Wyświetl pojedynczy post
WSSL
Junior Member
 
Od: 12.2018

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#15071
Stary 30.12.2018, 14:12
Jako grudniowy zaciąg pewnie siłą rzeczy będą obarczony zmniejszoną wiarygodnością, ale w związku z zaistniałą sytuacją kompletnie mnie to wali

Odniosę się tylko do 2 wątków tego całego burdelu.

1)
Posty i cała aktywność Filipskiego.
Nie chcę rozstrzygać, ani nawet analizować co ma na celu jego aktywność na forum, ale po prostu nie mogę się nie odnieść do jego postów.

Zaczynając od stylu, który sprowadza się do dialogów w stylu
- Która godzina ?
- Nie jestem upoważniony do przekazywania takich informacji, ale mogę Ci powiedzieć, że w Kambodży 34 minuty temu była 13:43, a Wanna Be ma na swoim zegarku 23:11.

Jak masz gościu coś pisać to rób to w sposób jasny, a nie bawisz się w forumowego Nostradamusa - załóżmy, wyobraźmy, zobaczycie, będzie pitu pitu.

Ale do sedna, bo z tego co Ty piszesz praktycznie nic nie trzyma się kupy, tylko nie chce mi się tutaj smarować jakiejś epistoły na 10 stron.
Konkrety - które były już zresztą tutaj poruszane, ale dziwnym trafem pisząc o 20 nieistotnych wątkach, jakoś do tego nie potrafiłeś się odnieść - przypadek ?

Pisałeś, że VL jest pozytywnie zweryfikowany - NA JAKIEJ PODSTAWIE TAK TWIERDZISZ
Bo póki co to wszelkie info które wokół niego lata świadczy, o czymś zupełnie innym.
Także albo pisz konkretnie - gość jest-był zaangażowany w takie, a takie przedsięwzięcia, robił deale z tym i z tym.
Odpowiedzi w stylu, toż to tajemnica biznesowa z wiadomych względów nie będę traktował poważnie.
I tutaj mała uwaga, przy całej masie zarzutów, mniej lub bardziej słusznych odnośnie SKWK, TS, SA za gangusów i brak przejrzystości i tak dalej i tak dalej, przyklaskiwanie nowej ekipie która zwielokrotnia na wstępie grzechy poprzedników jest czymś śmiesznym.

Ale lecimy dalej, przedstawiłeś Filipski mechanizm działania (imho potencjalny) nowej ekipy właścicielskiej.
Tylko, że ani to się nie trzyma kupy od strony biznesowej, ani nie powiedziałeś o jednej najciekawszej w tym wątku rzeczy.

Co do pierwszego, to coś na temat analizy ryzyka biznesowego, coś tam wiem zawodowo i to co napisałeś, nie ma za dużo wspólnego ani z teorią, ani praktyką. Nie mam zamiaru o tym się rozpisywać, ale ja rozumiem, że jesteś laikiem-pisałeś do laika i musiałeś posługiwać się uproszczeniami. Ale zaczynając od samej nowomowy - interesy wysokiego ryzyka, to ogólnie mechanizm który działa na rynkach, jest nie wiem jakby to napisać - jest on kompletnie nie przystający to działalności gospodarczej jaką jest prowadzenie klubu sportowego.

To znaczy można zakładać, że przy ustabilizowanej sytuacji klubu, który w wyniku błędów zarządczych jest na minusie, przychodzi ekipa, która szybko to układa i nawet z małym zyskiem leci dalej.
Tylko w przypadku Wisły to są błędy zarządcze tylko pożar, wywołany trzęsieniem ziemi.

I teraz najważniejsze jest jakaś tam możliwość, że 3 muszkieterów faktycznie ma nieograniczony - z punktu widzenia zwykłego zjadacza chleba, dostęp do kapitału (przymknijmy nawet oko jakiej proweniencji) tylko, że
- przy tego rodzaju operacjach, są to akcje KRÓTKOTERMINOWE. KLUB SPORTOWY TO NIE JEST STARTUP ŻEBY KTOŚ SOBIE MROZIŁ GOTÓWKĘ NA ILEŚ TAM LAT.
- teraz najważniejsze najczęściej proces naprawczy, kończy się zarżnięciem przedsiębiorstwa i wyprowadzeniem kasy. Czyż nie ? Ile z tych domniemanych biznesów uratowanych przez Wanna Le prężnie prosperuje ? Ah ta tajemnica handlowa

Jak ktoś się pyta jak można wyprowadzić kasę z utopionego przedsiębiorstwa, to uwierzcie mi na słowo, że z takich wyprowadza się najmniej przypałowo
Zresztą nawet Filipski pisał coś o znaku towarowym, a to tylko wierzchołek możliwości.

To oczywiście piszę przy założeniu, że faktycznie jest to ekipa inwestorska (w co średnio chce mi się wierzyć).

Lecimy dalej.
Ciekawym i śmiesznym wątkiem była ta rzewna historia, jak to zły TS utrudniał wiele audytów, które wedle Twoich słów nie mogły przecież wszystkiego sprawdzić, bo nie wiedziały czego szukać i ogólnie jest to mission impossible, żeby w takiej wielkiej międzynarodowej jaką jest Wisła S.A przeprowadzić analizę finansową (pewnie w co drugiej szafie czaił się szarakan z tasakiem).
Przecież to wszystko od strony księgowej - bo przecież o to cały ten lament, można było zrobić w tydzień. No chyba, że AON zrobił audyt bez przedstawienia dokumentacji finansowej
Kolejne jakieś przecieki o aneksowaniu umów w ostatniej chwili, też są o tyle śmieszne, że za takie coś jest odpowiedzialność karna - a w mojej opinii - o tym też napisze później zarząd S.A robił wszystko żeby wyprowadzać pieniądze na legalu.

Tutaj taka darmowa porada prawna, która jak mniemam uratowałaby 3 muszkieterów przed czarnymi charakterami z TS. W umowie sprzedaży wystarczyłoby zawrzeć punkt w którym nabywcy odpowiadają za określone-ujawnione im zobowiązania pieniężne, a za zatajoną resztę odpowiadałby dotychczasowy właściciel. Uwierzcie mi, takie coś działa, zarówno na gruncie prawa polskiego, jak i szwajcarskiego. Oj czyżby inwestorzy od inwestycji wysokiego ryzyka nie wykazali należytej staranności

Także niejako reasumując ten nieco przydługi wpis, to póki co nowi właściciele nie przelali siana, nie przedstawili żadnej strategii rozwoju i tutaj można długo wymieniać czego nie zrobili, ale mamy już winnego - TS, który rzuca im kłody pod nogi.
Jakie to są konkretnie kłody, to oczywiście nie możesz napisać - ach te klauzule

Oczywiście jest druga jakby trochę prostsza możliwość grupka "biznesmenów" chciała wydymać Freda, ale okazała się, że trafili na ekipę która od lat dyma na pieniądze wszystko co się rusza i z interesu życia nici.

Później napiszę jeszcze jeden post, o samym już zarządzaniu klubu przez dotychczasowych dobrodziejów i tu też mam wrażenie, że co poniektórzy się mogą rozczarować jak myślą, że tak łatwo będzie komukolwiek jakieś zarzuty postawić.
Odpowiedz cytując