The White Star Division - Wisła Kraków


Wstecz   Forum Kibiców Wisły Kraków > Inne > Hyde Park (moderowane)
Nazwa użytkownika
Hasło


Hyde Park (moderowane) Pokój również moderowany, jednak tu nie trzeba mówić o piłce nożnej i kibicowaniu. Chcecie pogadać o czymś "niepiłkarskim" - wejdźcie tutaj.

Reklama
Zakłady na Wisłę? Legalni bukmacherzy w Polsce - ranking i recenzje
Odpowiedź
 
Narzędzia tematu Tryby wyświetlania
Ela
Pro Publico Bono
 
Od: 08.2003

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#31
Stary 05.10.2011, 11:30
Domagać się mogą. Ale nie wskórają nic. Na razie przynajmniej jeszcze. Ciągle wierzę iż duża część społeczeństw i rządzących ma jeszcze sporo zdrowego rozsądku.
___________________

Akcja Stowarzyszenia Odra-Niemen - Paczki Bożonarodzeniowe dla Kombatantów :





http://www.odraniemen.org/
Odpowiedz cytując
Jaroo1
Senior Member
 
 
Od: 03.2009

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#32
Stary 05.10.2011, 11:43
Cytat:
To jest jakaś masakra.

Jak można flagę zmieniać?
Mikke to Mikke ale pomysl jaki leb mial Nostradamus. O ile dobrze pamietam to gosciu przepowiedzial, ze Europe pokonaja muzulmani ale nie poprzez wojne tylko na skutek migracji. No i jakby nie bylo to problem jest widoczny od kilku lat, ciezko wlasciwie mowic kiedy to sie zaczelo bo wiadomo, ze to nie jest "pstryk" i nastepnego dnia diametralnie sie wszystko zmienia ale takie akcje jak ta w Szwajcarii chyba jasno pokazuja, ze swiat upadl na glowe. Moze to apokalipsa?

Bylo juz reklamowane na tym forum, ale nie ma odpowiedniejszego tematu na ponowna reklame jak ten
http://marszniepodleglosci.pl/
młode pokolenie - stare przekonania
Odpowiedz cytując
Kocur
semper fi
 
 
Od: 09.2003
Skąd: TYNIEC

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#33
Stary 07.10.2011, 22:29
http://www.solidarnosc.krhhts.pl/bieg.html

Cytat:
W dniu 13 października 1982 pod kościołem Arka Pana w Krakowie - Bieńczycach zginął zastrzelony przez funkcjonariusza SB młody hutnik - Bogdan Włosik.


Od 1995 roku, dla uczczenia Jego pamięci i innych ofiar stanu wojennego, odbywa się ulicami Nowej Huty bieg uliczny organizowany przez hutniczą "Solidarność".


Pierwszy bieg zgromadził ponad 200 uczestników i uczestniczek. Drugi - już ponad trzystu. W 1997 roku nastąpił kolejny wzrost liczby startujących - w biegu wystartowało już blisko 500 zawodników i zawodniczek. W roku 2001 - przekroczono magiczną liczbę pół tysiąca startujących. Start XII Biegu połączono z zasadzeniem przy bramie Kombinatu tzw. "dębu papieskiego" o nazwie BOGDAN. Wszystkich chętnych serdecznie zapraszamy do startu w październiku - w XVII już Memoriale, gdzie spodziewamy się kolejnego rekordu uczestnictwa. Zachęcając do startu, zapraszamy jednocześnie do pobrania z tej strony Regulaminu XVII Biegu Memoriałowego. Bieg odbędzie się w sobotę, 8 października 2011 roku. Start o godzinie 12.15
MOMENT OF TERROR IS THE BEGINNING OF LIFE
Odpowiedz cytując
Vinci
Socios Wisła Kraków
 
 
Od: 03.2005
Skąd: Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#34
Stary 10.10.2011, 21:34
Cytat:
Wojna to z pozoru męska sprawa. Zmienia jednak kobiece losy tak samo mocno, jak męskie. Jak żyć w czasach, gdy własne wesele kończy się aresztowaniem przez gestapo, gdy tylko bliski poród wstrzymuje wykonanie wyroku śmierci, gdy powodzenie zadania wymaga nawiązania romansu z wrogiem? Jak zachować kobiecą wrażliwość, gdy wokół panuje okrucieństwo, przemoc i niesprawiedliwość? Gdy najmodniejszym dodatkiem staje się biało-czerwona opaska, a w torebce, obok szminki i lusterka, trzeba schować pistolet?
Łukasz Modelski wysłuchał jedenastu niezwykłych historii kobiet, których młodość upłynęła pod znakiem drugiej wojny światowej. Są wśród nich córka marszałka Piłsudskiego i wnuczka księcia Lwowa, premiera rewolucyjnego rządu rosyjskiego, która pokochała legendę polskiego podziemia – majora Łupaszkę).
http://kobieta.interia.pl/tylko-u-na...e,1698552,1682
"Kradzione szczęścia nie daje..."
Odpowiedz cytując
Kocur
semper fi
 
 
Od: 09.2003
Skąd: TYNIEC

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#35
Stary 10.10.2011, 21:45
Pamiętać! 401 lat temu!


Cytat:
9 października 1610 roku chorągwie polskie, dowodzone przez hetmana Stanisława Żółkiewskiego wkroczyły na Kreml.

Był to nie tyle sukces militarny, co polityczny – konsekwencja odpowiedniego wykorzystania spektakularnego zwycięstwa Żółkiewskiego spod Kłuszyna oraz rezultat sprytnie prowadzonych negocjacji z bojarami, w wyniku których ci – pogrążeni w przeciągającym się bezkrólewiu i chyląc czoła przed naszą potęgą – sami zaprosili nas na Kreml.

9 października jest więc datą symboliczną – reprezentuje nie tylko chwałę polskiego oręża, lecz również zmysł i talent polityczny polskich hetmanów.

Konsekwentnie i przez lata data ta była pomijana – należy liczyć się z tym, że również w tym roku media nie przypomną o tym znamienitym sukcesie dawnej Polski i skupią się na relacjonowaniu emocji wyborczych.
MOMENT OF TERROR IS THE BEGINNING OF LIFE
Odpowiedz cytując
Hamas_kr
Senior Member
 
 
Od: 02.2005
Skąd: S.K.M.K.

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#36
Stary 10.10.2011, 22:40
1. 13 października · 17:30 - 19:00

Skromne uroczystości w rocznicę zamordowania Bogdana Włosika. Pamięci jego i innych ofiar czerwonych oprawców.

Start 17:30 przy wejściu na cmentarz Grębałowski od strony pętli tramwajowej na Wzgórzach Krzesławickich. Złożymy kwiaty i znicze na grobie Bogdana, a następnie udamy się pod pomnik znajdujący się przy "Arce" poświęcony Bogdanowi i innym ofiarom "Stanu Wojennego".

Serdecznie zapraszamy

http://www.facebook.com/event.php?eid=207650485970719

2. 15 października · 11:30 - 15:00

Wycieczka śladami Twierdzy Kraków - Nowa Huta.

