The White Star Division - Wisła Kraków


Wstecz   Forum Kibiców Wisły Kraków > Wisła Kraków > Wisła Kraków - piłka nożna
Nazwa użytkownika
Hasło


Reklama

Wisła Kraków - piłka nożna Tutaj możesz spokojnie i rzeczowo porozmawiać o wszystkich tematach związanych z "Białą Gwiazdą". Pokój z założenia zawierać ma tematy dotyczące drużyny.

Zakłady na Wisłę? Legalni bukmacherzy w Polsce - ranking i recenzje
Odpowiedź
 
Narzędzia tematu Tryby wyświetlania
Jaroo1
Senior Member
 
 
Od: 03.2009

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#391
Stary 11.04.2019, 18:19
Cytat:
Bo UW nie stać jak na razie nawet na karę za jedne odpalenie rac, a co dopiero za race w każdym meczu
Wisła odpala race raz na ruski rok. Skąd się Wam wzięło to odpalanie co mecz to nie wiem.

Cytat:
Jeśli kibicowanie ma polegać na tym, że na trybunach bawimy się racami, bo są ładne, a drużynie to w ogóle nie pomaga, a częściej przeszkadza - bo trzeba przerwać mecz, to dla mnie to nie ma nic wspólnego z kibicowaniem. Raczej z lizaniem się po fiutach, żeby nam było dobrze.
Kibicowanie to zawsze było coś oddzielnego od widowiska sportowego. W pewnych momentach się to łączy, czasami piłkarze są zachwyceni oprawą, czasami im się łezka w oku zakręci jak sami siebie zobaczą na oprawie (Sobol itd) ale w gruncie rzeczy moga żyć bez ultras i tak samo myślę w ogóle bez kibiców też by żyli - sa ludzie co grają przed widownią pozniej 1 tys czy nawet poniżej 100 osób a więc i każdy piłkarz świata mógłby grać bez widowni. Bo kibic to jest wartość dodana do sportu. piłkę żeby kopać to trzeba boiska i 2 bramek plus kilkanaście linii na boisku, a nie 5 czy 50 tys widzów.
I to samo z kibicowaniem. Nieraz doping poniesie piłkarzy ale ogólnie czy jest taki niezbędny to nie wiem. Od początku ruchu kibicowskiego trybuny żyły swoim życiem. Pojawił się ruch ultras, chuliganka i to było samo w sobie wartością. Stąd może ta chęć odpalania rac, że jest to widowisko nie tylko piłkarzy, nie tylko sportowe ale i ultras na trybunach. Kiedyś było też chuligańskie widowisko na murawie i/lub trybunach. No i tyle. Kto tego nie rozumie i myśli, że kibice są marionetkami włodarzy klubu, to źle myśli.
Tak samo jak lwia część kibiców myśli, że piłkarze są ich własnością i poddanymi, ok, jest część kibiców wiernych i oddanych po życia kres i oni mogą czegoś wymagać ale większość to przelotni bywalcy trybun. Co pokazuje historia i np nasza frekwencja na C. Ci co najgłośniej krzyczeli "Wisła to my" dziś nie zapełniają młyna. Dlatego pilkarzy też nie ma co jebac jak psów w sytuacji gdzie samemu nie wiadomo jak się zachowa w przyszłości albo w sytuacji gdzie nie chce się kibicować i głośno drzeć ryja a się uważa za fanatyka, a się wymaga żeby piłkarz na boisku oddał serce.
Ostatnio edytowane przez Jaroo1 : 11.04.2019 o godz. 18:28.
młode pokolenie - stare przekonania
Odpowiedz cytując
FraMat
Senior Member
 
 
Od: 03.2003

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#392
Stary 11.04.2019, 18:43
Jaroo1 napisał(a):Wyświetl post
Kibicowanie to zawsze było coś oddzielnego od widowiska sportowego. W pewnych momentach się to łączy, czasami piłkarze są zachwyceni oprawą, czasami im się łezka w oku zakręci jak sami siebie zobaczą na oprawie (Sobol itd) ale w gruncie rzeczy moga żyć bez ultras i tak samo myślę w ogóle bez kibiców też by żyli - sa ludzie co grają przed widownią pozniej 1 tys czy nawet poniżej 100 osób a więc i każdy piłkarz świata mógłby grać bez widowni. Bo kibic to jest wartość dodana do sportu. piłkę żeby kopać to trzeba boiska i 2 bramek plus kilkanaście linii na boisku, a nie 5 czy 50 tys widzów.
Napisałeś całkiem fajny post, ale naprawdę sądzisz, że piłkarzom równie dobrze gra się przed obcymi, lub przy pustych trybunach, co przed własną, dopingującą widownią?

