Wkrótce według doniesień serwisu „Press.pl” powinno rozstrzygnąć się, w jakich stacjach telewizyjnych będzie można śledzić rozgrywki polskiej ekstraklasy w sezonach 2021/2022 i 2022/2023. Odnotujmy, że najbliższa kampania będzie dostępna dla widzów Canal+ i TVP.

Bo to co nas podnieca, to się nazywa kasa

Nie od dzisiaj wiadomo, że między klubami PKO Ekstraklasy kością niezgody pozostają kwestie finansowe. Sternicy krakowskiej Wisły, co zrozumiałe, walczą o swoja dobro, oczekując tego, że w przypadku sytuacji, gdy kibice nie będą mogli śledzić spotkań na stadionach, pewna pula pieniędzy trafi na konta klubów, a konkretne kwoty byłyby uzależnione od oglądalności poszczególnych meczów.

Warto przypomnieć, że Jarosław Królewski już w trakcie przerwy pandemicznej był zdania, że część środków pieniężnych z tytułu transmisji telewizyjnych powinna być dzielona tak, że najwięcej powinno trafiać na konta klubów, których mecze były najchętniej oglądane, a najmniej do tych, gdzie transmisje telewizyjne nie cieszyły się dużym zainteresowaniem.

Analizując to, jaki podział pieniędzy miał miejsce po zakończeniu sezonu 2019/2020, co zostało przedstawione przez Ekstraklasę SA, gdzie najwięcej zainkasowała Legia Warszawa, nie dziwi, że są w gronie przedstawiciel polskiej ekstraklasy strony niezadowolone z aktualnego podziału finansowego tortu.

Nadawcy najpewniej bez zmian

W kontekście nadawców na kolejne sezony wygląda natomiast na to, że niewiele się zmieni, co sprawia, że PKO Ekstraklasa najpewniej także po zakończeniu kampanii 2019/2020 będzie dostępna na antenach TVP i Canal+. Warto jednak podkreślić, że w przypadku sezonów 2021/2022 i 2022/2023 mowa już nie o rozgrywkach Ekstraklasy, w których będzie 37 meczów. Spotkań będzie 34, na co wpływ ma to, że liga zostanie powiększona z 16 do 18 zespołów. Na jakich zasadach zostanie podpisany nowy kontrakt, czyli jakie pieniądze wchodzą w grę, to pozostaje niewiadomą.