Zbiórka na przystanku "Kopiec Wandy"

Trasa:

1.Fort 49 1/2a Mogiła
2.Fort 49 1/2 Wanda
3.Fort 49 1/4 Grębałów
4.Fort 49 Krzesławice
5.Fort 49a Dłubnia
6.Fort 48a Mistrzejowice
7.Fort 48 Batowice

http://www.facebook.com/event.php?eid=171479709602777

3. 11 listopada · 06:30 - 22:00

Zorganizowany przejazd autokarem na trasie Kraków-Warszawa-Kraków. Uczestnictwo w "Marszu Niepodległości".

Koszt przejazdu i koszulki, w której zaprezentujemy się w Warszawie: 62PLN

Potwierdzenie chęci przejazdu i przynajmniej części opłaty należy dokonać do 20 października.

Kontakt gg: 1120194 bądź priv.

Szczegółowa godzina i miejsce wyjazdu/powrotu, projekt koszulki wkrótce.

Ilość miejsc ograniczona!

http://www.facebook.com/event.php?eid=231577726900390
Odpowiedz cytując
mlody92KRK
Junior Member
 
Od: 04.2011

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#37
Stary 10.10.2011, 23:19
Czy ktoś z Wiślackiej Braci wybiera się może 11 XI do Wrocławia? Co prawda interesuje się ruchem narodowym od niedawna i nie będę ukrywał- powodem mojego zainteresowania stało się to co wyprawia rząd tuska, niszcząc ruch kibicowski. Nie jestem członkiem NOP-u, ale uważam, że lepiej jechać na marsz w którym dominować będą nasi bracia ze Śląska, niż do Warszawy, gdzie na pewno w dużej liczbie pojawi się Legia i inne ekipy z całej Polski. Dla mnie demonstrowanie razem z kibicowskimi wrogami byłoby nie do przyjęcia....
Ostatnio edytowane przez mlody92KRK : 10.10.2011 o godz. 23:21.
Odpowiedz cytując
Saimoz
Schodowicze'05
 
Od: 11.2002
Skąd: NH

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#38
Stary 11.10.2011, 08:32
mlody92KRK napisał(a):Wyświetl post
Dla mnie demonstrowanie razem z kibicowskimi wrogami byłoby nie do przyjęcia....


na uroczystosci zwiazane z Powstaniem Warszawskim tez bys nie pojechal do Warszawy, zlozyc np. kwiaty czy w okopach na wojnie tez nie bedziesz walczyl ramie w ramie z Legionistami bo kibicuja innemu klubowi



rozumiem, mozna jechac do Wroclawia ale nie z powodu argumentacji takiej, ze gdzie indziej bedzie inny klub .... tam beda tez inni "kibole" z calej Polski ...i nie tylko
Odpowiedz cytując
Ela
Pro Publico Bono
 
Od: 08.2003

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#39
Stary 09.11.2011, 15:35
Bloody foreigners. Untold Battle of Britain. (polskie napisy)


http://www.youtube.com/watch?v=ptijN...ayer_embedded#
Odpowiedz cytując
Kocur
semper fi
 
 
Od: 09.2003
Skąd: TYNIEC

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#40
Stary 09.11.2011, 16:52
Ela napisał(a):Wyświetl post
Bloody foreigners. Untold Battle of Britain. (polskie napisy)


http://www.youtube.com/watch?v=ptijN...ayer_embedded#



Cool
MOMENT OF TERROR IS THE BEGINNING OF LIFE
Odpowiedz cytując
artur1906
Member
 
 
Od: 01.2011
Skąd: 27 LAT w N-H teraz...r22

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#41
Stary 09.11.2011, 19:36
http://www.youtube.com/watch?v=idbvMgCZoCg
Odpowiedz cytując
aluszkaa
Senior Member
 
Od: 08.2007
Skąd: Kraków - Ruczaj

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#42
Stary 10.11.2011, 12:41
Ela napisał(a):Wyświetl post
Bloody foreigners. Untold Battle of Britain. (polskie napisy)


http://www.youtube.com/watch?v=ptijN...ayer_embedded#

Gdyby ktoś był bardziej zainteresowany tym tematem, to polecam książkę Lynne Olson i Stanleya Cloud pt. Sprawa honoru - Dywizjon 303 Kościuszkowski - Zapomniani Bohaterowie II Wojny Światowej.
Grunt to pozytywne myślenie i optymistyczne podejście do życia
Odpowiedz cytując
Proud
Socios Wisła Kraków
 
 
Od: 07.2007
Skąd: Bydgoszcz

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#43
Stary 10.11.2011, 14:23
Ela napisał(a):Wyświetl post
Bloody foreigners. Untold Battle of Britain. (polskie napisy)


http://www.youtube.com/watch?v=ptijN...ayer_embedded#
Tak jak widać po wypowiedziach niektórych Polaków z tego filmu, nie tylko w Dywizjonie 303 walczyli nasi Rodacy. Mój wujek latał w Dywizjonie 300 razem z kilkoma innymi pilotami, pojedynczy polscy piloci latali w innych dywizjonach. Podobno nawet 10 Dywizjonów składało się w dużej części z Polaków.

"Nigdy w dziedzinie ludzkich konfliktów tak wielu nie zawdzięczało tak wiele tak nielicznym".
Winston Churchill
Zlekceważą twój głos
Którym wróżysz im los
Od jakiego ich nic nie wyzwoli
Bo zabije ich las
Rąk co klaszczą na czas
W marsza rytm co śmierć niosąc nie boli


Patrz jak piją i żrą
Twoją żywią się krwią
I żonglują słowami twych pieśni
Lecz nic nie śni im się
A najlepiej wiesz że
Nie istnieje wszak to co się nie śni.


Jacek Kaczmarski
Odpowiedz cytując
jakkfk
Senior Member
 
Od: 07.2011

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#44
Stary 12.11.2011, 21:45
http://www.youtube.com/watch?v=-2elOo6jii4



Śmierć Rotmistrza Pileckiego.

Jak ktoś nie wie o co chodzi, to się nawet nie przyznawać ;-)
Ostatnio edytowane przez jakkfk : 14.11.2011 o godz. 17:34.
Cytat:
(...)Mój Boże, każdy z nas wie o sobie, że umrze, a jednak to mu nie przeszkadza pracować dla siebie, zdobywać sobie majątku, stanowiska, wpływów itd. Naszym zadaniem jako członków narodu nie jest zapewnienie mu wiecznego istnienia, ale tylko wydobycie z niego jak największych sił, wywalczenie mu jak najszerszego, najbogatszego, pod każdym względem najpełniejszego życia.
Odpowiedz cytując
Krystian14
Senior Member
 
 
Od: 02.2003
Skąd: England

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#45
Stary 19.11.2011, 06:07
To ja może zaproponuję wam te kawałki i dodam tylko, że niesamowicie cieszy mnie fakt, że tak wiele składów hip-hopowych skręca zdecydowanie w prawo w poszukiwaniu prawdy..

