fot. Radosław Bełżek

Ani jedna bramka nie padła w niedzielnym meczu 2. kolejki PKO Ekstraklasy w Gdańsku, gdzie miejscowa Lechia rywalizowała z Wisłą Kraków. Lepsze wrażenie pozostawili po sobie podopieczni Macieja Stolarczyka.

Reklama




Pierwszą godna odnotowania sytuacja miała miejsce w 13. minucie. Wówczas na uderzenie z dystansu zdecydował się Jean Carlos Silva, ale na posterunku był bramkarz Lechii. Gospodarze odpowiedzieli dziesięć minut później. Piłka po uderzeniu Gajosa z rzutu wolnego trafiła w poprzeczkę.

W 30. minucie bliski wpisania się na listę strzelców był Wojtkowski, który zdecydował się na strzał z dystansu. Lechię przed stratą gola także uratowała poprzeczka. Ostatecznie pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem.

W drugiej odsłonie lepsze wrażenie robiła Wisła, która częściej gościła w polu karnym rywali po składniejszych akcjach. Gościom brakowało jednak ostatniego podania i wykończenia.

Do kilku sytuacji strzeleckich w drugiej połowie doszedł Basha, ale ani razu nie zmusił Alomerovicia do interwencji. Szczęścia, bez efektu, próbował także Jean Carlos Silva.

Lechia najgroźniej zaatakowała pięć minut przed końcem spotkania, gdy mocno zza pola karnego uderzał Gajos, ale świetnie w bramce Wisły spisał się Buchalik. Ostatecznie obie drużyny musiały zadowolić się podziałem punktów.

Lechia Gdańsk – Wisła Kraków 0:0

żółte kartki: Wolski (Lechia), Sadlok, Klemenz, Wasilewski (Wisła)

Lechia: Alomerovic – Chrzanowski, Maloca, Nalepa, Kobryń – Gajos, Wolski (57 min – Haraslin), Makowski, Peszko (72 min – Paixao) – Maulana Vikri (46 min – Kubicki), Sobiech

Wisła: Buchalik – Janicki (79 min – Wasilewski), Sadlok, Niepsuj, Klemenz – Mak (88 min – Morys), Basha, Wojtkowski, Silva (76 – min Buksa) – Drzazga, Boguski