Dwa hitowe spotkania jednego dnia? W Ekstraklasie? O 15:00 pierwszy gwizdek zabrzmi w Warszawie, gdzie Legia podejmie Lecha, natomiast 2 i pół godziny później rozpocznie się starcie w Bełchatowie – na GIEKSA Arenie zmierzą się Raków i krakowska Wisła. Chociaż temu skromnemu obiektowi w niewielkim mieście daleko do stołecznego Stadionu Wojska Polskiego, a nazwa „Raków” niekoniecznie kojarzy się z nadzwyczajnymi emocjami, największą nadzieję w sportowy poziom pojedynku Medalików z Białą Gwiazdą pokłada Canal+ – na prośbę telewizji pojedynek lidera z 10. drużyną ligowej tabeli przełożono właśnie na dzisiejszy wieczór.

Nie jest żadną tajemnicą, że spotkania klubu z Reymonta cieszą się dużą popularnością wśród fanów Ekstraklasy. Krakowianie niezwykle rzadko rozgrywają swoje spotkania w piątek o 18:00, niedzielę o 12:30 (chyba że akurat czeka ich wycieczka do Płocka) lub w poniedziałek – francuska stacja zwykle pokłada dosyć duże nadzieje w wiernej widowni Wiślaków i często decyduje się na przyznanie im telewizyjnego prime-time’u. Nie powinno więc dziwić, że osoby decyzyjne w Canal + wykorzystały możliwość zmiany terminu częstochowsko-krakowskiej rywalizacji. Bez wątpienia ogromny wpływ na tę roszadę miał sam Raków, który w obecnym sezonie imponuje nie tylko dorobkiem punktowym, ale też widowiskowym stylem gry. Drużyna Marka Papszuna niemal od samego początku rozgrywek przypomina dobrze naoliwioną maszynę, w której każdy element świetnie współpracuje z innymi częściami. Nawet gdy w trybach nieoczekiwanie znajdzie się ziarenko piasku, niepożądany przedmiot w mgnieniu oka jest neutralizowany. Czterdziestosześciolatek w Częstochowie dostał to, o czym tylko pomarzyć może zdecydowana większość ligowych szkoleniowców – czas, spokój, wyrozumiałych właścicieli i odpowiedni budżet.

Były opiekun Legionovii Legionowo pracuje w warunkach niemal idealnych i trzeba przyznać, że warunki te w 100 procentach wykorzystuje. Przemyślane wzmocnienia, widowiskowa sposób gry, rzadko spotykane w Ekstraklasie ustawienie z 3 środkowych obrońców, ofensywnie usposobieni wahadłowi i świetnie współpracująca linia ataku – czy od Rakowa można wymagać więcej? Fantastyczne wejście do zespołu zanotował Ivi Lopez, który w 5 spotkaniach aż 4-krotnie wpisał się na listę strzelców i zyskał miano jednego z odkryć trwającego sezonu. Liderem defensywy jest Tomáš Petrášek, który dzięki solidnym występom w czerwono-niebieskich barwach otrzymał powołanie do reprezentacji Czech. Nie sposób nie wspomnieć o Cebuli i Gutkovskisie, którzy pod skrzydłami Papszuna narodzili się na nowo. Na osobny akapit zasługują też Tijanić, Tudor czy Sapała.

Wszystkie argumenty przemawiają na korzyść częstochowian, a bukmacherzy i fani polskich rozgrywek nie wyobrażają sobie innego scenariusza niż efektowny triumf gospodarzy. Chociaż los nie jest dla Wiślaków zbyt łaskawy, Artur Skowronek nierzadko udowadniał, że potrafi wyjść obronną ręką z beznadziejnej sytuacji. W tym sezonie jednym z takich krytycznych momentów był mecz z Górnikiem Zabrze. Krakowianie na długo przed pierwszym gwizdkiem zostali skazani na pożarcie – w końcu mierzyli się z lwem w jego jaskini. Końcowy wynik? 0-0. Niewiele brakowało, by to Biała Gwiazda zgarnęła pełną pulę. Kilka centymetrów – o tyle pomylił się Savić, który trafił w poprzeczkę.

W Bełchatowie nie zobaczymy Felicio Brown Forbesa (zapis w kontrakcie), Mateusza Lisa, Yawa Yeboaha, Gieorgija Żukowa czy Vullneta Bashy. Jednak w wyjściowym składzie powinien pojawić się Jakub Błaszczykowski, który już nie raz udowadniał, że na piłkarskim fachu zna się jak mało kto w Ekstraklasie. Kapitan Wisły potrafi tchnąć ducha walki w resztę drużyny. Czy i tym razem obecność wielokrotnego reprezentanta Polski pozwoli krakowianom wznieść się na wyżyny umiejętności i nawiązać wyrównaną walkę z niesamowicie groźnym rywalem? Jestem przekonany, że Artur Skowronek przygotował coś specjalnego na dzisiejszy wieczór. Niewykluczone, że centralną postacią tego planu jest wyżej wspomniana legenda klubu z Reymonta. Być może na GIEKSA Arenie zobaczymy narodziny nowej gwiazdy lub renesans formy doświadczonego gracza. Canal+ wierzy, że w Bełchatowie czekają nas ogromne emocje. Ja wierzę, że ich autorami będą zawodnicy Wisły.

(Michał Stompór)