Sprzymierzeni - Wielka Polsko

http://www.youtube.com/watch?v=-7e-G...eature=related

oraz bonus:

http://www.youtube.com/watch?v=-7e-G...eature=related
Ostatnio edytowane przez Krystian14 : 19.11.2011 o godz. 06:15.
TOLERANCJA JEST CNOTĄ LUDZI BEZ PRZEKONAŃ !BIAŁA WISŁA !
Odpowiedz cytując
Zakilles
Junior Member
 
Od: 11.2011

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#46
Stary 20.11.2011, 20:26. Liga Obrony Suwerenności kontra Palikot!


www.lospolski.pl
www.suwerennapolska.forumpolish.com

Co koledzy na to?
Odpowiedz cytując
flamengista
Piknik
 
 
Od: 03.2004
Skąd: Kraków/Bronowice

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#47
Stary 20.11.2011, 22:05
Koledzy na to, że jest już stosowny wątek - i tam przeklejam twój post.
Uma vez Flamengo, sempre Flamengo
Odpowiedz cytując
jakkfk
Senior Member
 
Od: 07.2011

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#48
Stary 21.11.2011, 17:39
Krystian88 napisał(a):Wyświetl post
To ja może zaproponuję wam te kawałki i dodam tylko, że niesamowicie cieszy mnie fakt, że tak wiele składów hip-hopowych skręca zdecydowanie w prawo w poszukiwaniu prawdy..

Sprzymierzeni - Wielka Polsko

http://www.youtube.com/watch?v=-7e-G...eature=related

oraz bonus:

http://www.youtube.com/watch?v=-7e-G...eature=related

Albo wkleiłeś ten sam link dwa razy, albo nie kumam bonusu

Mnie natomiast cieszy, że coraz więcej osób ze środowiska nie skreśla raperów jako narodowców dlatego, że to muzyka murzynów.
Cytat:
(...)Mój Boże, każdy z nas wie o sobie, że umrze, a jednak to mu nie przeszkadza pracować dla siebie, zdobywać sobie majątku, stanowiska, wpływów itd. Naszym zadaniem jako członków narodu nie jest zapewnienie mu wiecznego istnienia, ale tylko wydobycie z niego jak największych sił, wywalczenie mu jak najszerszego, najbogatszego, pod każdym względem najpełniejszego życia.
Odpowiedz cytując
Krystian14
Senior Member
 
 
Od: 02.2003
Skąd: England

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#49
Stary 22.11.2011, 03:29
jakkfk ten pierwszy link to miał być ten:

http://www.youtube.com/watch?v=aT1q5...eature=related

Nie wiem skąd ta pomyłka, byłem pewien, że dobrze wpisałem

Co do tematu, który poruszyłeś to fakt, że kiedyś może i był poziom polskiego hh/rapu dość słaby, ciągłe texty jak się naćpałem albo naćpam, że ta i ta to szmata a jeszcze inny kradnie.. na szczęście te czasy już bezpowrotnie minęły i teraz coraz więcej ekip wydaje swoje kawałki na naprawdę wysokim poziomie i zdecydowanie porusza kwestie bliskie sercu. Pamiętam jeszcze kilka lat temu miałem okazję czytać pewien artykuł o budzącym się w tym kierunku muzycznym poczuciu narodowej dumy, z tego kim się jest i przyznam, że bardzo sceptycznie do tego podszedłem. Rzeczywistość jednak rozkosznie zaskoczyła, zaskakuje i wierze, że nadal wszystko przed nami. Ciekaw jestem czy Kraków może się pochwalić jakimiś składami, które rozumieją przesłanie i w tym kierunku działają bo póki co większość to WWA..

Polski hh obrał kierunek, który jest chyba ewenementem na skalę światową i np rozmawiałem z kilkoma osobami tu w UK i zawsze się dziwią, że chyba wszyscy Polacy słuchają polskiego hh i nie potrafią tego zrozumieć I tak na prawdę nie muszą tego rozumieć, wystarczy, że my wiemy!





Temat Patriotyczny to może polecę dwie firmy ogarniające odzież z tej właśnie półki:

- http://www.patrioticwear.pl

- http://www.surgepolonia.pl

Jeśli znacie inne linki to również poproszę.
TOLERANCJA JEST CNOTĄ LUDZI BEZ PRZEKONAŃ !BIAŁA WISŁA !
Odpowiedz cytując
Kowalski
Senior Member
 
Od: 01.2006

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#50
Stary 22.11.2011, 06:00
Wracając do Dywizjonu 303 to bardzo miło, że Brytyjczycy docenili udział naszych pilotów.Sam filmik jednak właśnie dla Brytyjczyków. Ja polecam dawno wydaną książkę Jana Jokiela, Udział Polaków w Bitwie o Anglię, Warszawa 1968. Naprawdę warto chociaż raczej suche fakty.
Odpowiedz cytując
Krystian14
Senior Member
 
 
Od: 02.2003
Skąd: England

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#51
Stary 22.11.2011, 23:34
Też się nad tym zastanawiam...


TOLERANCJA JEST CNOTĄ LUDZI BEZ PRZEKONAŃ !BIAŁA WISŁA !
Odpowiedz cytując
dragon
Senior Member
 
Od: 11.2002
Skąd: KRAKÓW

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#52
Stary 23.11.2011, 00:02
Program "rozmowy w toku" to nic innego jak kolejny element walki ideowej. Tym gorszy, że kamuflowany.

To nie jest miejsce spontanicznych wypowiedzi (a takie ma sprawiać wrażenie). Tam najemnicy za marne grosze wypowiadają kwestie przygotowane na kartkach! . Zarówno ci z publiki jak i "goście". Warto pójść czasem na jakieś nagranie dowolnego programu do tv żeby zobaczyć jaką fabryką kłamstwa jest TV w założeniu.


Prowadząca to koleżanka takich pomyleńców jak Szczuka itp. Tyle że się kamufluje. Cele są te same, masowe pranie mózgów na nutę euro-soc-homo.
Ostatnio edytowane przez dragon : 23.11.2011 o godz. 00:07.
W sercu moim...Wisła!! i na dobre i na złe....
Odpowiedz cytując
licoo
Senior Member
 
 
Od: 04.2007

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#53
Stary 23.11.2011, 08:33
Dokładnie, telewizja kłamie i to nieraz w sposób bezczelny. Wiem to od wewnątrz bo byłem dawno na kilku takich nagraniach i wiem jak to wygląda. Dziwie się, jak ludzie w to wierzą co zobaczą w tv. Ja sam przekonując się o tym już od jakiegoś czasu tv w ogóle nie oglądam. Fajnie Lis powiedział: że jest na tyle inteligentny, żeby robić telewizję, ale jest zbyt inteligentny, aby ją oglądać. Na prawdę uwierzcie że te wszystkie programy są podstawione z gotowym scenariuszem.
Odpowiedz cytując
jakkfk
Senior Member
 
Od: 07.2011

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#54
Stary 23.11.2011, 09:56
Krystian88 napisał(a):Wyświetl post

Temat Patriotyczny to może polecę dwie firmy ogarniające odzież z tej właśnie półki:

- http://www.patrioticwear.pl

- http://www.surgepolonia.pl

Jeśli znacie inne linki to również poproszę.
Kupowałeś coś w tym pierwszym? Jak z jakością nadruku?
Cytat:
(...)Mój Boże, każdy z nas wie o sobie, że umrze, a jednak to mu nie przeszkadza pracować dla siebie, zdobywać sobie majątku, stanowiska, wpływów itd. Naszym zadaniem jako członków narodu nie jest zapewnienie mu wiecznego istnienia, ale tylko wydobycie z niego jak największych sił, wywalczenie mu jak najszerszego, najbogatszego, pod każdym względem najpełniejszego życia.
Odpowiedz cytując
Krystian14
Senior Member
 
 
Od: 02.2003
Skąd: England

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#55
Stary 25.11.2011, 09:24
Nie kupowałem tam nic ale od osób z klimatu wiem, że sobie chwalą..

