W sobotni wieczór piłkarze Wisły Kraków na swoim stadionie zmierzą się z Arką Gdynia w ramach 23. kolejki polskiej ekstraklasy. Przed tym starciem na specjalnej konferencji prasowej udział wziął Joan Carrillo, który między innymi wypowiedział się na temat tego, czy okazję do gry od pierwszej minuty otrzyma Jesus Imaz.

Skrzydłowy „Białej Gwiazdy” dał powiew świeżości w starciu z Lechią Gdańsk, zmieniając Patryka Małeckie. Przedstawiciele mediów zaczęli zastanawiać się, czy piłkarz wywalczy sobie miejsce w wyjściowym składzie krakowian. Opiekun teamu z Grodu Kraka zabrał głos w tej kwestii.

– Jest to jedna z opcji po lewej stronie. Mamy do dyspozycji Patryka, który potrafi dobrze uderzyć, z drugiej strony jest Jesus lubiący grać piłką wzdłuż linii. Wszystko jednak będzie zależało od taktyki i stylu gry, jaki obierzemy – powiedział Carrillo cytowany przez oficjalną stronę klubu z Małopolski.

– Jestem zadowolony z obu zawodników, bo bardzo dobrze się uzupełniają się na tej pozycji, a każdy z nich wnosi coś pozytywnego do drużyny – uzupełnił 49-latek.

Szkoleniowiec krakowskiej ekipy, zdając sobie sprawę z tego, że najbliższy rywal Wisły to bezpośredni sąsiad w tabeli, jest przekonany, że walki w sobotnim starciu nie zabraknie.

– Oczywiście, wszystkie mecze są tak samo istotne i w ten sposób do nich podchodzimy. Rozgrywki są jak wyścig, to, że ktoś jest na czele, nie znaczy, że tak też będzie w ostatecznym rozrachunku. Nie ma co się na razie tym przejmować. Mam pełne zaufanie do moich zawodników. Wszyscy chcemy walczyć i na tym bazujemy – rzekł Carrillo.

Opiekun przedstawicieli 13-krotnych mistrzów Polski wyraził też kilka zdań na temat Arki, nie szczędząc pochwał w jej kierunku.

– Myślę, że Arka jest dobrze zorganizowaną drużyną, a my wiemy na co musimy się przygotować i jak gra nasz najbliższy rywal. To drużyna, która dobrze wie, jak chce grać i w jakim stylu. Dodatkowo, nieźle spisuje się w obronie i potrafi rozgrywać piłkę na małej przestrzeni. Wyróżnia się dyscypliną w defensywie, dlatego musimy wystrzegać się błędów, bo oni na to czekają, a gdy się nam przytrafią, to wówczas nie będzie litości – zaznaczył Hiszpan.

Opracował ŁP