Wisła Kraków w meczu siódmej kolejki PKO Ekstraklasy solidnie wzmocniła swoją pewność siebie, pokonując Stal Mielec aż 6:0 (3:0). Dla ekipy ze stolicy Małopolski była to premierowa wygrana w trakcie kampanii 2020/2021. Dzięki tej wiktorii „Biała Gwiazda” ma na swoim koncie sześć punktów.

Wisła Kraków rozgrywała swoje w niedzielne popołudnie swoje pierwsze ligowe spotkanie od trzech tygodni. Było to następstwem nie tylko przerwy na mecze reprezentacyjne, ale również zakażeniami na COVID-19 w szeregach „Białej Gwiazdy”.

Wiślacy w pierwszej odsłonie zdołali wypracować sobie trzybramkową zaliczkę. Pierwsze trafienie dla Wisły padło już w 11. minucie, gdy do siatki z mniej więcej pięciu metrów trafił Michal Frydrych. Na jednym trafieniu team z Grodu Kraka nie zamierzał poprzestać, co skutkowało tym, że krakowianie szukali kolejnych trafień.

Wysiłek Wisły związany z poszukiwaniem kolejnego gola został wynagrodzony w 29. minucie, gdy efektownym trafieniem popisał się nowy nabytek „Białej Gwiazdy” Felicio Brown Forbes. Tymczasem w 39. minucie gola na 3:0 strzelił Chuca, wykorzystując podanie od Yawa Yeboaha.

Po zmianie stron festyn z udziałem podopiecznych trenera Artura Skowronka trwał nadal. Jego efektem były kolejne trafienia dla wiślaków. Koncert rozgrywał w niedzielne popołudnie Ghańczyk Yeboah, który do kluczowego podania w pierwszej połowie dołożył dwa gole w drugiej odsłonie. Szczególnie drugi gol 23-latka mógł się podobać, gdy ten zdecydował się na uderzenie z mniej więcej 20 metrów.

Wynik spotkania ustalił natomiast Patryk Plewka. Tym samym krakowska drużyna zakończyła passę meczów bez wygranej, która trwała od 3 lipca. Jednocześnie Wisła zrewanżowała się mielczanom za ostatnią ligową porażką 0:3 z tą ekipą w sezonie 1993/1994.