Fajny zbiór patriotycznego hh:

http://www.youtube.com/watch?v=0c1on...eature=related
TOLERANCJA JEST CNOTĄ LUDZI BEZ PRZEKONAŃ !BIAŁA WISŁA !
Odpowiedz cytując
Kocur
semper fi
 
 
Od: 09.2003
Skąd: TYNIEC

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#56
Stary 25.11.2011, 10:18
Był ktoś już w odnowionym Muzeum Armii Krajowej?

http://www.muzeum-ak.krakow.pl/index.php

Szkoda że godziny otwarcia są totalnie nie z tej ziemi - w weekendy zamknięte :/
MOMENT OF TERROR IS THE BEGINNING OF LIFE
Odpowiedz cytując
Zakilles
Junior Member
 
Od: 11.2011

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#57
Stary 29.11.2011, 20:28. Nowy "Polski Szaniec" już w sprzedaży!

"Polski Szaniec" nr 4/2011 (12)

Spis treści:

Roman Rybarski: Polityka gospodarcza i wychowanie.

Tadeusz Gluziński: Wychowanie publiczne w służbie idei.

Arkadiusz Kobierzyński: Głos w sprawie władzy wykonawczej.

Piotr Dziadul: Rozwój czy zapaść?

Stanisław Michalkiewicz: Po orgazmie zwycięstwa.

Arkadiusz Kobierzyński: Jak politycy korzystają z pieniędzy podatników?

Rafał Żak: Dzieje stosunków polsko-litewskich.

Paweł Rogowski: Bunt generała śeligowskiego (1865-1947).

Arkadiusz Kobierzyński: Życie poświęcił idei.

Dariusz Kancerek: Działalność infiltracyjna RNR.

Wojciech Podjacki: Krajobraz po wyborczej batalii.

Robert Kownacki: Z działalności Ruchu.

Rafał Żak: Pikiety w obronie praw Polaków mieszkających na Litwie.

www.lospolski.pl
www.suwerennapolska.forumpolish.com
Odpowiedz cytując
EnigmaWP
Senior Member
 
 
Od: 09.2003
Skąd: Emigracji wiatr rozrzucił nas jak pył...

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#58
Stary 09.12.2011, 10:24
http://narodowcy.net/patria-fidelis/2011/12/08/

Cytat:
Patria Fidelis - Stowarzyszenie Młodzieży Patriotycznej w Wielkiej Brytanii

Dzień 11 listopada bieżącego roku przejdzie do historii jako największa manifestacja narodowa od czasów pogrzebu Romana Dmowskiego. Pokazaliśmy tego dnia, że nie wymażemy z pamięci imion tych wszystkich wielkich bohaterów, którzy oddawali swoje życia tylko po to, abyśmy mogli mówić dziś po polsku i z dumą oznajmiać skąd pochodzimy. Ponad 30 tysięcy dumnie maszerujących patriotów, pomimo nieprzychylności mediów głównego nurtu, to wzruszający widok nie do zapomnienia. Ludzie każdego wieku, całe rodziny, dumnie uczciły tę jedną z najważniejszych dat w sercach wszystkich Polaków.

Data ta nie jest kluczowa tylko i wyłącznie dla historii naszego kraju, ale jest ona również ważna ze względu na wspólny wyjazd emigrantów do Warszawy, który udało nam się fenomenalnie zorganizować. Po długich wspólnych rozmowach, po integracji naszej kilkudziesięcioosobowej grupy doszliśmy do banalnych, lecz jakże ważnych wniosków – mieszkając na emigracji, patriotą i narodowcem nie jest się tylko jeden dzień, ale również i 364 pozostałych. Walczymy o Polskę każdego dnia, przede wszystkim swoimi czynami i zachowaniami przyczyniamy się do polepszenia wizerunku Polaka za granicą. Edukując się i pracując, jesteśmy na drodze samodoskonalenia się, a co za tym idzie większej możliwości przysłużenia się naszej Ojczyźnie w przyszłości. Mickiewicz, Szopen, Lelewel, Czartoryski, Słowacki – to tylko kilka nazwisk z tysięcy innych Polaków, którzy pomimo tego, iż część swego życia spędzili poza granicami Polski, nie zapomnieli o swoich korzeniach i swoimi czynami udowadniali, że pragną tylko jednego – Wolnej Polski. Teoretycznie nasz kraj jest wolny od 1989, ale wciąż znajduje się pod wpływami wielu kręgów, które kierując się zyskiem i nikczemnością, powoli dążą do jego zguby. Dlatego tak ważne jest pielęgnowanie naszych tradycji, historii, kultury i tożsamości. Możemy działać dla tych wartości sami, ale będziemy w stanie zrobić znacznie więcej w grupie.

Po sukcesie wspólnego wyjazdu na Marsz, postanowiliśmy również zacząć działać na ziemi emigracyjnej. 3 grudnia spotkaliśmy się w sercu Anglii, w Londynie, na Trafalgar Square w kilkunastoosobowej ekipie. Studenci oraz wszelcy inni młodzi ludzie zainteresowani krzewieniem dobrego imienia Polski, przyjechali z całej Anglii. Grupa składała się przede wszystkim z reprezentantów zachodniego i północnego Londynu. Ugościć mieliśmy również przyjemność przyjezdnych z Liverpoolu, Manchesteru oraz Bristolu. Gościnnie zaproszona została również grupa przyjaciół z Węgier, którzy chcieli podzielić się z nami doświadczeniem z zakładania emigracyjnej filii narodowej węgierskiej partii, Jobbiku.

Jak na Londyn, dzień był bardzo pogodny. Udaliśmy się do pobliskiej knajpy, w której okazało się, że cała obsługa oraz wielu klientów jest naszymi rodakami. Część obecnych tam Polaków ochoczo była bardzo zainteresowana tematami przez nas poruszanymi i życzyli nam powodzenia. Rozpoczęliśmy wykładem, który starał się odpowiedzieć na pytanie „czy można kochać swój kraj a zarazem go opuszczać?”. Przemówienie rozpoczęło się prowokacyjnym przytoczeniem słów Adama Mickiewicza: „Biada nam zbiegi, żeśmy w czas morowy/ Lękliwie nieśli za granicę głowy”. W panelu dyskusyjnym, doszliśmy do wspólnych wniosków, przede wszystkim takich, że nasz kraj został cywilizacyjnie opóźniony, przez lata zaborów, komuny oraz inteligenckich czystek. Po okresie Drugiej Wojny Światowej bardzo ciężko było podróżować oraz opisywać historię, przez co w świat bardzo często przebijały się kłamliwe opinie na temat Polski i Polaków. Nie pomagali nam również Alianci, którzy w 1947 oficjalnie poparli sowiecki Rząd Jedności Narodowej w Polsce, zapominając o Polskim Rządzie na Uchodźstwie, pod którym 200.000 dzielnych Polskich żołnierzy przyczyniło się do zwycięstwa nad III Rzeszą.

