Jedynym z tych zawodników, który tej zimy pożegnał się z Wisłą Kraków, był Jakub Bartkowski. Defensywnie usposobiony piłkarz zdecydował się na kontynuowanie swojej kariery w Pogoni Szczecin, która w niedzielę będzie rywalem krakowian. W wywiadzie dla „Gazety Krakowskiej” zawodnik ujawnił, że władze „Białej Gwiazdy” regulują zaległości wobec niego.

Reklama




Znany dokładny termin meczu z Legią

– Na pewno bardzo się cieszę, że tak szybko pojawia się okazja, żeby znów przyjechać do Krakowa. Wiem, że będzie pełno kibiców na stadionie, bo cały czas doskonale orientuję się w tym, co dzieje się w Wiśle. Przed meczem będzie okazja spotkać się z kolegami, z trenerami, ludźmi z klubu. Na boisku nie będę już jednak odczuwał żadnej dodatkowej presji – mówił Bartkowski w rozmowie z Bartoszem Karczem.

– Jestem na bieżąco z tym, co dzieje się w Wiśle. Trudno nawet nie wiedzieć, bo wiadomo, jak bardzo medialna stała się „Biała Gwiazda” w ostatnich miesiącach. Oczywiście utrzymuję też stały kontakt z chłopakami – uzupełnił zawodnik „Portowców”.

Bartkowski wyraził tez kilka zdań zdań na temat kwestii finansowych związanych z jego występami z ekipie z Grodu Kraka. – Porozumieliśmy się z Wisłą w kwestiach finansowych przy rozstaniu. Czekam teraz, żeby krakowski klub wywiązał się z tych naszych ustaleń. Zostały ustalone terminy rat, w jakich Wisła ma wypłacać mi zaległości. Poszedłem klubowi na rękę, żeby łatwiej było „Białej Gwieździe” wychodzić z problemów. Na ten moment sprawa wygląda tak, że minął termin pierwszej raty i Wisła z płatności się wywiązała. Nie była to może duża kwota, ale dla mnie liczy się sam fakt, że ludzie z klubu dotrzymali słowa. Mam nadzieję, że cała sprawa będzie zmierzać do szczęśliwego końca dla mnie i dla Wisły – wyjaśnił 27-latek.