Jarosław Królewski na łamach „Stanu Futbolu” poinformował, że w przyszłym tygodniu mają zostać wypłacone zaległe pieniądze piłkarzom Wisły Kraków. Biznesmen pomagający w ostatnim czasie klubowi z Grodu Kraka ujawnił też, że do startu rundy wiosennej nowy inwestor nie trafi do klubu.

Reklama




Stan Futbolu poświęcony sytuacji w Wiśle Kraków [wideo]

W czwartek właściciel firmy Synerise w sprawie Wisły udał się do Londynu, gdzie odbył kilkanaście spotkań z różnymi podmiotami. – Celem mojego wyjazdu było zbadanie nastrojów jakie są w kontekście tego rodzaju inwestycji, ryzykownych inwestycji, trudnych inwestycji, jeżeli chodzi o czas. Przez ostatnie dwa dni spotykałem się z bankami inwestycyjnymi, z funduszami, które inwestują w różnego rodzaju kluby piłkarskie. Pytałem o ich doświadczenia, jak poradzić sobie z takim kryzysem, gdzie tak naprawdę najważniejszą zmienną, która jest bardzo trudna do pokonania, jest czas. Tego czasu mamy bardzo mało, a z tego względu mamy bardzo mało opcji, aby zrobić coś sensownego. Szukaliśmy wiele różnych rozwiązań. Ja lubię bardziej projekty strategiczne, czyli takie które oznaczają, że nie zasypujemy pewnego rodzaju problemów, tylko staramy się zrobić coś większego. Moją rolą jest zawsze myślenie o inwestorze strategicznym – mówił Królewski w programie „Stan Futbolu”.

Krakowski biznesmen poinformował, że w przyszłym tygodniu na konto klubu trafią cztery miliony złotych pożyczki. – Wiemy jaki mamy czas. Jeżeli nie spłacimy pewnego rodzaju zobowiązań, to nie otrzymamy licencji, jak i stracimy piłkarzy, którzy są największym dobrem klubu. Nie chcielibyśmy również wpuszczać teraz do klubu, na zasadzie tylko, że jesteśmy pod ścianą. Uważam, że jest to bardzo złe dla klubu i bardzo złe dla każdego przedsiębiorstwa, każdej organizacji. To co udało nam się ustalić po wielu dniach. Rozmawialiśmy dzisiaj z Kubą Błaszczykowskim bardzo dużo rano, pan Bogusław powiedział jaki jest główny cel na ten miesiąc, brakuje nam czterech milionów, aby odsapnąć i spłacić pewnego rodzaju należności, które pozwolą nam okiełznać się nam jako grupa, jako fani, jako klub. Postanowiliśmy z Kubą oraz z jednym z moich bardzo dobrych przyjaciół, top-menedżerem w Polsce z 20-letnim doświadczeniem, że postawimy i zaryzykujemy własnymi pieniążkami i te cztery miliony złotych jako pożyczkę wrzucimy do Wisły Kraków. W przyszłym tygodniu, to jest twarda deklaracja, każdy z nas osobiście po 1,3333 miliona złotych wrzuci do Wisły Kraków, po to aby móc te pierwsze zaległości popłacić i dać nam czas na to, aby rozmawiać poważnie z inwestorami, a nie stawiać nas pod ścianą – powiedział Królewski.

– Wczorajsza konferencja komisji oznacza, że odrobiliśmy pracę domową z tego, kto jest właścicielem Wisły Kraków. W związku z tym, my wiedząc dziś kto nim jest ryzykujemy. Kolejnym celem było pokazanie, że jest odwilż na poziomie finansowym. Spełniliśmy kolejny warunek, spełniły go osoby, które kładą na to swoje credibility i uważam, że teraz powinniśmy przede wszystkim pomyśleć jak ułożyć ten klub i nie szukać elementów, które mogą ten klub zburzyć i patrzeć na przeszłość. To dla nas bardzo ważne – dodał przedstawiciel firmy Synerise.

– Tutaj z tego miejsca chcielibyśmy podziękować kibicom i tej wczorajszej akcji ogólnoświatowej już dzisiaj, że mieli na tyle siły, żeby po prostu również składać się na tę Wisłę. Proszę mi wierzyć, że często gdy patrzeliśmy na te tweety, to niektórzy czekali do wypłaty, aby móc wpłacić pewną część pieniędzy, która dla nich była naprawdę dużą rzeczą. Chciałbym, abyśmy to doceniali – dodał Królewski.