Dyskutowaliśmy również na temat innych przekłamań historycznych, tak często spotykanych na emigracji. Najczęściej wymienianymi były – „polskie obozy śmierci”; informacje że tylko Żydzi, a nie Polacy, ginęli w nazistowskich obozach; że to Anglicy, a nie Polacy rozszyfrowali Enigmę, oraz że Anglicy już 3 września 1939 wysłali swoje wojska na pomoc Polsce. Doszliśmy do wniosku, że tylko porzez edukację samych siebie, oraz żmudną pracą mająca na celu informowanie Anglików o prawdziwej historii naszego kraju, możemy walczyć ze stereotypami i kreować lepszy wizerunek Polski i Polaka. Poruszyliśmy również wiele tematów organizacyjnych i naszych możliwości działania. Nie jesteśmy pierwszą polską organizacją narodową na Wyspach, więc mamy z czego czerpać. Literatura po wojnie powstała jako wyraz przekonania, że obowiązkiem nas, emigrantów, jest pamięć o naszych przodkach. Po II wojnie światowej narodowcy mówili o Katyniu, w którym komuniści wymordowali ogromną część polskiej inteligencji i najlepszych wojskowych kadr. Alianci poprzez zmowę z Sowietami ignorowali fakty dostarczane przez polskich szpiegów, wierząc w zafałszowaną wersję wydarzeń, dbając o lepsze stosunki ze Związkem Radzieckim. Celem naszego działania będzie zawsze stanie przy prawdzie i walczenie o nią.

Pod koniec spotkania referat wygłosił przewodniczący Jobbiku w Anglii, który opowiedział nam historię swojego ruchu oraz dlaczego Węgrzy, którzy również znaleźli się poza granicami swojego kraju, zdecydowali się szerzyć o nim dobre imię. Ich organizacja jest jeszcze lata świetlne przed nami, a poszczycić się mogą m.in. organizowaniem Dni Węgierskich w Londynie oraz Pokazami Kinematografii Węgierskiej. Wszystko jednak dopiero przed nami.

Oprócz comiesięcznych spotkań, planujemy również spotkania z kombatantami AK, NSZ oraz z ludźmi związanymi z Polskim Rządem na Uchodźstwie. Być może to jedne z ostatnich chwil, umożliwiających nam z pierwszej ręki poznanie historii tych ludzi. Uświadomienie sobie tego, że nie jesteśmy tylko atomami przypadkowo znajdującymi się w Londynie czy w innym mieście Anglii, ale jesteśmy częścią i kontynuatorami wielkiej idei, za którą miliony przelały swoją krew. Planujemy promować wśród licznej polonii odwiedzanie, składanie kwiatów i zapalanie zniczy pod pomnikami Polskich Lotników oraz przy wszystkich tych miejscach w Anglii związanych z Polską, które zasługują na hołd i pamięć.

„Patria Fidelis” to jedyna swego rodzaju organizacja, która wyróżniać się będzie dynamiką i aktywnością. Jesteśmy młodzi, w sercach mamy Białego Orła a ideę czerpiemy z najlepszych tradycji polskiego ruchu narodowego. Zarazem jesteśmy ponad wszelkimi podziałami – liczy się tylko to, że jesteśmy Polakami i dla Polski chcemy dumnie żyć i działać. Sobotnie spotkanie zakończyliśmy przytoczeniem cytatu jednego z największych polskich narodowców, Romana Dmowskiego: „Jestem Polakiem, więc mam obowiązki polskie. Są one tym większe im tym silniej się do nich poczuwam, im wyższy typ człowieka przedstawiam.” Zdanie to można czytać i powtarzać w nieskończoność, a z każdym razem będziemy rozumieli je lepiej.
Jesteśmy w trakcie tworzenia naszej strony internetowej, na chwilę obecną wszystkich Polaków na obczyźnie zainteresowanych naszą działalnością prosimy o kontakt pod adres:
polishlondon44@gmail.com

Z narodowym pozdrowieniem,
Emigrant
Ostatnio edytowane przez EnigmaWP : 09.12.2011 o godz. 10:28.


Odpowiedz cytując
Zakilles
Junior Member
 
Od: 11.2011

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#59
Stary 10.12.2011, 15:40. Manifestacje potępiające stan wojenny i oświadczenie LOS.


O Ś W I A D C Z E N I E
W sprawie 30 rocznicy wprowadzenia stanu wojennego w Polsce.