To tylko moje zdanie, z którym nikt nie musi się zgadzać

Odpowiedz cytując
Jaroo1
Senior Member
 
 
Od: 03.2009

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#393
Stary 11.04.2019, 18:56
Myślę, że czasami jest zbyt duża ideologia dorabiana do dopingu. Z drugiej strony jest to niemierzalne i nigdy nie będzie bo doping czy sport to nie jest matematyka. Mamy PSG czyli kasa, transfery i klapę w LM. Czyli jaki wniosek? Kasa i najlepsi piłkarze to nie jest sukces murowany. Mamy porównywalne składy rok do roku w klubie A czy B, np Real, Barca ale rzadko jeden klub zdobywa rok po roku LM a skoro raz wygrał puchar europy to czemu za rok nie mogł? A później mamy taki Real i wygrywa 4 razy pod rząd LM. Mamy dobrego trenera Mourinho, z doświadczeniem ale okazuje się, że lepszy jest Soalskyer bez doświadczenia trenerskiego w ManU.

I mieliśmy też mecze z kibicami, bez kibiców, bez gości, bez gospodarzy ale z gośćmi. I czy ktoś jest w stanie powiedzieć na ile doping pomogł w wygraniu meczu? A skoro wczoraj pomógł a dziś było jeszcze więcej ludzi i lepszy doping to czemu dziś nie poniósł do zwycięstwa i nie był 12stym zawodnikiem skoro wczoraj był?

Generalnie trochę wrożenie z fusów ale na zdrowy rozum to mecz przy kibicach powinien odpalać dodatkowe pokłady motywacji u piłkarzy, pozwolić wykrzesać więcej siły z siebie, a doping swoich kibiców powinien dodawać jeszcze wiatru w żagle. Ostatnio Legia została zjedzona dopingiem, Cierzniak nie istniał, kiedyś "ładnie" zagrał Dolha przy R22 ale też były mecze gdzie gwizdy na swoją dawną gwiazde klubową wcale jej nie zdeprymowały. Także nie ma jak dla mnie żadnej reguły.
No ale fajnie jest żyć w poczuciu, że kibic i jego doping to część widowiska i nawet wkładu w sportowy wynik meczu.

Dlatego, ze tyle jest tych czynników to też nie lubię argumentu, że race i przerwany mecz rozwalają całe widowisko i psują szyki piłkarzom. A kto wie jakby wyglądał mecz gdy nie był przerwany? Malo razy od minuty x nagle się sytuacja na boisku zmieniała o 180 stopni? Mało razy z 2:0 się zrobiło 2:3? Malo razy były 2 gole w 2 minuty strzelone? Tylko race przerywają mecz? A VAR, a kontuzje, a symulowanie kontuzji? A bójki między piłkarzami są potrzebne?
Dlatego nie lubię generalizowania. Po prostu akceptuję rzeczywistosć i dlatego też akceptuję racę bo wiem, że są tożsame z widowiskiem sportowym i naszym srodkowoeuropejskim stylem kibicowania (zresztą, race są chyba obecne na całym świecie tam gdzie kibice jakoś się zorganizowali). Dlatego uważam race za element widowiska i nie jestem za tym aby je musowo wycofać jakoby były złem i tylko złem.

PS Bilanse meczów pokazują, że -ja wiem, z 99% klubów?- gra u siebie lepiej niż na wyjeździe. Co o tym decyduje? Czy doping? Swiadomosc, ze jednak wyjazd więc będzie trudniej komus na jego terenie dokopać. Jakieś zmęcznenie zmianą miejsca? Nie ogranie na danym obiekcie? Trochę takie skrępowanie podświadomie może przez to? Może presja, ze jak u siebie to trzeba golić frajerów i wtedy gospodarz gra 2 razy lepiej? A zapewne to wszystko, po trochu.
Ostatnio edytowane przez Jaroo1 : 11.04.2019 o godz. 19:03.
młode pokolenie - stare przekonania
Odpowiedz cytując

Wstecz   Forum Kibiców Wisły Kraków > Wisła Kraków > Wisła Kraków - piłka nożna

Odpowiedź
Narzędzia tematu
Tryby wyświetlania

Zasady wysyłania postów
You may not post new threads
You may not post replies
You may not post attachments
You may not edit your posts

BB code is Włączony
MordkiWłączony
[IMG] code is Włączony
HTML code is Wyłączone

Skok do forum



Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 04:55.