Wisła nie potwierdziła wysokiej formy z ostatniego spotkania z Legią Warszawa. Tymczasem przełamanie na wyjeździe zanotował Lech Poznań. W poniedziałkowym spotkaniu w Krakowie Kolejorz zwyciężył 3:1 po trzech trafieniach Christian Gytkjaera.

W pierwszych minutach zdecydowanie dłużej przy piłce utrzymywali się podopieczni Nenada Bjelicy, którzy rozgrywali piłkę w ataku pozycyjnym. Z kolei Wisła wyczekiwała na własnej połowie na błąd rywali i okazję do wyprowadzenia szybkiej akcji. Wiślacy taką akcję przeprowadzili już w drugiej minucie, ale Vujadinović powstrzymał w polu karnym Carlitosa. Kilka chwil później celnie na bramkę Lecha główkował Halilović, ale na posterunku był Putnocky.

Lech groźniej odpowiedział w 11. minucie, ale po wstrzeleniu piłki z lewej strony przez Tomasika świetnie przed bramką interweniował Arsenić. Wisła mogła wyjść na prowadzenie w 19. minucie, ale obrońcy Lecha zablokowali uderzenie Imaza zza pola karnego po jego indywidualnej akcji. Zawodnik gospodarzy powinien jednak wcześniej zagrać do zupełnie niepilnowanego Carlitosa. Pięć minut później celnie na bramkę Wisły uderzał Majewski, ale na posterunku był Cuesta.

Tymczasem w 29. minucie pierwszy poważny błąd w tym meczu popełnił sędzia Jarosław Przybył, który podyktował rzut wolny dla Wisły za rzekomy faul Vujadinovicia. Kilka chwil później pięknym uderzeniem bramkarza Lecha pokonał Carlitos.

W kolejnych minutach Wisła starała się kontrolować wydarzenia na boisku. W 42. minucie arbiter popełnił jednak kolejny błąd, dyktując rzut karny dla Lecha po tym jak dopatrzył się zagrania ręką Veleza. Do wyrównania doprowadził Gytkjaer.

Druga połowa świetnie rozpoczęła się dla Lecha, który w 52. minucie wyszedł na prowadzenie. Kolejorz wykorzystał błąd Palcicia z boku boiska. Po dośrodkowaniu w pole karne z lewej strony do futbolówki dopadł Gytkjaer i bez problemów pokonał Cuestę.

Wisła odpowiedziała jedynie akcją Carlitosa, który ładnie minął w polu karnym Vujadinovicia, ale następnie został zablokowany przez obrońcę Lecha. W kolejnych minutach groźniejsi byli goście, którym w 83. minucie udało się zdobyć trzeciego gola. Po raz trzeci na listę strzelców wpisał się Gytkjaer, który tym razem wykorzystał dogranie z prawej strony boiska.

Wisła Kraków – Lech Poznań 1:3 (1:1)
1:0 Carlitos 30 min
1:1 Christian Gytkjaer (k.) 43 min
1:2 Christian Gytkjaer 52 min
1:3 Christian Gytkjaer 83 min

żółte kartki: Arsenić, Sadlok, Mitrović (Wisła), Vujadinović, Trałka, Jevtić (Lech)

Wisła: Julian Cuesta – Matej Palcić (77 min – Rafał Boguski), Fran Velez, Zoran Arsenić, Maciej Sadlok – Tibor Halilović (68 min – Zdenek Ondrasek), Tomasz Cywka, Pol Llonch (77 min – Petar Brlek), Nikola Mitrović, Jesus Imaz – Carlitos

Lech: Matus Putnocky – Emir Dilaver, Rafał Janicki, Nikola Vujadinović, Piotr Tomasik – Tymoteusz Klupś (90+3 min – Kamil Jóźwiak), Maciej Gajos, Łukasz Trałka, Radosław Majewski, Darko Jevtić (90+2 min – Jakub Moder) – Christian Gytkjaer (87 min – Ołeksij Chobłenko).

sędzia: Jarosław Przybył (Kluczbork)
widzów: 20053