13 grudnia 2011 roku przypada 30 rocznica wprowadzenia stanu wojennego w Polsce, który dla większości Polaków stanowi ponury symbol terroru stosowanego przez reżim komunistyczny wobec Narodu Polskiego, dążącego do odzyskania wolności i niepodległości. Dzień ten przywołuje wiele bolesnych wspomnień i budzi liczne refleksje, przede wszystkim na temat braku rozliczenia winnych tej zbrodni. Pomimo wielu prób podejmowanych przez wymiar sprawiedliwości zmierzających do ukarania sprawców stanu wojennego i masakry robotników na Wybrzeżu w 1970 roku, do dnia dzisiejszego nie doczekaliśmy się sprawiedliwego wyroku. Nie można się przy tym oprzeć wrażeniu, że sytuacji takiej sprzyja „niekorzystny klimat polityczny”, ponieważ większość przedstawicieli establishmentu nie jest zainteresowana w ujawnieniu prawdy o tamtych zbrodniach, a wpływowe i opiniotwórcze media czynią wiele wysiłków, aby dokonać rehabilitacji komunistycznych renegatów. Postępowanie takie jest policzkiem wymierzonym całemu Narodowi Polskiemu i w żaden sposób nie usprawiedliwiają go jakiekolwiek racje wynikające z bieżącej polityki, moralności, czy względów natury formalnej.
Trzeba wreszcie przyjąć do wiadomości, że przed sądem stanęli nie starzy i zmęczeni życiem ludzie, ale komunistyczni zbrodniarze winni zniewolenia Polski i Polaków w imię interesów Związku Sowieckiego. Na ławie oskarżonych zasiedli najważniejsi i najbardziej wpływowi przedstawiciele ówczesnych władz PRL-u, których główną troską było to, jak utrzymać się przy władzy i jak najlepiej wypełnić polecenia Kremla, a cała ich kariera nacechowana była brutalną walką z każdym przejawem niezadowolenia ze stanu naszego poddaństwa wobec obcego mocarstwa. Jaruzelski i jego wojskowa junta spod znaku WRON-u oskarżeni są o „kierowanie związkiem przestępczym o charakterze zbrojnym”, ponoszą także całkowitą odpowiedzialność za popełnione w tamtym czasie morderstwa i za stosowaną przemoc wobec bezbronnych ludzi. Odpowiedzialni są za pogrążenie Polski w kryzysie gospodarczym, zubożenie społeczeństwa i zmuszenie setek tysięcy ludzi do emigracji. Winni są prześladowania Kościoła, bezwzględnego zwalczania opozycji politycznej oraz likwidacji wszelkich demokratycznych przemian. Jaruzelski jest także osobiście odpowiedzialny za wiele przestępstw, ponieważ był w czasach PRL-u głównym filarem systemu komunistycznego, a od 1981 roku faktycznym dyktatorem stojącym na czele wojskowego reżimu. Był w tamtym okresie I sekretarzem KC PZPR, premierem rządu PRL, szefem MON i Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego, skupiał w swoim ręku potężną i praktycznie absolutną władzę. Przez cały okres swojej kariery wojskowej i politycznej wysługiwał się Związkowi Sowieckiemu, będąc między innymi agentem sowieckiego wywiadu. Brał też czynny i bezpośredni udział w zwalczaniu podziemia niepodległościowego po zakończeniu II wojny światowej oraz w tłumieniu protestów robotniczych.
Dlatego Rada Polityczna Ligi Obrony Suwerenności uważa, że odpowiednim miejscem dla towarzysza Jaruzelskiego jest ława sądowa, a nie polityczne salony. Uznajemy także za całkowicie zasadne działania zmierzające do rozliczenia ponurej przeszłości „czerwonego generała”. Jednocześnie sprzeciwiamy się wykorzystywaniu autorytetu urzędów publicznych i majestatu Rzeczypospolitej do jakiegokolwiek gloryfikowania i honorowania osobników, których dotychczasowa haniebna postawa moralna i polityczna budzi uzasadnione zastrzeżenia.
Rada Polityczna Ligi Obrony Suwerenności domaga się w imię poczucia sprawiedliwości bezzwłocznego osądzenia wszystkich komunistycznych zbrodniarzy i ukarania ich za kolaborację ze Związkiem Sowieckim, w którego interesie dopuścili się haniebnych czynów. Domagamy się przede wszystkim pozbawienia Wojciecha Jaruzelskiego i pozostałych czerwonych renegatów, wszelkich praw publicznych, przywilejów, tytułów kombatanckich i honorowych, a także stopni wojskowych i odznaczeń państwowych. Domagamy się również pozbawienia wyżej wymienionych osobników pobieranych przez nich emerytur prominenckich i konfiskaty majątku będącego w ich posiadaniu oraz przeznaczenia uzyskanych stąd środków na zadośćuczynienie dla ofiar reżimu komunistycznego. Naszym zdaniem dopuścili się oni najcięższej zbrodni spiskując przeciwko narodowi i oddając się na usługi obcego mocarstwa, w którego imieniu zniewalali Polskę i Polaków. Dlatego dopuszczając się zdrady, nie powinni żyć na koszt społeczeństwa, któremu odmawiali prawa do wolności. Uważamy ponadto, że wskazane przez nas działania stworzą możliwość ostatecznego rozliczenia się z ponurą przeszłością i pociągnięcia do odpowiedzialności pozostałych funkcjonariuszy aparatu bezpieczeństwa i służb specjalnych PRL-u, winnych przestępstw wobec Narodu i Państwa Polskiego.

Gdańsk, dn. 12 grudnia 2011 roku.


Przewodniczący
Ligi Obrony Suwerenności
Wojciech Podjacki
Odpowiedz cytując
Arapaho
Senior Member
 
 
Od: 06.2004

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#60
Stary 10.12.2011, 15:50
Jakby ktoś chciał przeczytac wpomnienia ostatnich żyjących żołnierzy 27 Wołyńskiej Dywizji AK to wkleję co jakiś czas unikatowe już opowieści o uczestników wydarzeń na naszych Kresach wschodnich. Jak będzie zainteresowania to jest tego sporo a tego się raczej w szkole nikt nie dowie-pomijam że teksty czyta sie jak bestsellerową książkę sensacyjną



Cytat:
Tadeusz Socha żołnierz 27 Wołyńskiej Dywizji Piechoty AK (pseudonim „Dąb”) na Wołyniu znalazł się przypadkiem. Pochodzi bowiem z przedwojennego województwa krakowskiego, a urodził się w Czarnej w powiecie dębickim z matki Józefy z domu Bielawa i ojca Władysława w 1924 r. Jego ojciec pracował na kolei w Tarnowie jako urzędnik, a matka zajmowała się wychowaniem dzieci i prowadzeniem domu. Pan Tadeusz miał jeszcze młodszą o trzy lata siostrę Krystynę. Rodzice pana Sochy z racji pracy ojca zmieniali miejsca zamieszkania. Z Czarnej przeprowadzili się do Nowego Sącza, a później z powrotem do Czarnej. Po szkole podstawowej pan Tadeusz w 1938 r. rozpoczął naukę w gimnazjum mechanicznym w Dębicy. Była to specyficzna placówka, bo pod zarządem wojska. Uczniowie chodzili w niej w mundurach i odbywali ćwiczenia wojskowe. Umiejętności nabyte w tej szkole przydały się później panu Tadeuszowi w konspiracji. One też w jakiejś mierze spowodowały również, że trafił na Wołyń. W miesiąc po zakończeniu działań wojennych został przez Niemców zapędzony do pracy przy budowie strategicznej drogi Kraków- Przemyśl. Później skierowano go do wyrębu lasu w Pustkowie k. Dębicy, gdzie budowano wielką bazę dla formacji SS. Pod koniec kwietnia 1941 r. jako przedwojennego ucznia gimnazjum mechanicznego wysłano go do Krakowa, gdzie miał przejść kurs obróbki metali w zawodowej szkole rzemieślniczej. Trwał on 6 tygodni. Po jego zakończeniu panu Tadeuszowi udało się wrócić w rodzinne strony.

Uciekł z transportu

Uciekł bowiem z transportu wywożącego robotników przymusowych do Niemiec. Dzięki pomocy państwa Hoffmanów udało mu się zalegalizować swój pobyt w domu, ale Arbeitsamt w Dębicy skierował go do pracy w firmie K. Werk Schultz, pracującej dla HKP (Herreskraftfahrpark), wykonującej zadania dla wojska niemieckiego. W praktyce okazało się, ze zajmowała się wyłącznie remontowaniem samochodów wojskowych. Pan Tadeusz wraz z kolegami trafił do warsztatów w Mariupolu, mieście położonym nad Morzem Azowskim na Wschodniej Ukrainie. Po klęsce Niemców pod Stalingradem, warsztaty firmy K. Werk Schultz zostały przeniesione na Wołyń. Podzielono je na dwie części. Jedną umieszczono w Łucku , a drugą we Włodzimierzu Wołyńskim. Do tej drugiej został właśnie przydzielony Tadeusz Socha.

