy zasadniczej trwającego sezonu Lotto Ekstraklasy zmierzy się na wyjeździe z Sandecją Nowy Sącz, która na marginesie także swoje mecze w roli gospodarza rozgrywa w delegacji. Przed tym starciem na jego temat wypowiedział się szkoleniowiec „Białej Gwiazdy”.

Reklama




– Mecz z Sandecją jest bardzo ważny w kontekście walki o górną część tabeli. Plan jest jeden – jedziemy tam, aby wygrać, aczkolwiek zdajemy sobie sprawę, że nie będzie łatwo, bo wiele od niego zależy – mówił Joan Carrillo cytowany przez oficjalną stronę klubu z Miasta Królów.

– Zapewne nie zabraknie też presji, ale chcemy przede wszystkim kontynuować pracę, która pozwoli nam piąć się w górę – uzupełnił Hiszpan.

Mimo że ekipa spod Tarnowa jest czerwoną latarnią rozgrywek, to ostatnia jej gra uległa znacznej poprawie, na co wpływ miała zmiana ustawienia „Sączersów”.

– Sandecja przegrała u siebie pięć spotkań, podobnie jak my. Statystyki są jednak po to, aby je zmieniać. Nasi rywale to zespół, który jest w fazie przemian. Zmienili ustawienie obrony, grają piątką defensorów. Ostatnio zremisowali z Górnikiem Zabrze, czyli drużyną, która ma cztery punkty więcej od nas, dlatego spodziewam się trudnego meczu – mówił opiekun wiślaków.

Carrillo pozwolił sobie na wymienienie mocnych stron Sandecji. – Są niebezpieczni, jeśli chodzi o stałe fragmenty gry. Od samego początku przygotowań do tego meczu rozmawialiśmy o trudnościach, które mogą na nas czekać. Wiemy, czym cechuje się ten zespół. Oglądam rywalizacje rywali, aby wszystko mieć pod kontrolą – skwitował trener Wisły.

Opracował ŁP