Koszykarki Wisły Can-Pack potrzebowały aż pięciu meczów by awansować do finału, ale w nim prezentują się znakomicie. Szybko zapomniały o atucie własnego parkietu i po raz drugi zwyciężyły faworyzowaną ekipę Artego, podwyższając tym samym prowadzenie w finałach 2:0.

Reklama




Wiślaczkom do obrony tytułu mistrzyń Polski wystarczy już tylko jedna wygrana. Rywalizacja przenosi się do Krakowa, gdzie już w środę o godzinie 18:00 Wisła podejmie bydgoski zespół.

Pełna hala, ogłuszający doping, świetna gra to klucz do sukcesu. W środę Wszyscy Na Halę!

W niedzielnym meczu Wisła nie pozwoliła na zdobycie rywalkom znacznej przewagi, jak dzień wcześniej. Po dwóch kwartach prowadziły jednym punktem, 28:27. Dość wyrównana gra, ale z lekką przewagą Wisły toczyła się w kolejnych odsłonach. W końcówce Wisła nie dała sobie wyrwać zwycięstwa.

Najwięcej punktów dla Wisły zdobyły: Laura Nicholls 13 i Amerykanki Stallworth i Turner – po 10. Trudna do zatrzymania w zespole rywalek była Amisha Carter – 20 punktów, lecz słabiej wspomagały ją koleżanki.

ARTEGO BYDGOSZCZ – WISŁA CAN-PACK KRAKÓW 50:52 (19:12, 8:16, 10:10, 13:14)

Artego: Amisha Carter 20 (11 zb.), Maurita Reid 11 (4 prz.), Julie McBride 7 (4 prz.), Darxia Morris 5, Aleksandra Pawlak 5, Martyna Koc 2, Elżbieta Międzik 0

Wisła Can-Pack: Laura Nicholls 13 (11 zb.), Danesha Stallworth 10, Yvonne Turner 10 (3 as.), Justyna Żurowska-Cegielska 8, Cristina Ouvina 7 (3 as.), Magdalena Ziętara 2, Agnieszka Szott-Hejmej 2

Stan rywalizacji finałowej: 2-0 dla Wisły Can-Pack