- Warsztaty naszej firmy zlokalizowano na terenie dawnych koszar 19 pułku ułanów przy ulicy Topolowej, a konkretnie dawnej ujeżdżalni koni - wspomina pan Tadeusz. - Nas zakwaterowano w salach koszarowych. Zarówno warunki pracy, jak i zakwaterowania mieliśmy całkiem dobre. Mankamentem było słabe wyżywienie. Szybko jednak ten problem rozwiązaliśmy poprzez zaprzyjaźnienie się z polskimi rodzinami mieszkającymi we Włodzimierzu. Pracując w niemieckiej firmie, która była wyposażona w różne maszyny i duże ilości sprzętu, mieliśmy możliwości świadczenia wielu usług, które mogliśmy wymieniać na żywność. Dorabialiśmy różne części do maszyn, spawaliśmy uszkodzone elementy maszyn rolniczych. Za wyświadczone usługi, a także materiały takie jak benzyna, czy stal, dostawaliśmy żywność, najczęściej w postaci kawałka słoniny, czy chleba, którego nam stale brakowało.

Każdy miał swoją melinę

„Po dwóch tygodniach pobytu w tym mieście każdy z nas miał już swoją „melinę”, czyli zaprzyjaźnioną rodzinę. Szybko zdobyliśmy zaufanie mieszkańców Włodzimierza Wołyńskiego i szybko wciągnięto nas też do konspiracji. Stało się to za sprawą „Wira” - Władysława Siemaszki, który zajmował się rozbudową włodzimierskiej organizacji. Zostaliśmy zorganizowani w cztero-, pięcioosobowe grupy, nic o sobie nie wiedząc i wykonując różne zadania. W skład grupy, do której ja należałem wchodzili tacy koledzy jak: Stanisław Idziniak, Lucjan Gajdzik, Marian Zdzisław Lechowicz i Zenon Zbroniec. Jednym z głównych zadań, jakie postawiono przed nami, była penetracja możliwie dużej ilości samochodów przekazywanych do remontu i wyciąganie z nich wszystkiego, co mogłoby być przydatne dla partyzantów, czy też mieszkańców. W dalszej kolejności było zadanie opróżniania zbiorników samochodowych z benzyny i oleju napędowego, które w kanistrach przekazywano na wcześniej wyznaczone punkty. Później rozszerzono jeszcze asortyment zamówień o amunicję i broń, które czasami znajdowały się w naszym zasięgu. Na terenie koszar, w których stacjonowaliśmy było zmagazynowane wiele sowieckiej amunicji, którą krasnoarmiejcy pozostawili, uciekając w 1941 r. przed Niemcami. Zakradaliśmy się do magazynu przez okno i wykradaliśmy amunicję leżącą w koszarach. Z każdego zabieraliśmy kilka sztuk naboi tak, że Niemcy nie mogli się zorientować, że coś ubyło. Było to oczywiście ryzykowne. Osoba złapana z torba amunicji od razu szła pod ścianę. Aż do momentu pójścia na koncentrację dywizji nikt jednak z nas nie wpadł. Dopiero w lesie zorientowaliśmy się też, że nie byliśmy jedynymi, którzy zaangażowali się w konspirację. Aż 14 spośród 50 Polaków z firmy należało do konspiracji...

Wymarsz do lasu

Pan Tadeusz Socha ma niewątpliwie dar opowiadania, a że pamięć ma doskonałą, więc sypie faktami, jak z rękawa. Pamięta, jak tuż po Świętach Bożego Narodzenia 1943 r. dowiedział się, że jego grupa ma się przygotować do wymarszu do lasu.

- Wraz z kolegami wczesnym rankiem udaliśmy się na wyznaczony punkt, skąd łącznik zaprowadził nas do miejscowości, w której formowała się kompania Jerzego Krasowskiego - wspomina pan Tadeusz. - W niej rozpocząłem swoją partyzancką karierę. Wcześniej złożyliśmy przysięgę, a przyjmujący ją oficer wymyślił mi pseudonim.- Wyglądasz, jak dąbczak więc będziesz „Dębem” - oświadczył i tak już zostało!

- Z kompanią „Lecha” uczestniczyłem w kilku wypadach bojowych , między innymi zdobywaliśmy sąsiadujący z Siedliskami (w których stacjonowaliśmy) Puzów. Wieś tę UPA przekształciła w swoją twierdzę i bezwzględnie musiała być zlikwidowana, bo inaczej Ukraińcy mogliby nas z niej ostrzeliwać. Nie działaliśmy oczywiście jak UPA. Zależało nam tylko, by Ukraińcy opuścili wieś i nie stanowili dla nas zagrożenia. Nie było to, jak się okazało trudne zadanie. Ukraińcy jak tylko zobaczyli naszą tyralierę, to natychmiast uciekli. Gdy zajęliśmy całą wieś, po kilku godzinach zbliżył się do niej oddział Węgrów, formalnie wtedy będących sojusznikami Niemców. Myśleliśmy, że idą Ukraińcom z odsieczą. Okazało się jednak, że oddział nie zamierzał z nami walczyć. Chcieli z nami pohandlować. Za cztery świnie ofiarowali nam dwa duże wiadra granatów i spore ilości niemieckiej amunicji do karabinów typu mauzer. Terminowanie u „Lecha” trwało jednak krótko. Wachmistrz Piotr Kosikowski „Sawa” wypatrzył mnie w jego kompanii i spowodował, że przeniesiono mnie do żandarmerii. Służba w niej miała zupełnie inny charakter niż w kompanii u „Lecha”. Pełniliśmy rolę policji pilnującej porządku wśród partyzantów, a także na terenie opanowanym przez dywizję czyli specyficznej Republiki Wołyńskiej. Nie było to zajęcie łatwe i przyjemne. Trzeba było nieustannie patrolować teren, pilnować Niemców wziętych do niewoli. Tych ostatnich było czasem kilku, a czasem kilkudziesięciu. Najwięcej mieliśmy ich 76. Pilnowaliśmy ich w sumie przez kilkanaście dni. Przekazaliśmy ich później niemieckim władzom powiatowym we Włodzimierzu Wołyńskim. W zamian za to Niemcy zwolnili 450 zakładników, których aresztowali w tym mieście. Pośredniczył w tej operacji ks. Stanisław Kobyłecki i inni parlamentariusze.”

Przed sądem wojennym

- Oprócz Niemców w naszym areszcie często przebywali też ludzie z band UPA, a czasem Polacy. Z reguły stawali oni przed sądem wojennym, którego wyroki zatwierdzał dowódca dywizji. Choć warunki działania były polowe, to nikt, nawet Ukrainiec nie został skazany na śmierć, jeżeli były tylko jakieś wątpliwości. Przez cały czas naszego pobytu w Siedliskach w okresie trzech miesięcy, mimo sporej grupy podejrzanych, na karę śmierci skazano tylko 4 nacjonalistów ukraińskich, w tym jedną kobietę oraz jednego Polaka czyli razem pięć osób. Pamiętam doskonale proces Polaka, który wyjątkowo źle zachowywał się, służąc w policji pomocniczej zorganizowanej przez Niemców, a za łapówkę chciał się dostać do dywizji. Stałem wewnątrz salki, gdzie odbywał się proces i słyszałem zeznania 11 kolegów partyzantów. Wszyscy najpierw przysięgali na krucyfiks, który stał na stole sędziowskim, że będą mówili prawdę i tylko prawdę. Wszyscy złożyli zeznania obciążające oskarżonego. Ten został skazany na karę śmierci. Po ogłoszeniu wyroku upadł on na twarz przed stołem sędziowskim, prosząc o zmianę wyroku. Tego rzecz jasna nie uczyniono, ale wysłano do dowódcy dywizji do zatwierdzenia. Po trzech dniach dowódca wyrok zatwierdził i polecił jego wykonanie. Nie obeszło się przy tym bez przykrych sytuacji. Skazanego wyprowadzono na miejsce egzekucji i na jego prośbę pozwolono mu uklęknąć i pomodlić się. Ten jednak zerwał się z klęczek i zaczął uciekać. Żandarm wyznaczony do wykonania wyroku miał tylko jeden nabój w lufie karabinu. Wycelował do uciekiniera i zastrzelił, ale kilkadziesiąt metrów od wykopanej mogiły. Trzeba go było przenosić...

