Dzisiaj w programie „Stan Futbolu” jednym z gości programu był współwłaściciel krakowskiej Wisły w osobie Jarosława Królewskiego. Przedstawiciel „Białej Gwiazdy” przedstawił między innymi swoje stanowisko w sprawie listu Jakuba Błaszczykowskiego, czy powiększenia ligi już w następnym sezonie.

Reklama




– List Kuby Błaszczykowskiego był katalizatorem sytuacji. Wszyscy byli niezdecydowani co mają robić, czy jechać na mecz, czy nie. Sport w takiej sytuacji trudno uprawiać, decyzja jak najbardziej słuszna – mówił przedstawiciel Wisły.

– Decyzyjność jest rozproszona, kuluarowa. To nie chodzi o to, żeby mówić, że jest trudny okres na decyzje – każdy to rozumie. Tylko to ujawnia nam problemy. Nie ma transparentnej procedury głosowania. Ta konsultacja jest potrzebna – kontynuował Królewski.

– Siedzimy tutaj jako menadżerowie sportu. Trzeba szczerze powiedzieć: ponieśliśmy katastrofalną klęskę na każdym poziomie. Komunikacyjnym, decyzyjnym – powiedział 34-latek.

– Jakaś lekcja musi z tego płynąć. W istotnych uchwałach głosowanie rady nadzorczej ESA musi być jawne. Dajmy to ocenie transparentnej ludzi, którzy składają się na tą Ekstraklasę – zaznaczył Królewski.

Działacz Wisły dał też jasno do zrozumienia, że nie chce, aby z PKO Ekstraklasy po tej kampanii spadły z ligi trzy drużyny. – W ramach naszych głosowań, będę przeciwny temu, żeby na przykład kończyć ligę i spadają Arka, Korona i ŁKS. Będę szukał rozwiązania innego – mówił Królewski.

– Trzeba dać szansę klubom. Szukać kompromisu. Za rok ma być przyjęta nowa liga, która będzie miała osiemnaście zespołów. Nie uważam, żeby wprowadzenie tego szybciej nas zabiło. Żeby się dogadać, musi być to transparentne, opisane, z analizą. Przed chwilą podjęliśmy decyzję bazując na 20% głosach Ekstraklasy. Musimy rozszerzyć te konsultacje – uzupełnił jeden ze sterników Wisły.