Niedoszły zabójca

Wspomnienie tego typu wydarzeń nie jest z pewnością dla pana Tadeusza łatwe. Pomimo, że minęło od nich ponad 60 lat wciąż ma je przed oczami. Pamięta twarz zapłakanej rannej kobiety, którą chciał zastrzelić jako ukraińskiego szpiega polski partyzant. „Parę” tę napotkał wracając z patrolu w Bielinie razem z towarzyszącym mu kolegą.

-Niedoszły zabójca był pijany, więc musieliśmy go rozbroić - mówi Tadeusz Socha.- Na saniach zarekwirowanej w Bielinie podwody przewieźliśmy go do Siedlisk i umieściliśmy w areszcie. Po przeprowadzeniu śledztwa okazało się, że kobieta nie jest Ukrainką, ale Bogu ducha winna Polką, a jej niedoszłym zabójcą jeden z najstarszych partyzantów, któremu wcześniej Ukraińcy z UPA wymordowali całą rodzinę. Gdyby nie ten ostatni fakt, partyzant z pewnością zostałby rozstrzelany. Sędziowie wzięli pod uwagę losy jego rodziny i chorobliwe uczulenie na zagrożenie ze strony Ukraińców. Skazany został na miesiąc aresztu. Z tego tytułu mogliśmy się bliżej poznać. Najpierw mnie zrugał, że jako żandarm przy jego zatrzymaniu zachowałem się nieprofesjonalnie. Powinienem mu bowiem związać ręce. Gdyby bowiem chciał, mógłby mi zrobić krzywdę tym bardziej, że nie zależało mu na życiu, nie mógł się bowiem pogodzić, że z licznej jego rodziny ocalał tylko on...

Zdarzało się też, że pan Tadeusz musiał łagodzić spięcia między przedstawicielami władzy cywilnej, wyznaczonej przez władze partyzanckie.

- Taki przypadek miał miejsce m.in. w Bielinie - mówi Tadeusz Socha. - Doszło tam do awantury między komendantem obrony cywilnej a miejscowymi mieszkańcami. Niewiele brakowało, żeby użyto broni. Udało nam się jednak z kolegą odebrać zbyt krewkiemu komendantowi broń i ciupasem odstawić go do chałupy. Roboty nam nie brakowało. Zdarzało się i to dość często, że po służbie byliśmy tak zmęczeni, że nawet własnych wszy nie chciało nam się zabijać i hodowaliśmy je na grzebiecie przez wiele dni...

Odwrót z republiki

Dzięki żandarmerii, w której służył Tadeusz Socha w Republice Wołyńskiej przez wiele tygodni panował ład i porządek. Liczyła zaś ona 600 km kw. i w całości była kontrolowana przez dywizję. Aż do świąt Wielkanocnych 1944r. i przypadających 9 i 10 kwietnia nie była ona niepokojona przez Niemców. Do jej likwidacji przystąpili dopiero , gdy Armia Czerwona znalazła się pod Kowlem. Tam duża ilość Niemców znalazła się w kotle, w związku z czym ich dowództwo szukało dróg ewakuacji. Najprostsza droga wiodła przez nasze terytorium. Niemcy musieli więc je odbić. Trzeba było się szybko z niego zwijać. Najpierw wyruszyliśmy w stronę Zamłynia. Kilkakrotnie musieliśmy odpierać ataki Niemców. Kilka dni zalegaliśmy w Torówce, kiedy ostatecznie udało nam się dojść do Zamłynia, ataki Niemców stały się najintensywniejsze. Kule co rusz gwizdały mi koło uszu. Największy dramat przeżywała maszerująca z nami ludność cywilna, która bała się zostać na opuszczonym przez nas terenie, obawiając się powrotu banderowców. Widziałem w odległości dwóch metrów od siebie na zejściu ze stromego zbocza kobietę z dwoma córeczkami, z których jedna - ośmioletnia dziewczynka - została trafiona kul a prosto w głowę. Złapałem ją za głowę, ale nie dawała już żadnych oznak życia.”

Pociąg pancerny

- Ostatecznie jednak udało nam się dotrzeć do linii torów pod Jagodzinem, które mieliśmy przekroczyć, by dostać się na teren opanowany przez Armię Czerwoną. Gdy już mieliśmy dokonać skoku na drugą stronę, nadjechał niemiecki pociąg pancerny, który nie tylko zablokował nam drogę, ale niemal nie zmasakrował nas swym ogniem. Musieliśmy wycofać się do pobliskiego lasu, gdzie chcieliśmy odpocząć. Straty ponieśliśmy duże . W nasze szeregi wkradł się bałagan. Nie wiedzieliśmy nawet, gdzie jesteśmy, ani dokąd mamy iść. Oficjalnym dowódcą naszego zgrupowania był kapitan Kazimierz Rzaniak „Garda”, ale nikt go nie widział. Na szczęście bałagan opanował porucznik Zygmunt Górka Grabowski „Zając”. W nocy podjęliśmy w innym miejscu próbę przejścia przez tory. Jak wielu kolegów podczas niej zostałem ciężko ranny i straciłem przytomność. Gdy się obudziłem, zobaczyłem stojących nade mną czterech mężczyzn, a wśród nich jeden w mundurze niemieckim. Poprosiłem go po niemiecku, który trochę znałem, by mnie zastrzelił. Oświadczył, że nie ma w tym interesu i poszedł z innymi dalej. Po jakimś czasie przyszło dwóch sanitariuszy, którzy przenieśli mnie na punkt opatrunkowy, gdzie znów straciłem przytomność. Gdy się ocknąłem, byłem w jakimś polowym szpitalu. Okazało się, że niemieckim.

Marek A. Koprowski
Ostatnio edytowane przez Arapaho : 10.12.2011 o godz. 15:56.
...........................
– Panie marszałku, a jaki program tej partii?
– Najprostszy z możliwych. Bić ....y i złodziei, mości hrabio.
Opis: rozmowa hrabiego Skrzyńskiego z Piłsudskim na temat możliwości założenia przez Piłsudskiego partii politycznej
Odpowiedz cytując

Wstecz   Forum Kibiców Wisły Kraków > Inne > Hyde Park (moderowane)

Odpowiedź
Narzędzia tematu
Tryby wyświetlania

Zasady wysyłania postów
You may not post new threads
You may not post replies
You may not post attachments
You may not edit your posts

BB code is Włączony
MordkiWłączony
[IMG] code is Włączony
HTML code is Wyłączone

Skok do forum



Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 09:50.